Żywa lekcja historii

21 września 2016
Comments off
1 083 Views

Na terenie samej gminy Siemkowice znajduje się ponad 30 poniemieckich schronów. Nie brakuje ich też w gminie Działoszyn, czy Osjaków. Często są zaśmiecone, czy ukryte pod ziemią. Mieszkaniec gminy Siemkowice Marcin Brożyna realizując swój projekt odkrywa te obiekty i dokumentuje swoje wyprawy w materiałach filmowych

Wszystko zaczęło się, jak mówi Marcin Brożyna, od odwiedzenia przez niego prowadzonej przez Mateusza Ostrycharza strony internetowej „Siemkowice i okolice”. To tam mieszkaniec gminy znalazł lokalizację i zdjęcia kilku schronów. To wystarczyło, by zaczął je odwiedzać.
– Po odwiedzinach tychże schronów zaczęło się wertowanie forów internetowych (Bunkierbanda, Bunkrowiec itp.), wypożyczanie książek, niezwykle pomocna okazała się również stron internetowa o linii Stellung b1 autorstwa artnoise. Okazało się, że w samej gminie Siemkowice jest ponad 30 poniemieckich schronów, a najbliższa okolica również obfituje w ciekawe obiekty, nie tylko niemieckie. Po zewidencjonowaniu wszystkich schronów w gminie Siemkowice ruszyłem dalej – najpierw do Dylowa Szlacheckiego, potem do Chorzyny, Wólki Prusickiej, okolic Szczercowa i Widawy, Trębaczewa. Wraz z rozwojem naszego fanpage’a zaczęły się pojawiać zaproszenia do odwiedzenia schronów m.in. w okolicach Sulejówka, Ogrodzieńca, Częstochowy czy nawet Międzyrzecza. W tym roku prawdopodobnie tylko Częstochowę i Ogrodzieniec uda się odwiedzić – wyjaśnia Marcin Brożyna.

Dokumentację filmową, którą prowadzi odwiedzając obiekty z czasów wojny zmieszcza w odcinkach na facebooku. Fanpage „Projekt Schron”, który prowadzi cieszy się sporą popularnością. Mieszkaniec gminy Siemkowice nie tylko odkrywa schrony, ale ewidencjonuje i porządkuje te, które są już odkryte. Prowadząc „Projekt Schron” odwiedził już wiele ciekawych obiektów.

-Do tej pory w 32 odcinkach Projektu Schron odwiedziłem ponad 60 schronów – od najprostszych Ringstandów 58 i 69 oraz Kochbunkrów po ciekawsze obiekty takie jak Regelbau 701, czyli schron dla działa przeciwpancernego czy Regelbau 668, czyli schron bierny dla piechoty. Znam lokalizację ciekawego stalowego schronu, który znajduje się blisko naszego powiatu i jest pod opieką osoby prywatnej – mam nadzieję, że wkrótce uzyskam zgodę właściciela na wejście do środka. Natomiast materiału filmowego, który nie został jeszcze zedytowany, jest ponad 50 Gb – co daje około 20 kolejnych schronów – mówi Brożyna.

Poza schronami w gminie Siemkowice, których ilośc jest bardzo duża, w regionie nie brkauje podobnych obiektów w innych miejscowościach.

-Jak już wspomniałem w gminie Siemkowice jest ponad 30 schronów, w Dylowie Szlacheckim 8. W Trębaczewie i Wydrzynowie prawdopodobnie jest kilkanaście, chyba 5 schronów jest również w Niwiskach Górnych, ale tam jeszcze nie byłem. Najciekawsze obiekty w naszym powiecie to oczywiście Wólka Prusicka gdzie schronów również jest kilkanaście, ale gdzie w przeciwieństwie do pozostałych miejscowości oprócz schronów bojowych można również spotkać schrony bierne – mówi autor projektu.

