Nie chcę niczyjej wspaniałomyślności...

Nie chcę niczyjej wspaniałomyślności...

Autor: Józef Romanowski | Opublikowano: maj-06-2016 | Kategoria: Siemkowice
Tagi:

< ...

>W drugim dniu funkcjonowania Gminnego Ośrodka Zdrowia w Siemkowicach pod bezpośrednią kuratelą gminy z kierownikiem przychodni, lekarzem pediatrą JOLANTĄ MAMZER-CYCAK, rozmawia JÓZEF ROMANOWSKI - Pracowała pani spokojnie w strukturze pajęczańskiego SPZOZ-u, medycznego potentata  z dobrym...

Powiesili wójta na znaku...

Powiesili wójta na znaku...

Autor: ReD | Opublikowano: maj-05-2016 | Kategoria: Wierzchlas
Tagi:

Do nieprzyjemnego incydentu doszło w poniedziałek, po gminnych dożynkach w Mierzycach. Nieustaleni dotąd sprawcy ukradli kukłę przedstawiającą samego wójta Krzysztofa Bednarka i powiesili na znaku z n...

...

Próba oszkalowania kierownika GOPS?...

Próba oszkalowania kierownika GOPS?...

Autor: Marcin Stadnicki | Opublikowano: maj-04-2016 | Kategoria: Ostrówek
Tagi:

Temat konfliktu na linii Emilia Krawczyk – GOPS wywołał żywe zainteresowanie w gminie Ostrówek. Po publikacji artykułu "Trzeba mysleć głową a nie d... czyli awantura w GOPS-ie" odebraliśmy całą masę t...

-Oni na mnie krzyczą przy panie wójcie a wójt nic nie robi tylko sobie patrzy w komputer Ja sobie nie pozwolę, żeby oni mi ciągle wypominali, że ja mogłam myśleć głową a nie dupą, że sobie tyle dzieci narobiłam – żaliła się Emilia Krawczyk. Wydawać by się mogło, że temat awantury w GOPS-ie został...

Bestialskie zachowanie wobec zwierząt. Jeden pies ...

Bestialskie zachowanie wobec zwierząt. Jeden pies ...

31 marca w Sądzie Rejonowym w Wieluniu odbędzie się rozprawa przeciwko Tomaszowi D. Mężczyźnie postawiono zarzut z art. 35 ust.2 Ustawy o ochronie zwierząt. Nie jest to jedyny przypadek okrucieństwa w...

Pies wleczony na haku 58-latek w ten sposób postanowił ukarać swojego psa, który uciekł z podwórka. W momencie, gdy pies nie chciał wsiąść do samochodu, przywiązał go do haka holowniczego, po czym zaczął go wlec za pojazdem przez kilometr. W konsekwencji zwierzę miało poranione przednie łapy, po...

Poziom na sesji niczym w piaskownicy...

Wrzaski, wzajemne obrażanie, wyjaśnianie kto i jaką w końcu pełni funkcję w radzie, a nawet powtórka głosowania. Ostatnia sesja Rady Gminy w Mokrsku pokazała, że nie wszyscy reprezentują swoich wyborc...

”Trzeba myśleć głową, a nie d...” czyli awantura w...

Emilia Krawczyk nie ma łatwego życia. Kobieta mieszka w Okalewie w wynajętym domu. Samotnie wychowuje czwórkę dzieci a jej jedynym źródłem utrzymania są alimenty. Pani Emilia korzyta także z pomocy op...

Gagatek na ławie oskarżonych...

Krzysztof Gagatek z Wielunia, jako przedstawiciel stowarzyszenia ”Zielona Płuca Wielunia’’ robi wszystko, żeby udowodnić, że to on ma rację w sprawie jednego ze zjazdów z ul. Sybiraków, który w jego o...

Sąd pogonił wiatrakowego intruza...

Usilne starania inwestora, aby na terenie gminy Ostrówek stanęły elektrownie wiatrowe na niewiele się zdały. Wyrok sądu definitywnie kończy ten rozdział w historii gminy. Nie oznacza to jednak, że tem...

Sołecki fundusz niezgody...

W batalii o wydzielenie (bądź nie) funduszy sołeckich z budżetów gmin radni nie przebierają w środkach i słowach. - Mówi się nam, że fundusz jest źle zagospodarowywany, że mieszkańcy nie wiedzą na co ...

"Nie było dnia, żeby po naszych policzkach nie pły...

14 marca 2013 życie Aleksandry i Piotra nabrało blasku. Na świat przyszedł ich długo wyczekiwany synek Michał. -Byliśmy wtedy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Nasza miłość do niego była coraz siln...

Jan DERBIS nie żyje...

Jan DERBIS nie żyje specjalista budowlany, przedsiębiorca, samorządowiec...

Podstępna układANKA...

Krzysztof Gagatek, działając pod szyldem stowarzyszenia ‘’Zielone Płuca Wielunia’’ nie szczędzi krytyki władzom miasta. Do tutejszego urzędu z jego nadania wpłynęło już 221 pism, w tym 119 wniosków o ...

Gminny zawór bezpieczeństwa...

Podczas ostatniego posiedzenia rady gminy Konopnica rajcy przyjmowali tegoroczny budżet. Choć większość z nich nie zgłaszała zastrzeżeń co do jego kształtu i zawartości to radna Jolanta Mitka postanow...

Nasza Jedynka

 KPW 1

Komentarz naczelnego

  • Napisany

    Domowych Melodii słucham z zachwytem od wielu lat. Ani trochę nie przesadzę, rzucając stwierdzeniem, że to jeden z moich ulubionych zespołów. ‘’Zbyszek’’, ‘’Buła’’ (ta z masłem rzecz jasna), ‘’Miłosna’’ czy ‘’Tato’’ to kawałki, których słucham bez opamiętania. Najpopularniejsza z piosenek ‘’Grażka’’ znana jest już chyba każdemu z moich znajomych. Bywa nawet, że jestem oskarżany, oczywiście uważam...

Kulisty TV

  1. Wiadomości Lokalne
  2. Polityka
  3. Obyczaje i Kultura
  4. Sonda
  5. Sport
  6. Inne

Wiadomości lokalne

Bez projektu i perspektyw...

Bez projektu i perspektyw...

Wójt gminy Siemkowice, Zofia Kotynia: - Mam świadomość, że tylko pojedynczym nauczycielom z typowanej do likwidacji szkoły w Ożegowie zabezpieczę dalszą pracę na terenie gminy Siemkowice. Dlatego nie mam wątpliwości, że nauczyciele będą protestowali, a niektórzy radni będą ich w tym wspierać. I ja i...

62-letni pieszy potrącony przez młodego kierowcę...

62-letni pieszy potrącony przez młodego kierowcę...

18 listopada, ok. 17. na drodze krajowej 42 w Pajęcznie (ul. Kościuszki) 25-letni kierowca, jadący w kierunku Trębaczewa, nie ustąpił pierwszeństwa 62-letniemu pieszemu, przechodzącemu przez jezdnię, potrącając mężczyznę. Poszkodowany z podejrzeniem złamania nogi został odwieziony do szpitala w Wiel...

O zagrożeniach dopalaczami…...

O zagrożeniach dopalaczami…...

20 listopada w Zespole Szkół w Trębaczewie odbyła się debata społeczna ‘’Dopalaczom mówimy nie”. Została zorganizowana z inicjatywy pajęczańskich policjantów oraz dyrektorki miejscowej szkoły Anny Szewczyk. Dyskutowano na temat zagrożeń płynących z substancji narkotycznych w tym dopalaczy. W p...

Kradli bez opamiętania. Teraz posiedzą?

Dwóch 33-latków z powiatu wieruszowskiego zatrzymali kryminalni z Wielunia. Sprawcy kilkunastu włamań do sklepów spożywczych na terenie powiatów wieluńskiego i wieruszowskiego zazwyczaj wyważali drzwi łomem, a potem łupili co się da. Po zatrzymaniu przyznali się do obrabowania, tylko na terenie wieluńskiego, aż siedmiu sklepów i salonu gier w ciągu zaledwie jednego miesiąca. Do komend policji w Wieluniu i Wieruszowie wpływały zawiadomienia o włamaniach i kradzieżach. Wiele wskazywało na to, że rabunków dokonują ci sami sprawcy. Po dwóch tygodniach policjanci trafili na trop włamywaczy. Czynności podjęte przez funkcjonariuszy pozwoliły na zatrzymanie sprawców w ich mieszkaniach. W trakcie przesłuchań złodzieje przyznali się do kilku kradzieży, m.in. do sklepów w Mokrsku, Turowie, Skomlinie, Chotyninie, Parcicach, Teklinowie, Wieruszowie i salonu gier w Wieluniu. Udało się odzyskać jedynie część łupów. Rabusiom grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

32-latkowi grozi utrata prawka i więzienie

Działoszyńscy policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia drogowego z udziałem nietrzeźwego kierującego. Kierowcy bmw grożą dwa lata więzienia i utrata prawa jazdy.  17 listopada ok. godz. 20. w Niżankowicach doszło do zdarzenia drogowego. Przybyli na miejsce funkcjonariusze z działoszyńskiej komendy ustalili, że kierujący bmw na niemieckich tablicach rejestracyjnych, 32-letni mieszkaniec powiatu wieluńskiego, nie zachował należytej odległości podczas cofania i uderzył w samochód audi a-4 kierowany przez 28-letniego mieszkańca gminy Działoszyn. Obu panów przebadano pod kątem stanu trzeźwości. Okazała się, że kierujący bmw miał ponad 3,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Kierowca bmw został zatrzymany. Grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności i utrata prawa jazdy.

