Firma pozostawia wiele do życzenia. Mieszkańcy mają dosyć

21 grudnia 2016
Comments off
694 Views

Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Narutowicza w Wieluniu załamują ręce. Ich zdaniem inwestycja przeprowadzana w ich mieszkaniach, wykonywana jest niedbale.  Budowlańcy  pozostawiają dziury niemalże przy każdej zamontowanej rurze. Nie brak też popękanych ścian, które ze starości nie wytrzymują intensywnych wierceń. Jakby tego było mało, nikt nie reaguje na ich skargi

19 września w kamienicy przy ulicy Narutowicza 9 rozpoczęły się prace remontowe związane z remontem instalacji wodno- kanalizacyjnej i CCW. Mieszkańcy mieli obowiązkowo udostępnić lokale, by firma ze Złoczewa, zajmująca się inwestycją, mogła bez problemu wykonać zaplanowane prace. Tak też się stało. Tymczasem kończy się już listopad, a mieszkania co niektórych mieszkańców pozostawiają wiele do życzenia. Dziury wokół zamontowanych rur, popękane ściany, to tylko nieliczne z pozostawionych przez budowlańców defektów.  Poddenerwowani mieszkańcy postanowili interweniować. Jedna z kobiet była nawet na skardze u burmistrza. Jak jednak wspomina, została grzecznie wysłuchana i na tym się skończyło. Remontowaną kamienicę odwiedził w końcu pracownik Urzędu Miasta, jednak żadnego przełomu, nie licząc zszarganych nerwów, to nie przyniosło.
– Ale czego panie oczekujecie? Co do tej pory pani miała ? Tak zapytam- podniósł Bartosz Skupień.
Takie podejście wyprowadziło z równowagi kobiety, które zwyczajnie chciały wskazać pracownikowi, co pozostawili w lokalach budowlańcy.
– Nie powinno pracownika urzędu interesować, co kto do tej pory miał. Co miał to miał, ale uczciwie na to pracował i na pewno nie miał takiego bałaganu i dziur w ścianach- denerwują się mieszkanki kamienicy.  –  Te dziury mają tak zostać ? My nie wymagamy bóg wie czego.  Miały być zabezpieczone ściany, a nie są. Z grzejnika kapie, nie ma kto tego zrobić. Kupę pieniędzy urząd płaci, a przychodzą i robią taką kaszanę. Nie oczekujemy luksusu, jesteśmy przygotowani na remonty, ale niech to będzie jakoś przygotowane- komentują dalej.
Kiedy dalsza dyskusja nie przynosiła żadnego efektu, jedna z kobiet szczerze zapytała Bartosza Skupienia, czy wpuścił by  takiego fachowca do domu?
– Między nami, ja bym nie wpuścił , ale płaciłbym też inne pieniądze, niż płacimy tutaj- odpowiedział Skupień.
Tymczasem, jak zapewnia Joanna Skotnicka- Fiuk, kierownik Biura Obsługi Burmistrza, do Urzędu nie wpływały żadne skargi w temacie tej inwestycji.
– Pracownicy Wydział Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej konsultowali z przychodzącymi mieszkańcami zakres robót w ich lokalach i ewentualne zmiany. Najemcy zgłaszali na bieżąco potrzeby, które były opiniowane przez Wykonawcę oraz inspektora nadzoru i w miarę potrzeby realizowane. Inwestycja jest nadzorowana przez inspektora nadzoru oraz przez Wydział Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej- mówi Skotnicka- Fiuk.
Urząd zapytany o zachowanie pracownika i to, czy wypada mu komentować, co kto miał, uznaje to za wypowiedzi wyrwane z kontekstu i nie oddające istoty sprawy.
– Pracownik zwrócił uwagę, że w ramach wyżej wymienionego zadania Gmina Wieluń na swój koszt postanowiła wybudować pomieszczenie łazienki dla najemcy lokalu oraz wyposażyć go w brodzik z kabiną- kabina do zamontowania przez najemcę po zamontowaniu płytek na ścianie, umywalkę oraz muszlę ustępową a także płytki ceramiczne na podłodze, mimo iż pozostali najemcy wykonali łazienki wcześniej swoim kosztem i staraniem. Poinformował również, że po zakończeniu inwestycji najemca będzie miał do dyspozycji własną łazienkę, nie ponosząc przy tym kosztów jej wybudowania- wyjaśnia Joanna Skotnicka- Fiuk.
Jak dalej podnosi, wcześniej lokal  nie był wyposażony w odrębne pomieszczenie łazienki, a najemca miał do dyspozycji toaletę na wspólnym korytarzu.
– Pracownik dodał, że w chwili obecnej inwestycja nie jest zakończona, co najemca przyjął do wiadomości. Najemca został również poinformowany o fakcie, że wszystkie niedopatrzenia ze strony wykonawcy będą omawiane podczas ostatecznego odbioru inwestycji, w obecności wykonawcy i inspektora nadzoru. Pracownik zapoznał się z uwagami najemcy i przekazał je ustnie przełożonemu- zapewnia Skotnicka- Fiuk.
Choć mieszkańcy jednego z lokali zupełnie inaczej tę rozmowę odebrali, najważniejsze i tak mimo wszystko jest dla nich doprowadzenie lokalu do jako takiego wyglądu.
– Powiedzieli, że brodzik będzie. Ale o kabinie nikt nic nie wspominał, że dostanę. Słyszałam, że mam sobie kupić na własny koszt. Podobnie było z płytkami na podłodze w łazience. Chcieli mi położyć gumolit. Dopiero po dłuższej dyskusji płytki się znalazły i mam położone płytki. Już nie wspomnę o płytach na ścianach w łazience. To nie są płyty dostosowane do warunków łazienkowych. One namokną i będzie problem. A proszę spojrzeć do góry. Tu dziura, tam dziura. I nikt się tym nie przejmuje – mówi zdenerwowana mieszkanka.
– My nic nie wiemy, nikt nas nie informował, co robi firma, a co my będziemy musieli sobie zrobić. Każdy się domyśla, albo chodzi za pracownikami i walczy o swoje – podnoszą kolejni mieszkańcy.
– My zrezygnowaliśmy już z proszenia o cokolwiek. Robimy remont łazienki na własny koszt, bo to co jest zrobione przez tę firmę, pozostawia wiele do życzenia- załamują ręce kolejni mieszkańcy.
Tymczasem Joanna Skotnicka- Fiuk zapewnia, że urząd współpracował z mieszkańcami kamienicy przy ustalaniu zakresu robót, dodatkowo podstawione zostały na koszt gminy kontenery na opróżnienie piwnic oraz na odpady powstałe w wyniku rozbiórki pieców kaflowych, które to koszty pierwotnie powinni ponosić mieszkańcy ze względu na to iż nie jest to odpad komunalny a budowalny.
– Wybudowana na koszt gminy łazienka dla indywidualnego najemcy jest ewidentnym potwierdzeniem przychylności urzędu- podnosi Skotnicka- Fiuk.
Swoją pracę firma ze Złoczewa wyceniła na 306 532,86 zł brutto. Wstępnie w budżecie gminy na prace remontowe w kamienicy przy ulicy Narutowicza przeznaczone było 550 tysięcy złotych. Czyżby za 250 tysięcy różnicy między ceną zakładaną a rzeczywistą przyszło zapłacić mieszkańcom – własnymi nerwami i patrzeniem na dziury w ścianach ?

Fot Natalia Ptak

Comments are closed.