Najciekawszym obiektem, który jak dotąd udąło mu się odwiedzić jest  Regelbau 668.
-Jest to duży schron, w którym schronienie mogło znaleźć kilku żołnierzy i który zapewniał m.in. ochronę przed atakiem chemicznym. Schron ten mógł również spełniać rolę obserwacyjną, był wyposażony w peryskop, lub łącznościową. Niestety, w Regelbau 668, które znajdują się w Wólce Prusickiej, a jest ich tam 3, nie zachowały się prawie żadne elementy wyposażenia. To jest właśnie zmora schronów w Polsce, że wszystko, co w schronie metalowe, zostaje wyniesione przez złomiarzy – opowiada Marcin Brożyna – A z takiego Regelbau było co wynosić, bo były tam m.in. drzwi, które ważyły ponad 600 kg.
Najciekawsza historia natomiast, jaka kryje się za obiektem, który odwiedziłem, to historia radarów Wurzburg-Riese – podstawę pod taki radar można zobaczyć w okolicach Bralina. Długo można by się rozwodzić na temat radarów. Osobiście polecam książkę „Narzędzia mroku”, gdzie o Wurzburg-Riese można się wiele dowiedzieć.

Mimo, że na terenie gminy Siemkowice i powiatu Pajęczańskiego schronów nie brakuje, to, jak mówi twórca „Projektu Schron” z wiekszości z nich nie da się zrobić atrakcji turystycznej. Są jednak takie, które mogłyby stać się żywą lekcją historii.

-Jeśli chodzi o schrony w gminie Siemkowice, to mamy tu do czynienia z dwoma rodzajami schronów – Ringstand 58, czyli popularny Tobruk i schron z moździerzem, czyli Ringstand 69. Są to małe schrony, więc zwiedzanie tych schronów raczej mija się z celem. Poważną trudność w wytyczeniu szlaku turystycznego po tych schronach stanowi również fakt, że w przeważającej części znajdują się one na prywatnych terenach, nierzadko w ogródkach. Natomiast odnowienie schronu Ringstand 69, jakiego się właśnie podejmujemy, ma na celu zaznajomienie naszej gminnej młodzieży z historią drugiej wojny światowej. Być może uda się w schronie zamontować moździerz i ckm, zorganizować lekcje historii w plenerze, zaprosić jakąś zaznajomioną grupę rekonstrukcji historycznej.
Ciekawsze opcje na zrobienie z schronów atrakcji turystycznych są oczywiście w Wólce Prusickiej, bo schrony są tam i większe, i ciekawsze, skupione na stosunkowo niewielkiej przestrzeni, poza tym Regelbau 668 były już w Polsce odnawiane i udostępniane szerszej publiczności. Natomiast jeśli chodzi o Ringstand 69, to być może będziemy pierwsi w Polsce – zapowiada Marcin Brożyna, który szuka już chętnych do uporządkowania jednego z obiektów.

– Jesteśmy w trakcie uzgadniania terminu, który pasowałby jak największej ilości chętnych. Zaczniemy na pewno jeszcze we wrześniu. Jeśli chodzi o frekwencję, to o nią się akurat nie martwię. Zgłosiło się kilkanaście osób m.in. z Osjakowa, Trębaczewa, a nawet z zagranicy. Pewien pasjonat historii z Anglii przyjeżdża akurat we wrześniu na urlop do Polski i zadeklarował pomoc – mówi i podkreśla, że pracy przy doprowadzeniu obiektu do porządku jest sporo.
– Na początek planujemy uprzątnięcie wnętrza schronu, później mamy w planach doprowadzenie rowów dobiegowych do schronu, ale to już wiosną.

Swoją przygodę ze schronami rozpoczął w pojedynkę, to jego projekt zyskuje zwolenników i staje się coraz bardziej popularny. Brożyna podkreśla także znaczenie, jakie przy dokumenacji obiektów ma pomoc Mateusza Ostrycharza, pasjonata historii, z którym współpracuje.
– Jeśli chodzi o konsultacje historyczne czy wszelkiego rodzaju pomoce naukowe, to Mateusz jest w tym wypadku niezastąpiony. Posiada naprawdę duży zasób wiedzy. Poza tym są jeszcze oczywiście osoby, które naprowadzają mnie na nowe schrony, a czasem nawet zapraszają do siebie na małą wycieczkę i ciekawy wykład o okolicy. „Projekt Schron” powoli się rozrasta, ma kilkuset fanów na Facebooku, kilkudziesięciu na YouTube. Eksploracje i schrony cieszą się coraz większym zainteresowaniem – wyjaśnia.

Teraz miłośnikom historii pozostaje czekać na efekt prac przy porządkowaniu schronu. Nie muszą jednak czekać biernie, bowiem jak mówił Marcin Brożyna, pracy jest sporo, więc z pewnością przydadzą się każde ręce do pomocy.

fot. Marcin Brożyna

Comments are closed.