Kierowca motocykla trafił do szpitala

21 listopada, ok. godz. 19. przy ul. Ogrodowej w Działoszynie miało miejsce zdarzenie drogowe. Motocyklista jadący na crossie marki Yamacha, wykonując manewr mijania uderzył w auto osobowe, kierowane przez mieszkankę Działoszyna, która najprawdopodobniej szukając miejsca na parkingu zjechała na bok. W wyniku zdarzenia, kierujący motocyklem trafił do szpitala w Wieluniu.

Nostalgicznie, poetycko, sentymentalnie

Inicjatywa zaduszek bibliotecznych trwa w Ostrówku od kilkunastu już lat. W Gminnej Bibliotece Publicznej pierwszy raz wspominano zmarłych w 2003 roku. W tym roku, zaduszki w książnicy odbyły się 17 listopada. Wtedy to czytelnicy biblioteki przeżywali odejście znanych ludzi ze świata kultury, literatury, polityki i ...czytelników biblioteki. Wzruszali nas, bawili, uczyli, zmuszali do myślenia. Dla wielu byli wzorem i inspiracją. Podczas spotkania kierownik biblioteki Grażyna Matusiak i czytelnicy: Marek Rosicki, Aleksandra Kośmider,  Aleksandra Matusiak, Oliwia Dwornik, Paulina Kita, Martyna Hofman, Magdalena Wojciechowska i Karolina Szczepańska, przedstawili biografie zmarłych, zapalając światełko każdej postaci. A w tym roku byli to: Stanisław Barańczak, Władysław Bartoszewski, Günter  Grass, Jerzy Kamas, Tadeusz Konwicki, Krzysztof  Krauze, Jan Kulczyk, Józef Oleksy, Demis Roussos, Omar Sharif, Bohdan Tomaszewski, Marcin Wrona i czytelnicy: Krystyna Kiełbasa, Małgorzata Koszyk-Żelezny,  Zofia Szymczak. Oglądano fragmenty  filmów, słuchano poezji. Tuż po wspomnieniach, mieszkaniec DPS w Skrzynnie Krzysztof Sawicki, zaśpiewał "Goodbye My Love Goodbye" - D. Roussosa. Było nostalgicznie, poetycko, sentymentalnie. Po prostu pięknie ale i wzruszająco, czemu czytelnicy dali wyraz gromkimi brawami.

Dzień patriotyczny w Jedyneczce

10 listopada  w Publicznym Przedszkolu Samorządowym Nr 1 w Wieruszowie w związku ze Świętem Niepodległości w poszczególnych grupach przedszkolnych odbyły się zajęcia związane z historią naszej ojczyzną. Dzieci z grupy ‘’Żabek" (5 latki) uczyły się hymnu Polski, przypominały i utrwalały wiersze: ‘’Barwy ojczyste" oraz fragmenty ‘’Katechizmu polskiego dziecka”. Wspólnie z wychowawczyniami wykonały biało- czerwone kotyliony. ‘’Pszczółki" (5 latki), u których gościnnie przebywały dzieci ze ‘’Słoneczek" (5 latki) ubrane były w tym dniu rzeczy koloru białego i czerwonego. Dzieci poznały symbole narodowe, tworzyły kącik patriotyczny, dowiedziały się wiele o hymnie Polski, poznały granice naszego kraju, wskazywały miejsce naszego zamieszkania (na mapie) i usytuowanie Warszawy. Zapoznały się z legendą ,,’’O złotej kaczce", pięknymi miejscami w Polsce. Brały udział w zabawach ruchowych, pozwalające na utrwalenie wiadomości o Polsce. Na zakończenie wykonywały metodą decoupage serduszka biało- czerwone.  Kotyliony, chorągiewki polskie i klimaty  Polski zawitały również do grupy ‘’Biedronek” (4 latki). ,Polska to taka kraina, która się w sercu zaczyna..." napisał w swym wierszu Ryszard Przymus. W serduszkach naszych wychowanków właśnie zakiełkowało ziarno patriotyzmu

Wielkie show w Stróży, czyli familiada w bibliotece

  W piątkowy wieczór, 13 listopada, w bibliotece w Stróży odbyła się ‘’Bajkowa Familiada”. W tym szczególnym wydarzeniu udział wzięło dziesięciu uczestników oraz widzowie. Grę zorganizował Dyskusyjny Klub Książki działający przy bibliotece.   Biblioteka w Stróży, chociaż malutka rozmiarem, prężnie działa angażując zarówno dzieci, jak i dorosłych w różne przedsięwzięcia. ‘’Bajowa Familiada” zorganizowana została między dwoma ważnymi świętami – Międzynarodowym Dniem Postaci z Bajek (5 listopada) i Światowym Dniem Pluszowego Misia (25 listopada).  Zasady piątkowej zabawy były zaczerpnięte z teleturnieju ‘’Familiada”, znanego widzom TVP2 od 1994 roku. W postać prowadzącego grę Karola Strasburgera wcielił się Bartłomiej Nowak, który niebanalnymi żartami rozśmieszał wszystkich uczestników oraz widzów i robił to znacznie skuteczniej niż pierwowzór postaci. Prowadzącemu asystowały Ola Brożyna i Alicja Komór. Tak jak w przypadku oryginalnej wersji gry, również w ‘’Bajkowej Familiadzie” konieczne było stworzenie ankiety z pytaniami, na które odpowiedziało ponad 70 osób. - Wśród naszych ankietowanych byli rodzice, bibliotekarze z całej Polski, pisarze, dziennikarze. Większość z tych osób dziękowała nam za dobrą zabawę podczas odpowiadania na bajkowe pytania– powiedziała Magdalena Komór, bibliotekarka ze Stróży. Młodzi uczestnicy ‘’Bajkowej Familiady” podzielili się na dwie drużyny. Do rodziny ‘’Misiaków” należały: kapitan Zuzia Brocka (najmłodsza uczestniczka gry), Ola Nowak, Marta Zbrożek, Charlotte Couisins i Kinga Owczarek. Rodzinę ‘’Bajkowskich” stanowili: kapitan Marta Pietrzyk oraz Ola Karpińska, Olga Komór, Marysia Kluska i Kacper Zbrożek. Po wyrównanej rywalizacji w zasadniczej fazie gry, do finału weszła drużyna ‘’Bajkowskich”, która do rozgrywki finałowej zaprosiła przedstawiciela przeciwnej grupy. Przed finałem uczestnicy mieli czas na odpoczynek, poczęstunek. Sok z ‘’gumijagód”, ‘’miut” Kubusia Puchatka, smakołyki z koszyczka Czerwonego Kapturka, drożdżówki z lokalnej piekarni, zregenerowały siły obu drużyn. Na finałowe pytania  pierwsza odpowiadała reprezentantka zwycięskiej ‘’rodziny”, w tym czasie druga finalistka czekała na swoją kolej w tajemniczym ‘’pokoju muzycznym”. Zarówno Kinga Owczarek, jak i Olga Komór świetnie poradziły sobie z odpowiedziami. Piątkową ‘’Bajkową Familiadę” wygrała ‘’rodzina Bajkowskich”. Zwycięscy otrzymali książki, a pokonani malowanki. Wszystkim osobom biorącym udział w zabawie Magdalena Komór wręczyła pamiątkowe dyplomy. Spotkanie zakończył czas dla fotoreporterów

Patriotyczna wiązanka

W sobotę w Rząśni odbył się Wieczór Pieśni Patriotycznych. Wspólnie z harcerzami wszyscy zebrani mogli przypomnieć sobie utwory ważne dla każdego Polaka. Sobotni koncert ‘’Raduje się serce, raduje się dusza”, który odbył się w sali OSP, zorganizowało Gimnazjum im. Jana Kochanowskiego w Rząśni, Harcerze i Gminny Ośrodek Kultury w Kodraniu. Harcerze zaprezentowali wiązankę pieśni patriotycznych, przypominając zebranym krótką historię powstania każdego utworu. Na wieczorze Pieśni Patriotycznych nie mogło zabraknąć ‘’Mazurka Dąbrowskiego’’, ‘’Roty”, ‘’Pierwszej brygady” i innych. Działający przy GOK-u w Kodraniu zespół ‘’Alek i BABKI” wykonał pieśni ‘’Dziś do ciebie przyjść nie mogę” oraz ‘’Bywaj dziewczę zdrowe”. Na koniec spotkania wszyscy zaśpiewali utwór ‘’Raduje się serce, raduje się dusza.” - Żałuję, że jest nas tak mało. Liczę na to, że takie spotkania wpiszą się na stałe w plan wydarzeń w naszej gminie – podsumował Tomasz Stolarczyk, wójt gminy Rząśnia. 

Od młyna do poligonu

Dzisiejszy „Spacer…” będzie ostatnim w którym odwiedzimy miejscowości z gminy Wierzchlas. Na zakończenie odwiedzimy dwie wsie, przez setki lat połączone przez „majątek kochlewski”. Pierwsza wzmianka w dokumentach historycznych, dotycząca wsi Kochlew pochodzi z 1266 roku. W akcie nadania ziemi Ubysławowi, Bolesław Pobożny nadał m. in. Kochlew razem z rzeką Wartą, waz z uprawnieniami do budowy miast i pobierania cła za przejazd przez most. Jednakże okoliczna ludność płaciła dziesięcinę dla archidiakonatu rudzkiego, co oznacza, że wieś musiała istnieć co najmniej 50 lat wcześniej. Krzeczów, pod względem dokumentacji historycznej jest młodszy, bo pierwsze informacje posiadamy dopiero z XVII wieku. Wcześniej w ty miejscu znajdował się las Krzeczów, który administracyjnie podlegał pod wieś Kochlew. Pomiędzy obiema miejscowościami znajduje się dość wysoka skarpa wyryta przez przebiegającą w pobliżu Wartę. Ze względu na niewielką odległość obie wsie były ze sobą związane zarówno zamieszkującymi ją ludźmi jak i właścicielami. Dobra kochlewskie do czasu nadania w 1266 roku były własnością książęcą, ale już w 1471r. połowa Kochlewa i las krzeczowski zostały wykupione przez mieszczan wieluńskich, co samo w sobie stanowi pewien ewenement, gdyż w tamtych czasach mieszkańcy miast mieli bardzo duże ograniczenia jeśli chodzi o możliwość zakupu ziemi. Ten stan posiadania utrzymał się przez kolejne 50 lat. Na fali dalszych ograniczeń wolności mieszczańskiej, mieszkańcy Wielunia zostali zmuszeni do sprzedaży swojej własności na rzecz Urbanowi Skrzyńskiemu i Janowi z Gaszyna. Nie mniej jednak, rajcy wieluńscy zachowali dla siebie prawo do wyrębu drewna w Krzeczowie oraz młyn w Kochlewie. Sam młyn był jednym z najstarszych w okolicy, pochodził z XV wieku. Miał dwa koła, czyli był jednym z najbardziej wydajnych jak na tamte czasy obiektów tego typu. Tuż przed rozbiorami dobra w Kochlewie i Krzeczowie stały się własnością Fryderyka Psarskiego i od tego momentu stały się częścią wielokrotnie traconego za działalność patriotyczną i odzyskiwanego majątku psarskich. Od 1806 w Kochlewie funkcjonował zakład papierniczy prowadzony przez Gotfrieda Langego, początkowo jako dzierżawa od Psarskich, a późnij samodzielnie. Niestety z powodu złego zarządzania papiernia bardzo szybko zadłużyła się w przeciągu niecałych dziesięciu lat. Jeszcze za czasów pruskich w okolicach Krzeczowa zaczęli zamieszkiwać osadnicy niemieccy, a w okresie Królestwa Polskiego wyznawców luteranizmu było już na tyle dużo, że Józef Psarski rozpoczął starania o budowę zboru ewangelickiego. Starania rozpoczęto w 1818 roku, a dom modlitewny stanął prawdopodobnie w tym samym roku. Ze względu na to, że Wieluń był znacznie większym ośrodkiem, w związku z tym budowa kościoła została ostatecznie zaniechana w 1828 roku, mimo, że większość ewangelików z całej gminy Mierzyce i okolicznych osiedlały się jeśli nie w Kochlewie to w Krzeczowie. Co więcej, ludność katolicka nie przejawiała potrzeby tworzenia nowego kościoła, a mały kościołek w Krzeczowie powstał w połowie XIX w. Na przełomie wieku XX i XXI został zburzony a na jego miejsce powstała nowa świątynia. Parafia św. Zofii powstała dopiero w 1957 roku. W 1938 roku Wojsko Polskie wykupiło las w trójkącie Krzeczów-Więcławy-Niżankowice (ostatnia miejscowość leży w dzisiejszej gminie Działoszyn, aczkolwiek wówczas ich ośrodkiem administracyjnym były Mierzyce) oraz całą wieś Więcławy. Zamieszkałą ludność wysiedlono, a cały teren przekształcono na poligon, na którym, w sierpniu odbyły się jedyne w okolicznej historii manewry wojskowe, w których brały udział trzy brygady pancerne, które już spotkaliśmy przy okazji opisu Wierzchlasa i Mierzyc. Nie wiadomo co prawda, czy manewry te były jedynie pokazem siły wojsk lądowych, ale dwa miesiące później Rzeczpospolita Polska zajęła Zaolzie, gdzie teren był zbliżony do tego na poligonie. W okresie kampanii wrześniowej mostu na warcie bronili saperzy ppor. rez. Leona Gaja, a w czasie odwrotu hitlerowskiego utrzymywany był przez Armię Czerwoną. W Polsce Ludowej Krzeczów stał się siedzibą gromady o tej samej nazwie, leżącej jednak nie w powiecie wieluńskim, a pajęczańskim. Był nią przez 4 lata. W 1958 roku całą gromadę włączono do gromady Wierzchlas, a kiedy tą ostatnią łączono z gromadą Mierzyce, wróciła do administracyjnej ziemi wieluńskiej. Apla: Źródła: Z. Gloger Geografia historyczna ziem dawnej Polski, Kraków 1903 F. Sulimierski (red.) Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, Warszawa 1880 W. Szczygielski Dzieje ziemi wieluńskiej, Łódź 1969. T. Nowak Własność szlachecka w ziemi wieluńskiej na początku 2. połowy XV wieku Rocznik Łódzki t. 61, Łódź 2014. Zdzisław Włodarczyk, red. Monografia Gminy Wierzchlas, Wierzchlas 2014

Nie ma już zwykłych bab

Z Jolantą Mitką, radną gminy Konopnica, organizatorką struktur Ruchu Kukiz’15 w powiecie wieluńskim, o sytuacji polskiej wsi, kobietach w polityce i oskubaniu z głosów PSL-u rozmawia Sławomir Rajch Jak pani zareagowała na swój wynik wyborczy? Z jednej strony nie udało się pani uzyskać mandatu, za to z drugiej komitet Kukiz’15, który pani reprezentowała, dostała się do parlamentu z całkiem niezłym wynikiem i jest trzecią siłą w sejmie. Gdy dowiedziałaś się, że nasza lista weszła do sejmu, ucieszyłam się oczywiście, chociaż muszę przyznać, że liczyłam na wynik dwucyfrowy. Nie ukrywam, że cieszymy się z tego co jest. Przecież udało się wprowadzić tylu posłów, że Kukiz już będzie coś znaczył w sejmie. Ma pani bezpośredni kontakt z Pawłem Kukizem? Poznaliśmy się przed wyborami prezydenckimi. Oczywiście jak pan redaktor wie, zaprosiłam go do Wielunia. Był u nas. A potem widywaliśmy się na spotkaniach politycznych. Ostatnio był u nas 1 września, by uczcić rocznicę wybuchu II wojny światowej, pod pomnikiem o 4.40 składał kwiaty. Ten człowiek robi na pani wrażenie? Jest bardzo charyzmatyczny. Ujął mnie właśnie tym, że potrafił dotrzeć do mnie. Ja nie jestem już osobą taką młodą, wiele w życiu widziałam i przeżyłam. Czyli nie jest pani tak ufna jak kiedyś? Dokładnie. A mimo to, po raz kolejny udało się mnie zapalić do działania. Myślałam, że po Lepperze to już będzie koniec. A jednak Kukizowi  się rozpalić ten ogień. Jak by miała pani porównać tych dwóch przywódców św. Pamięci Andrzeja Leppera i Pawła Kukiza, to czym tak naprawdę się różnią? Przyczyną tego, że przystałam do ruchu Kukiza i w jakiś sposób się w to zaangażowałam, był fakt, że Leper i Kukiz są podobni do siebie. Obaj walczą o Polskę, walczą o ludzi, o tych z tzw. socjalnych sfer. Walczą o tych, którym trzeba pomóc. Czyli o tych najbiedniejszych? Tak. A przede wszystkim Kukiz walczy o to, żeby państwo było dla ludzi, a nie ludzie dla państwa. I pani też o to chodzi? Zawsze mi o to chodziło. Działając zarówno w Samoobronie jak i teraz u Kukiza, nie mam wątpliwości, że politycy są od tego, żeby dbać o nasz wspólny interes, nie zapominając o tych najbiedniejszych. A w Samoobronie co udało się pani osiągnąć? Co pani wywalczyła przy boku Lepera? Przecież wtedy też ubiegała się pani o poselski mandat. Andrzeja Leppera poznałam pod sejmem w namiocie podczas pierwszych protestów. Potem spotykaliśmy się kilkakrotnie. W końcu uznaliśmy, że trzeba zawiązać związek zawodowy. I byłam jedną z dziewięćdziesięciu osób, które zarejestrowały Związek Zawodowy Samoobrona. Potem były lata wzmożonej działalności. To była poważna walka, nie taka jak dzisiaj. To była walka na śmierć i życie. Przeciwko nam wystawili armię ludzi, były nawet armatki wodne. Nie da się opisać co my wtedy przeżyliśmy. Ostatnio z byłym posłem Wojciechem Szczęsnym-Zarzyckim rozmawialiśmy o tym, że dzisiejsze protesty rolnicze to jest śmiech. Rolnicy wyjeżdżają na drogi i podporządkowują się temu co mówi policja albo organizator. Wy wtedy,  kiedy protestowaliście, to nie były żarty? To nie była zabawa. To były rzeczywiste protesty, z którymi władza nie miała lekko. Był marsz gwieździsty na Warszawę, więc nasi mężowie uczestniczyli w nim, a my jako żony dowoziliśmy świeże ubrania i jedzenie. Wybraliśmy się kiedyś nocą do naszych protestujących mężów, oni wtedy mieli stać na drodze do Warszawy. Ale kiedy dojechałyśmy na miejsce okazało się, że ich już nie ma. Poszli na Warszawę. My żukiem, w piątkę, pojechałyśmy do tej Warszawy i dołączyłyśmy do protestu. Ani przez chwilę się pani wtedy nie bała o męża, o siebie? Żeby pan widział te helikoptery jak latały nad nami, te armatki wodne… Rozwalili nam samochód ciężarowy, kuchnie polową, prawie cała grochówka się wylała… Nie wiem jak to możliwe, ale taka była atmosfera, że strachu wtedy nie było. Dzisiaj po latach jak o tym rozmyślam, to wiem, że było się czego bać, przecież w domu zostawiłam małe dzieci. Co Pani w ogóle myśli o sytuacji polskiego rolnictwa? Jest pani też rolnikiem, prowadzi gospodarstwo, zna te problem od środka. Prowadzimy gospodarstwo, mamy następcę, ale syn musiał iść do innej pracy, bo z gospodarki ja nie dam mu trzech tysięcy, żeby utrzymał rodzinę. Nie mam z czego. A tak nie powinno być. Nie ma żadnej opłacalności, praktycznie w żadnej dziedzinie produkcji. Nie zarobi się na mleku, nie zarobi się na świniach, nie zarobi się na burakach, pietruszce, ani nawet na jabłkach. Szkoda gadać, sytuacja polskiego rolnika jest nieciekawa. Zatem co należałoby zrobić, żeby polski rolnik zaczął zarabiać? Przede wszystkim zrównać dopłaty z innymi krajami. Jarosław Kalinowski tak walczył, że nic nie wywalczył. Do tej pory odczuwamy skutki nieudolnej polityki prowadzonej przez PSL. No właśnie, przecież jako rolnicy macie swoich przedstawicieli w sejmie. Ludowcy są tam od zawsze. Ja już się wielokrotnie mówiłam, że ja startuję  nie po to, żeby zostać posłem, chociaż to byłoby nobilitujące, ale choćby po to, żeby odebrać głosy tym, pożal się Boże ‘’obrońcom polskiego rolnictwa’’. Nie lubi Pani PSL-u? To nie jest kwestia sympatii. PSL to partia kolesiów. Partia, która może jest i dobra, ale tylko dla swoich członków. dbają o siebie, dbają o swoich, ale kosztem polskiego rolnika i jego interesu.   W ten samo sposób ocenia pani członków tej partii tu na dole, w strukturach powiatowych czy gminnych? Oczywiście od tylu lat to są ci sami ludzie. Tacy sami jak ci na górze. Radną gminy jest Pani z ramienia Samoobrony. To kogo teraz reprezentuje Jolanta Mitka – Samoobronę czy Kukiza? Startowałam z listy Kukiz’15, ale ciągle jako członek partii Samoobrona RP. Czyli z Samoobrony Pani nie rezygnuje? Nie zrezygnuję. Jestem to winna Lepperowi, jego pamięci. Andrzej Lepper, skoro już o nim mowa, zginął w dziwnych okolicznościach. Jak Pani myśli czy to było samobójstwo? Leppera znałam od samego początku, to był bardzo silny człowiek. On naprawdę przeżył w życiu wiele, a teraz w tym okresie co zginął, nie było powodów, żeby jakoś tak się załamać. Nie wierzę, że targnął się na życie. Skoro był taki genialny, to dlaczego nawet prawdziwe informacje, które wygłaszał, były wyśmiewane? W końcu o Klewkach mówił jako jedyny. Śmiano się z tego w głos, a potem okazało się, że miał rację. Tak było, ale wiadomo, że niczym nie zniszczy się tak człowieka jak ośmieszeniem go. Mówił wiele ważnych rzeczy, o których wiedzieli też inni, ale nie mieli odwagi, nie chcieli, może im się to nie kalkulowało, żeby mówić. Sądzi Pani, że Samoobrona bez Andrzeja Lepera ma jeszcze sens na polskiej scenie politycznej? Myślę, że to już koniec Samobrony. Ta partia umarła razem z jej przywódcą. Dlatego Kukiz? Znalazła sobie Pani nowego guru? Razem z mężem działamy w związku zawodowym rolnictwa. Związek działa i jakoś reprezentuje tych rolników, ale nie jako partia. Wiem, że jest potrzeba, by ktoś walczył o nasz byt, o lepsze jutro polskiej wsi. Paweł Kukiz, jak mówiłam wcześniej, zrobił na mnie dobre wrażenie. Z nim państwo może być dla obywateli, a dziś jest odwrotnie. Pani wynik w wyborach parlamentarnych, zdaje się otwiera możliwość do budowania tu w powiecie wieluńskim, struktur ruchu Kukiza. Czuje się Pani na siłach, by stanąć na ich czele? Jeszcze na ten temat nie rozmawialiśmy, ale najważniejsze, żeby znaleźć ludzi. Oni sami wybiorą szefa. Ale jeśli pan o to pyta, to tak. Jestem gotowa wziąć na siebie tę odpowiedzialność. Zaczęła już Pani szukać ludzi chętnych do pracy na rzecz ruchu? Już w kampanii prezydenckiej udało się skupić wokół kandydatury Pawła Kukiza, sporą grupę ludzi z naszego powiatu. Ci sami ludzie, pomagali mi w wyborach parlamentarnych. Także mamy już sporo osób, a będą następni. Zdobyła Pani zaufanie 2130 osób, które zdecydowały się w październikowych wyborach postawić krzyżyk przy Pani nazwisku. Jest Pani dumna z tego wyniku? Bardzo jestem dumna i cieszę się z każdego głosu oddanego na mnie. Pokonałam wiele osób, które startowały. Miałam lepszy wynik od wiceministra, wicewojewody, czy sekretarza powiatu. Pokonałam też swoją koleżankę, która była wójtem gminy. Mój wynik jest zadowalający, chociaż mógłby być jeszcze lepszy. Skoro już mowa o paniach w polityce, to proszę powiedzieć, co powoduje, że w polityce pojawia się coraz więcej kobiet. Da się to odczuć również tu u nas na południu województwa łódzkiego. Kobiety praktycznie zdominowały ten teren, przed wyborami, mówiło się praktycznie tylko o kandydatkach z naszego terenu. Nie potrafię odpowiedzieć panu na to pytanie. Nigdy nie przeszkadzało mi to, że jestem kobietą. Ale nigdy też nie czerpałam z tego jakichś specjalnych profitów. Po prostu działałam, nie zastanawiając się czy jestem kobietą czy mężczyzną. A jak odebrała Pani start, wspomnianej wcześniej, swojej koleżanki Marioli Hernas z listy Zjednoczonej Lewicy? Nie miałam żadnych pretensji o to. Obie miałyśmy jeden cel – osłabić PSL, oskubać ich z głosów.   I oskubałyście? Oczywiście. Gdybym miała taką kampanię jak oni, to zebrałabym z pewnością więcej głosów. Ja miałam, panie redaktorze, 20 małych banerów. No, ale chodziła Pani od domu do domu? Chodziłam po rynkach, tak jak nas Lepper uczył. Jak uczył? Zawsze podkreślał, by mieć bezpośredni kontakt z ludźmi. Przyjmijmy, tylko teoretycznie, że jednak wygrała Pani wybory i dziś jest posłanką z Ziemi Wieluńskiej. Jakie miałaby Pani priorytety w sejmie, czym chciałaby Pani się zająć? Chciałabym przede wszystkim reprezentować rolników, bo bardzo mało jest ich w parlamencie. Czuję potrzeby tego środowiska, znam je na wskroś. Wiem czego oczekują rolnicy, jakie mają problemy. Sama też się nimi borykam każdego dnia. Myślę, że mam odpowiednie predyspozycje, żeby reprezentować środowisko rolnicze. A jeśli chodzi o pani aktywność w Radzie Gminy Konopnica, to jak ocenia Pani to co się dzieje, na tym gminnym podwórku? Spraw jest dużo. Nie brakuje u nas problemów. Przychodzą do mnie ludzie i mówią, ale jako mała gmina nie na wszystko możemy sobie pozwolić. Pieniędzy jest jak na lekarstwo. Z jakimi problemami przychodzą? A to, że wody brakło, bo susza, a to, że lampa jakaś nie świeci. To są zwykłe, może się komuś wydawać, że nieistotne sprawy. Ale my tu żyjemy, tu musimy funkcjonować. Potrzeb jest wiele, a rozwiązań wciąż zbyt mało.   Gdyby miała pani w dwóch zdaniach odpowiedzieć na pytanie ‘’kim jest Jolanta Mitka?’’, to co by Pani powiedziała. Powiedziałabym, że jestem matką, żoną, rolnikiem. Jestem też kobietą aktywną politycznie. Jestem wrażliwa na krzywdę ludzką, na niesprawiedliwość. Odbiegam od stereotypu zwyklej baby ze wsi.   Bo zwykłą babą ze wsi nie chce Pani być? Panie redaktorze, nie ma już zwykłych bab

Obyczaje i kultura

Mecz Victoria Skomlin- WKS Wieluń...

Mecz Victoria Skomlin- WKS Wieluń...

Victoria Skomlin podjęła w świąteczne popołudnie WKS Wieluń, w ramach rozgrywek rundy jesiennej w sieradzkiej Klasie Okręgowej. Wieluniacy odnieśli zwycięstwo, a całe spotkanie zakończyło się wynikiem 1:3. Dla drużyny z Wielunia strzelali Robert Matusiak, Błażej Gajęcki i Łukasz Janas. Dla Skomlina ...

Patriotyczne pieśni rozbrzmiały w GOK-u...

Patriotyczne pieśni rozbrzmiały w GOK-u...

Z okazji Narodowego Święta Niepodległości, 12 listopada w Gminnym Ośrodku Kultury w Lututowie odbyła się akademia oraz koncert pieśni patriotycznych  w wykonaniu uczniów technikum i Wiesława Pyzalskiego (absolwenta Instytutu Edukacji Muzycznej Uniwersytetu w Kielcach, laureata wielu prestiżow...

Zdrowy poranek w szkole...

Zdrowy poranek w szkole...

6 listopada uczniowie najmłodszych klas PSP w Młynisku wraz ze swoimi wychowawczyniami Agnieszką Bartnicką, Joanną Wątrobą i Renatą Trała dobrze zaczęli dzień przygotowując i jedząc wspólnie smaczne, pożywne śniadanie. Tym razem do współpracy włączyli się rodzice, którzy razem z dziećmi przygotowal...

Śniadaniowa zabawa w szkole

W Szkole Podstawowej w Gaszynie, w ramach ogólnopolskiego programu edukacyjnego ‘’Śniadanie Daje Moc” odbył się Dzień Śniadania. Choć idea programu skierowana jest dla uczniów klas I – III szkół podstawowych, to do obchodów włączyła się cała szkoła. Uczniowie razem z nauczycielami przygotowali wspólne, zdrowe i smaczne śniadanie.  Menu obfitowało w przeróżne kanapki, sałatki warzywne i owocowe oraz owocowo – mleczne koktajle i soki. Na uwagę zasługiwały też różnorodne przystawki m.in. w postaci suszonych owoców i kiełków.  Dzięki tej akcji uczniowie mogli dostrzec jak ważne dla naszego organizmu jest śniadanie, a to zróżnicowane, bogate w owoce i warzywa jest najlepszym startem w nowy dzień

Znakomity koncert Toma Jamesa w kinie Świteź

Mimo, iż ma dopiero 22 lata i tylko jedną płytę na koncie to wtajemniczone osoby doskonale wiedzą, że koncerty Toma Jamesa urzekają pięknem i trzymają słuchacza w napięciu od pierwszego do ostatniego akordu gitary. Tak też było na koncercie Brytyjczyka w kinie Świteź. Debiutancki album „Blood to gold” zdobył mnóstwo doskonałych recenzji w brytyjskiej prasie muzycznej. W twórczości Toma Jamesa przeplatają się zarówno nostalgiczne, nastrojowe ballady, jak i utwory pełne energii i swobody. Przy czym muzyka Toma Jamesa jest wyjątkowo emocjonalna, liryczna, pełna subtelności. Wieczór w kinie Świteź w dużej mierze wypełniła muzyka pochodząca z debiutanckiego albumu "Blood to Gold”. Usłyszeliśmy fantastyczne wersje ‘’Red Flare and white grain”, Green and white”, ‘’The brave”. Ciekawie zabrzmiał też cover Bonnie Raitt ‘’I can’t make you love me”.  Ale w sobotni wieczór były też momenty bardziej dynamiczne i rockowe. Tom James zaprezentował wielką swobodę i precyzję gry, bogatą paletę możliwości brzmieniowych gitary, bogactwo nastrojów i charakteru.  Każdy zagrany dźwięk był nieprzypadkowy i dopracowany, dzięki czemu przekaz docierał do publiczności niezwykle intensywnie i wyraźnie. Wielkim wsparciem dla wokalisty był  Brinsley Hall – perkusista umiejętnie wzmacniał brzmienie kompozycji, kiedy trzeba nadawał im motoryczność, transowy charakter i żywy puls.Oczywiście sama technika niewiele znaczyłaby bez emocji, które obecne były niemal w każdym  utworze. Nic dziwnego, ze deszcz oklasków wzmagał się z każdym utworem, a dla artystów było jasne, że tego wieczoru ciężko im będzie opuścić kino Świteź bez dodatkowych bisów. Tom James  grał tego wieczoru jak natchniony,  jakby jego cichą, ukrytą intencją było to, żeby słuchacze szybko za zatęsknili za jego emocjonalną, wciągającą muzyką. I to się chyba udało.

Będzie Sylwester pod gwiazdami

Na placu Legionów w Wieluniu zapowiada się wielka impreza sylwestrowa. – Będzie to pożegnanie starego i powitanie Nowego Roku jakiego jeszcze w Wieluniu nie było – zapowiada Joanna Skotnicka-Fiuk z Biura Obsługi Burmistrza. Sylwester pod gwiazdami w Wieluniu będzie prowadzony przez DJ z radia. Ok. 22 na scenie pojawi się zespół grający na żywo największe hity taneczne (covery). Oprócz miejsca do tańca, będzie miejsce, żeby usiąść, zjeść gorący posiłek, czy napić się. Będą namioty, a nawet alkohol w punkcie gastronomicznym. Punktualnie o północy na wszystkich czekać będzie pokaz sztucznych ogni. Ponieważ impreza jest zgłoszona jako masowa, będzie też sporo zakazów. Teren imprezy będzie zamknięty, przechodząc przez bramki nie będzie można wnosić fajerwerków, szkła, alkoholu. - Liczymy na to, że wielunianie będą chcieli się z nami dobrze bawić – mówi Joanna Skotnicka-Fiuk. – Będzie się dużo działo – dodaje. Impreza zaplanowana jest do godziny 2 w nocy. Organizatorami zabawy pod gwiazdami są Urząd Miejski oraz Radio Ziemi Wieluńskiej. 

Tęsknota w poezji śpiewanej

 21 listopada w Gminnym Centrum Kultury i Biblioteki Publicznej w Konopnicy odbędzie się wieczór poezji przy świecach. Magnesem, który ma przyciągnąć sporą widownię, będzie występ młodej aktorki Joanny Osydy, absolwentki Szkoły Podstawowej im. 72 Pułku Piechoty ’’Radom’’ w Konopnicy, która jest organizatorem imprezy. Prócz Osydy dla publiczności zaśpiewa m.in. piosenkarka Magdalena Józefowska. Impreza rozpocznie cykl wydarzeń kulturalnych w konopnickiej podstawówce, związanych z obchodami 40-lecia szkoły. W ramach jubileuszowych działań zorganizowany zostanie bal absolwentów, nauczycieli i przyjaciół szkoły oraz event historyczny. Rozpoczęcie wieczoru poezji przy świecach ‘’Tęsknota’’ zaplanowano na godz. 18. Honorowym patronatem imprezy objął wójt gminy Konopnica Grzegorz Turalczyk.

Posłuchaj jazzu i wygraj czarny rower

Przypominamy o świetnie zapowiadających się XV Wieluńskich Spotkaniach Jazzowych, które już 28 listopada (sobota) na scenie Wieluńskiego Domu Kultury. Gwiazdą wieczoru ma być Tolek Lisiecki z Jazz Band Ball Orchestra. Dla tych, którzy zdecydują się kupić bilet na tegoroczne spotkania jazzowe w WDK-u, wystąpi aż pięć zespołów. Wieczór rozpocznie występ wieluńskiego zespołu Old Traditional Jazz Band. Prócz wieluńskiej grupy i gwiazdy wieczoru, wystąpią także: Saksofonarium z Krakowa, 30-osobowy Wind Band z Olesna i zespół Jerzego Małka. WDK zaplanował pięciogodzinny repertuar. Impreza ma rozpocząć się o 19., a zakończyć punktualnie o północy. Wówczas wśród wszystkich, którzy zakupią bilety wylosowany zostanie zwycięzca, który wróci z jazzowej uczty z nowym rowerem, ufundowanym przez firmę Zasada Bikes. Bilety w cenie 40 zł (miejsce siedzące), 30 zł (stojące), do nabycia w kasie WDK już od 12 listopada. Liczba miejsc jest ograniczona. 

Wystawa warta obejrzenia

Na tych, którzy interesują się historią, choć nie tylko dla na nich, czeka dużo wrażeń w Muzeum Ziemi Wieluńskiej, gdzie już w środę 18 listopada, o godzinie 11. nastąpi otwarcie wystawy ‘’Żołnierska dola. Życie codzienne żołnierzy w czasie II wojny światowej’’. Wystawa jest możliwa dzięki współpracy wieluńskiej placówki z Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Eksponaty wystawowe przedstawiają codzienność żołnierzy służących w armiach walczących w czasie II wojny światowej. Poza umundurowaniem, wyposażeniem i uzbrojeniem oddziałów polskich, niemieckich, sowieckich, japońskich i amerykańskich, wśród eksponatów znajdą się w większości niepublikowane zdjęcia, dokumentujące działania militarne i prozaiczne życie żołnierzy w czasie największego konfliktu zbrojnego XX wieku. 

Szczekała cała hala

Kolejna Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych w Wieluniu już za nami. Choć na hali WOSiR-u zaprezentowało się niemal 140 psów, to wielu zwiedzających narzekało na małą różnorodność ras. Pojawiły się wprawdzie shih-tzu, buldogi, mopsy, teriery, chihuahu, rosyjskie toye, chińskie grzywacze czy popularne yorki, to znacznie przeważającą grupą były owczarki. Impreza została zorganizowana w Wieluniu już piąty raz.  Prócz oglądania psich piękności w trakcie wystawy można było sprawdzić DNA swojego pupila, a nawet przeprowadzić badanie psychotechniczne czworonoga. Piotr Żurawski z Łukowa od 17 lat jest hodowcą miniaturowych yorków. Wybrał akurat tę rasę, żeby zrobić przyjemność żonie Agnieszce. To ona spędza najwięcej czasu z małymi, psimi gwiazdami; czesze je, karmi, uczy, a nawet z nimi rozmawia. Z owczarkami niemieckimi i yorkami do Wielunia przyjechała Ewa Stępień-Bućko. – Moje pieski mają rewelacyjną prezencję, piękny włos, ładne wybarwienie – chwali właścicielka. O grzywaczach chińskich mówi Magdalena Kuban z Warszawy: - Są to pieski, które zamiast sierści mają włos. Nie wymagają specjalnych warunków. Są psami typowo domowymi, bardzo towarzyskimi, takimi na kolanko. Mówi się o nich, że działają terapeutycznie. Bardzo lubię dzieci… W tym roku większość psów wystawowych to owczarki, głównie niemieckie. Wprowadziło to pewnego rodzaju monotonię i spowodowało dużo większe zainteresowanie odmiennymi rasami, których całą gamę przywieźli do Polski hodowcy z Łotwy. - Prawie same owczarki… Na szczęście jest też kilka yorków, więc mamy co oglądać – mówi Anna Skowrońska z Wielunia, właścicielka małej ‘’Dżagi’’, która chociaż jest rasowym pieskiem, to nie jest wystawiana pod ocenę jury. Wszystkie psy oceniało międzynarodowe jury, w skład którego prócz Polaków wszedł Łotysz i Białorusin. W trakcie imprezy odbyły się ciekawe pokazy, w tym ten najbardziej oczekiwany – tańczącego psa z Wrocławia. 

Obchody inne niż zwykle

10 listopada uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej im. Mikołaja Kopernika w Czarnożyłach w nietypowy sposób  uczcili 97 rocznicę odzyskania niepodległości.   10 listopada w czarnożylskiej podstawówce już od wczesnych godzin porannych zauważyć można było uczniów w strojach galowych, którzy wraz ze swoimi wychowawcami ”dopinali na ostatni guzik” występy artystyczne. Tegoroczne, bowiem,  Święto Niepodległości postanowiono zorganizować zupełnie inaczej, aniżeli w poprzednich latach. Tydzień wcześniej  każda klasa wylosowała  pieśń patriotyczną, którą musiała przygotować w ciągu siedem dni  i zaprezentować ją 10 listopada. Zadanie przyjęło formę konkursu szkolnego, a więc zaangażowanie wychowawców jak i dzieci, było ogromne. Dodatkowo uczniowie  mieli za zadanie indywidualnie przygotować się  do ‘’Testu wiedzy o Polsce”. Społeczność szkolna spotkała się na auli, gdzie wszystkich zgromadzonych  powitała dyrektor Mirosława Zawada i zaprosiła do obejrzenia występów. Powołana została specjalna komisja konkursowa, w skład której weszli: ksiądz proboszcz Jerzy Wachowski, Anna Klimaszewska – nauczyciel bibliotekarz oraz Ewa Dudek – nauczyciel muzyki. Jury stanęło przed trudnym wyborem, ponieważ pieśni patriotyczne zostały przygotowane  na wysokim poziomie. W tle można było zobaczyć  prezentacje,  rekwizyty wykonane przez  uczniów, pojawili się także  ułani na koniach. Słowa piosenek przybliżyły uczniom dawne czasy, a na auli zapanował uroczysty nastrój. Po zakończeniu występów jury udało się na obrady  i ogłosiło wyniki. W kategorii klas młodszych wygrali uczniowie z II b przygotowani przez Urszulę Łebek, a w kategorii dzieci starszych pierwsze miejsce zajęła klasa V przygotowana przez Anetę Konadorów. Zwycięskie klasy otrzymały rożki obfitości i po raz drugi zaprezentowały się przed publicznością. Jury ogłosiło  także wyniki konkursu teoretycznego.  W kategorii klas młodszych I miejsce zajęli Kacper Sobiela i Patryk Drabek, II miejsce  - Oskar Siwik i Wiktor Stępień, III miejsce  - Jakub Pietraszewski, Sebastian Konadorów, Bartosz Zawada. Natomiast na poziomie klas IV-VI zwyciężyła Alicja Spychała, a drugie miejsce zajęły Matylda Mordal i Maria Dziedzic. Wszyscy laureaci otrzymali nagrody książkowe. Ten nietypowy sposób uczczenia Święta Niepodległości włączył do współpracy nie tylko wszystkich uczniów czarnożylskiej podstawówki, ale także rodziców, którzy zapewnili swoim pociechom rekwizyty i stroje.

Występy, słodki poczęstunek i dyskoteka

10 listopada w gimnazjum w Czarnożyłach odbyła się uroczystość ślubowania uczniów klas pierwszych. W organizację tej szkolnej imprezy zaangażowali się rodzice pierwszoklasistów, którzy nie tylko bardzo licznie przybyli na akademię, ale także przygotowali z słodki poczęstunek. Uroczystość rozpoczęła się przemówieniem dyrektor Alicji Śnietury. Następnie, po odśpiewaniu hymnu państwowego, uczniowie złożyli ślubowanie, treścią wpisujące się w kodeks wzorowego ucznia. Później przyszedł czas na występy artystyczne. Gimnazjaliści, pod opieką wychowawczyń: Katarzyny Gmerek i Elżbiety Moczygęby, przygotowali kilka humorystycznych scenek z życia szkoły. Młodzi aktorzy doskonale wcielili się w odgrywane role, co zostało docenione gromkimi brawami. Oprawę artystyczną wzbogaciły też: koncert orkiestry dętej  oraz wokalne występy gimnazjalistów. Potem przyszedł czas na wręczenie pamiątkowych dyplomów i przemówienie przedstawiciela Rady Rodziców Elżbiety Urbańskiej-Golec. Po zakończeniu części oficjalnej uczniowie, rodzice i nauczyciele udali się na wspólny poczęstunek. Dla pierwszoklasistów nie był to jednak ostatni punkt programu, bowiem zaraz po posiłku mogli odreagować stres i emocje na szkolnej dyskotece. - Organizowanie tego typu uroczystości jeszcze bardziej integruje społeczność szkolną z lokalnym środowiskiem – podkreśla dyrektor Śnietura. 

Wiadomości Sportowe

Setki pobiegły w bieli i czerwieni...

Setki pobiegły w bieli i czerwieni...

Pajęczański Bieg Niepodległości cieszy się co raz większym zainteresowaniem wśród biegaczy, zwłaszcza tych najmłodszych.  W sumie w II edycji biegu wystartowało ponad dwustu zawodników. Pajęczański Bieg Niepodległości przyciąga całe rodziny i biegaczy z różnych zakątków Polski. Największą popu...

Siatkarski horror w Pajęcznie…...

Siatkarski horror w Pajęcznie…...

6 listopada w Szkole Podstawowej Nr 1 w Pajęcznie zawodnicy MUKS Libero Pajęczno walczyli z EKS Skrą Bełchatów. Nikt nie zamierzał odpuścić, obie drużyny bojowo były nastawione do gry. Pierwszy set zakończył się wynikiem 29:27 dla drużyny z Pajęczna. Nasi siatkarze pewnie rozpoczęli też drugiego set...

Gra błędów...

Gra błędów...

W miniony piątek, 6 listopada Kadetki MUKS Libero udały się do lokalnego rywala zza miedzy. Mowa tu o zespole KS Siatkarz Wieluń, z którym spotykamy się w Lidze Wojewódzkiej. Dla siatkarek  z Pajęczna piątek okazał się pechowy, co było widać w grze zagrywką i rozegraniu. Momentami pojawiał się...

Sprintem przez tydzień

Ciesz się narodzie... Po powrocie z urlopu Beata Szydło otrzymała w prezencie od Jarosława Kaczyńskiego „jej” rząd. Ciesz się narodzie: Antoni Macierewicz obroni cię helem i sztuczną mgłą, Zbigniew Ziobro uraczy sprawiedliwością w kagańcu, a chłopcy od Mariusza Kamińskiego „nocą kolbami w drzwi załomocą”. *     *     * Policjant na bani? W telewizyjnym programie na żywo „Świat się kręci” Marek Konkolewski z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji opowiadał o zagrożeniach, jakie stwarzają nietrzeźwi kierowcy, a na koniec demonstracyjnie dmuchnął w alkomat. Alkomat nie pozostał mu dłużny - pod czujnym okiem kamery ujawnił, że psioczący na pijanych kierowców policjant sam alkoholowo narąbany był jak helikopter. *     *     * Belka w oku sąsiada Poseł PiS Kazimierz Moskal zachwyca się w „Naszym Dzienniku” zwycięstwem demokracji: przesłuchiwany przez prokuraturę ongisiejszy baron PSL, Jan Bury, nie dostał się do Sejmu i stracił fotel podkarpackiego lidera ludowców. O tym, że jego klubowy kolega - skazany już przez sąd Mariusz Kamiński - został nie tylko posłem, ale i ministrem tworzonego przez PIS rządu, Moskal nawet się nie zająknął. *     *     * Niech się święci... Kuluary szemrzą coraz głośniej, że po czekających nas wkrótce czystkach na stanowiskach wojewodów duże szanse na stołek wojewody łódzkiego ma Jerzy Kropiwnicki, ongisiejszy prezydent Łodzi. Kropiwnicki, jako łódzki lider samorządowy, zasłynął z nieustępliwej walki o uznanie Trzech Króli za dzień wolny od pracy; niewykluczone więc, że jako wojewoda weźmie sobie za cel ambitniejsze zadanie i przywróci świąteczny fason także 22 Lipcowi. *     *     * Ostatni zgasi światło Kolejny, pożal się Boże, ekspert - tym razem związkowy aparatczyk „Solidarności” Kazimierz Grajcarek - zażądał „zielonego światła”, czyli wpompowania kolejnych miliardów złotych do górnictwa węglowego. Jeśli rząd po raz kolejny roznieci górnikom „zielone światło”, to niewykluczone, że ostatni wyjeżdżający z Polski emigrant zgasi światło w całym kraju.

Duża dawka emocji i kolejne zwycięstwo kadetek

Piątkowe popołudnie 30 października było dla pajęczańskich siatkarek bardzo udane. Dużą dawkę emocji zawodniczki Libero zapewniły licznie zgromadzonym kibicom już w pierwszym secie. Przy kilkupunktowej przewadze dla zespołu Czarnych Szczerców podjęły walkę przy stanie 20:24 dla przeciwnika. W tym momencie po błędzie przeciwnika w polu zagrywki pojawiła się Natalia Czerwiec z pajęczańskiego Libero. Bardzo dobra zagrywka pozwoliła na to, że zawodniczki z Pajęczna wyszły na prowadzenie 25:24. Niestety chwilowe rozluźnienie i dwa błędy spowodowały, że wygrana w pierwszym secie powędrowała dla gości ze Szczercowa z wynikiem 27:25. Kolejne partie to zdecydowana dominacja po stronie pajęczańskich Kadetek. Wygrana w drugim secie 25:21 przy pełnej kontroli gry przeciwnika. Trzeci set to duży udział zawodniczek Libero w polu zagrywki, gdzie dominowała Aleksandra Charciarek wymuszając na przeciwniku błędy w przyjęciu aż do stanu 8:0. Skuteczna gra w ataku konsekwentnie powiększała przewagę zmuszając trenera Czarnych- Kacpra Bociana do wykorzystania regulaminowych przerw. Zdecydowane zwycięstwo w trzecim secie 25:13 uskrzydliło zespół z Pajęczna, który doprowadził do zwycięstwa w czwartej odsłonie 25:19 i w całym spotkaniu 3:1 zapisując komplet punktów w tabeli. Gratulujemy i dziękujemy licznie zgromadzonej publiczności. W następnej kolejce zawodniczki MUKS Libero Pajęczno zaprezentują się na wyjazdowym spotkaniu w Konstantynowie Łódzkim. Życzymy powodzenia. 30 października swoje trzecie spotkanie w Lidze Wojewódzkiej odnotowali Kadeci MUKS Libero Pajęczno, gdzie na wyjeździe gościli w Tomaszowie Mazowieckim. Zacięta rywalizacja pozwoliła powrócić z wyjazdowego spotkania z wynikiem 2:3 i jednym puntem w tabeli. Prognozując przed kolejką rewanżową  możemy więc spodziewać się dobrego widowiska. Tymczasem 6 listopada o godz. 18. w hali przy Szkole Podstawowej nr 1 w Pajęcznie Kadeci Libero ponownie zaprezentują się przed własną publicznością, tym razem podejmując zespół Skry Bełchatów. Serdecznie zapraszamy i liczymy na gorący doping. 31 października rywalizowali też Młodzicy w pierwszym turnieju rundy zasadniczej. Gościli w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie na parkiecie zmierzyli się z KS Wifama II Łódź i gospodarzem KS Lechia Tomaszów Maz. II. Tym razem powracają z jedną wygraną i jedną przegraną dając nadzieję przed kolejnym turniejem, który odbędzie się już 14 listopada.

Sprintem przez tydzień

A rządzić będzie car Kaczyński Media donoszą, że Jarosław Kaczyński nie zachowuje już nawet pozorów; w gronie najbliższych współpracowników oświadczył, że Beata Szydło może sobie być premierem, ale ministrów wyznaczy jej on sam. I w Polsce będzie tak jak w Anglii, tyle że na odwrót; na Wyspach panuje królowa, a rządzi premier, a u nas panować będzie premier Szydło, a rządzić - car Kaczyński. *     *     * Jak Kali kraść - to dobrze, ale jak Kalemu... Ekonom krakowskiej Kurii Biskupiej tak skomentował podniesienie czynszu z 339 zł do 5 000 zł samorządowemu przedszkolu wynajmującemu pomieszczenia w budynku należącym do kurii: - Nie może być tak, że Kościół ciągle będzie wynajmował swoje budynki za symboliczną złotówkę. A może być tak, księże ekonomie, że Kościół ciągle „kupuje” od skarbu państwa i samorządów budynki oraz ekskluzywne działki z 99-procentową bonifikatą, czyli mówiąc po Bożemu - za friko? *     *     * Z lukrem na głowie Jeden z punktów październikowej sesji Rady Miejskiej w Wieluniu brzmiał: „Informacja o osiągnięciach szkół dla których organem prowadzącym lub organizatorem jest gmina Wieluń”. Relacji w „Kulisach...”, niestety, nie będzie, bo nasz wysłannik na sesję do dziś nie wrócił do redakcji - ugrzązł w hektolitrach lukru, który radna Bożena Żurek, przewodnicząca Komisji Oświaty Kultury i Sportu wylała na głowy miejsko-gminnych belfrów. *     *     * Niech się święci... Kuluary szemrzą coraz głośniej, że po czekających nas wkrótce czystkach na stanowiskach wojewodów duże szanse na wojewodę łódzkiego ma Jerzy Kropiwnicki, ongisiejszy prezydent Łodzi. Kropiwnicki, jako łódzki lider samorządowy, zasłynął z walki o uznanie Trzech Króli za dzień wolny od pracy; niewykluczone więc, że jako wojewoda wpadnie na pomysł  przywrócenia świątecznego fasonu także 22 Lipcowi. *     *     * Obowiązkowy skręt na prawo Na jednym z olsztyńskich skrzyżowań na zawieszonym nad pasem skrętu w lewo sygnalizatorze zapala się strzałka nakazując jazdę w prawo. I słusznie, lewica przecież wypadła za burtę, więc wszyscy musimy teraz skręcać w prawo - także na skrzyżowaniach.  

Jacek Wielgosik bezkonkurencyjny

W niedzielę 25 października na zbiorniku ‘’Lelity'' zostały zorganizowane przez Koło PZW Pajęczno, indywidualne spławikowe powiatowe zawody wędkarskie. Po raz kolejny bezkonkurencyjny okazał się kol. Jacek Wielgosik, który wynikiem 11.010 pkt. zapewnił sobie zwycięstwo. Na zbiórce o godzinie siódmej stawiło się 32 zawodników, sędzia główny zawodów Jan Wachołek przedstawił uczestnikom zmagań zasady jakie obowiązywać będą w czasie zawodów, a następnie przystąpiono do losowania stanowisk. Wędkowanie rozpoczęto o godz. 8.40, po wcześniejszym zanęceniu łowisk i od samego początku większość z wędkujących zaczęła wyławiać z łowiska okazałe płocie. W trakcie zawodów, które trwały do godz. 12.40 główną zdobyczą były dorodne płocie oraz drobne leszcze. Pogoda w trakcie zmagań dopisywała, tylko chwilowe porywy wiatru utrudniały wędkowanie. Po sygnale, kończącym zawody, komisja sędziowska przystąpiła do ważenia złowionych ryb, które to jak po każdych zawodach wróciłydo wody w dobrej kondycji. Sędziowie dokonali podsumowania rywalizacji i ogłosili wyniki. Po raz kolejny bezkonkurencyjny okazał się Jacek Wielgosik, który wynikiem 11.010 pkt. zapewnił sobie zwycięstwo i Puchar Indywidualnych Powiatowych Zawodów Wędkarskich "Lelity" 2015. Na drugim stopniu podium uplasował się Tomasz Zdrojkowski z wynikiem 8.410 pkt., a miejsce trzecie zajął Krystian Mazur z wynikiem 8.220 pkt. Kolejne miejsca zajęli: IV- Bartłomiej Orłowski (7.030 pkt.), V- Andrzej Kuczaj ( 6.880 pkt.), VI- Radosław Dylczyk ( 6.240 pkt.), VII- Sylwester Modliński (5.220 pkt.), VII- Grzegorz Włodarczyk (5.130 pkt.), IX- Tomasz Krawczyk (4.940 pkt.), X- Maciej Juszczyk (4.890 pkt.). Czołowa trójka otrzymała z rąk prezesa Koła PZW Pajęczno Bogdana Filaka puchary, a pierwszych pięć pozycji zostały uhonorowane również nagrodami rzeczowymi. Dodać należy, że największą rybę zawodów złowił zwycięzca całej rywalizacji Jacek Wielgosik, który złowił leszcza o długości 36 cm. Organizatorzy zawodów gorąco dziękują wszystkim uczestnikom za liczne przybycie i sportową rywalizację.

Mamy Mistrzostwo Województwa w przełajach!

Dominika Włodarczyk zwyciężyła w wojewódzkim finale w Indywidualnych Biegach Przełajowych szkół gimnazjalnych. Reprezentantka Gimnazjum nr 1 z Wielunia w Uniejowie nie miała sobie równych.  Zawody w Uniejowie były inauguracją tegorocznych zmagań wojewódzkich w ramach Szkolnego Związku Sportowego. Na finał Indywidualnych Biegów Przełajowych przyjechali najlepsi reprezentanci naszego regionu w kategorii szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Wśród zawodników biorących udział w zmaganiach nie mogło zabraknąć oczywiście reprezentantów powiatu wieluńskiego. Najlepiej z naszych uczniów spisali się sportowcy z gimnazjów. W tej kategorii triumfy święciła przede wszystkim Dominika Włodarczyk (Gimnazjum nr 1 w Wieluniu), która została tym samym Mistrzynią Województwa. Jej koleżanka, Agnieszka Marciniak dobiegła na metę odrobinę później - była siódma. W grupie chłopców najlepiej z naszych reprezentantów pobiegł natomiast Grzegorz Dworczyński (Gimnazjum Mierzyce), który był szósty.  Naszym zawodnikom gratulujemy wspaniałych wyników i życzymy podobnych podczas zawodów w innych dyscyplinach.

MKS nadal drugi

MKS Wieluń pokonał w zeszły weekend AZS UW Warszawa 31:26 w ramach 7. kolejki II ligi szczypiorniaka. Podopieczni Tomasza Derbisa po meczu na własnym parkiecie utrzymali drugie miejsce w tabeli.  Wspomniana potyczka rozpoczęła się w minioną sobotę, o godzinie 18.00. Tego dnia Wielunianie podejmowali na własnym parkiecie zespół ze Stolicy - AZS UW Warszawa. Podopieczni Tomasza Derbisa przystąpili do tego spotkania we wzmocnionym składzie. Do kadry zespołu dołączyli powiem kontuzjowani wcześniej Michał Bernaś i Piotr Madeła.   Mecz rozpoczął się od wyrównanej gry. Dopiero w momencie gdy jeden z zawodników drużyny przyjezdnych otrzymał karę Wielunianie wykorzystali przewagę liczebną na boisku i wypracowali kilka punktów przewagi. Tę utrzymali właściwie do końca pierwszej odsłony, która zakończyła się rezultatem 15:11. W drugiej połowie do głosu doszli piłkarze ze stolicy. Grali bardzo dobrze, odrabiając w końcu straty (przy stanie 22:22). To było jednak wodą na młyn MKS-u. Świetnie broniący w bramce Jarosław Wolniaczyk i kilka koronkowych akcji pozwoliło gospodarzom ponownie wyjść na prowadzenie. Ostatecznie podopieczni Derbisa zwyciężyli w tym meczu 31:26. Kolejny mecz naszej drużyny w najbliższą sobotę, 31 października. Wówczas to MKS czeka spotkanie w hali WOSiR w Wieluniu, kiedy to podejmie MKS Mazur Sierpc. 

Kolejne rozstrzygnięcia w Pucharze Polski

30 września mieliśmy poznać zwycięzców par czwartej rundy tegorocznej edycji Pucharu Polski okręgu sieradzkiego. Mieliśmy, bo odbyły się tylko dwa z czterech meczów. Do kolejnej rundy awansowała między innymi Warta Działoszyn.  Ze względu na niedostateczny stan boisk w pierwotnym terminie nie odbyły się spotkania Słowiana Dworszowice i LKS-u Chojne. Ten pierwszy mecz został już jednak nadrobiony - Słowian przegrał w nim na swoim boisku z Orkanem Buczek aż 0:5. LKS Chojne będzie natomiast gościł Wartę Sieradz już jutro (28 października). W zaplanowanym terminie - 14 października, odbył się natomiast tylko jeden pojedynek. W nim, Warta Działoszyn pokonała na wyjeździe LZS Brąszewice 4:2. Bramki dla naszej ekipy strzelali Piotr Przezak (2), Piotr Kurpiewski oraz Daniel Lisowski. Mecze IV rundy Pucharu Polski okręgu sieradzkiego 30 września: LUKS Bałucz - Warta Działoszyn 1:3 Victoria Skomlin - Gal Gaz Galewice 0:10 Warta II Sieradz - LZS Brąszewice 1:1 (k. 4:5) 7 października: Słowian Dworszowice Pakoszowe - Zawisza Pajęczno 3:2 Orkan Buczek - Jutrzenka Warta 4:0 LKS Kwiatkowice - Warta Sieradz 2:3 Mecze 1/4 rundy Pucharu Polski okręgu sieradzkiego LZS Brąszewice - Warta Działoszyn 2:4 Słowian Dworszowice - Orkan Buczek 0:5 LKS Chojne - Warta Sieradz (28 października)

Pasowani na uczniów

W Szkole Podstawowej im. Henryka Sienkiewicza w Wierzchlesie pierwszaki złożyły już uroczystą przysięgę, przystępując tym samym do uczniowskiej braci.  Zanim doszło do pasowania na uczniów, pierwszoklasiści zaprezentowali swoje umiejętności w przygotowanym wcześniej programie artystycznym. W poczet uczniów przyjęła ich dyrektor szkoły Halina Głuszek. Obecność rodziców, nauczycieli oraz starszych kolegów i koleżanek podniosła rangę wydarzenia.

Sprintem przez tydzień

Jak tylko media obwieściły, że (według exit poll) PiS będzie rządził samodzielnie, a PO przerżnęła wybory z kretesem, Ewa Kopacz oznajmiła, że jest dumna ze swoich dokonań, a  Kaczyński obwieścił, że nie będzie rewanżu i rozliczeń. Szaleju się, cholera, najedli czy co? *     *     * W trzech szkołach w Janowie Lubelskim odwołano wszystkie zajęcia, ponieważ w tym dniu miejscowa parafia pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela obchodziła odpust. Pytanie brzmi: czy tę całodniową labę dyrektorzy zaserwowali uczniom w ramach przyjaznego czy też wrogiego rozdziału państwa od Kościoła? *     *     * Rozgrzany wyborczym sukcesem poseł Maks Kraczkowski tak przemówił do przyszłej opozycji: „Zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości z pewnością nie wszystkim się podoba, ale opozycja powinna wyciągnąć  z tego wniosek, że w demokracji należy maksymalizować korzyści z pobytu w parlamencie, wspierając dobre inicjatywy, a nie tylko wściekle krytykować”. Święte słowa; pamiętamy przecież jak będący w opozycji PiS żarliwie wspierał projekty rządu PO-PSL, a prezydent Duda biegał za premier Kopacz, by uścisnąć jej dłoń. *     *     * „Politycy mają spięte dupy. Przecież nie różnimy się od reszty krajów. Tylko nas reprezentują najczęściej debile”. Takim to salonowym expose kielecki raper Piotr Liroy-Marzec skwitował otrzymanie poselskiego mandatu i dołączenie do grupy reprezentujących nas debili.  *     *     * Polacy potrafią śmiać się z własnych strachów, czego najlepszym dowodem jest krążący w Internecie dowcip. O godz. 3 rano słychać łomot do drzwi. - Kto tam?- pyta gospodarz. - CBŚ! - Nie wierzę... A na to funkcjonariusze CBŚ: - Właśnie dlatego przyszliśmy po pana, że jest pan niewierzący

Pozostałe Wiadomości

Dobra, zmiana

Ostatnio odkryłem prawdziwe znaczenie wyborczego hasła partii rządzącej. Może ktoś uzna, że nie jestem zbyt spostrzegawczy, ale wychodzę z założenia, że lepiej późno niż później. W myśl mojego odkryci...

0 : Komentarze Tweet!

Rysunkowa rubryka Andrzeja Nowaczyka

Sołtys Rychłowic Maciej Zgondek liczy na powiększenie liczby mieszkańców wsi. ...

0 : Komentarze Tweet!

Reklama

Reklama

  biblioteka

Reklama

Zleć reklame
Ogłoszenia
realdom
Hades
medihad

Jesteśmy dla Was

Sławomir Rajch

redaktor naczelny

+ Więcej

Adrian Kowalczyk

dziennikarz sportowy

+ Więcej

Anna Pawełczyk

+ Więcej

Anna Olejnik-Strózik

+ Więcej

Kontakt z redakcją

Tygodnik Kulisy Powiatu
ul. 18-go Stycznia 50a
98-300 Wieluń
tel: 43 843 07 77
tel: 43 841 07 66
sekretariat@kulisy.net
siedziba




Zamów Reklamę

Kulisy Powiatu
Reklama:
tel: 605 512 455
tal: 43 843 07 77
Aktualny cennik reklam >> pobierz

cennik

Pogoda w regionie

Wieluń

Reklama

Solpark Kleszczów