Najważniejsza jest praca dla społeczeństwa

21 grudnia 2016
Comments off
406 Views

Sołectwo Bolków obejmuje dwie wioski: Bolków i Gwizdałki. Ich sołtys nie zmienia się od kilku lat. Jest nim Aleksy Buda, który podchodzi do tej funkcji poważnie. Ona nie polega tylko na chodzeniu do urzędu. Ważna jest też rozmowa z mieszkańcami i słuchanie o ich potrzebach. Sołtys podkreśla też, że nie wszystko jest możliwe do wykonania, ale do wszystkich spraw podchodzi z optymizmem.

– Sołtysem jestem już trzecią kadencję – mówi Aleksy Buda. – Zostałem nim dzięki większości głosów mieszkańców. Nasze sołectwo składa się z dwóch wiosek: Bolków i Gwizdałki. Jest to dosyć rozrzucone sołectwo. Mamy ok. 37 domów i ok. 120 mieszkańców.
Aleksy Buda podkreśla, że Bolków i Gwizdałki to bardzo małe miejscowości. Mimo tego potrzeby mieszkańców są widoczne. Być może nie ma ich wiele. Spotykają też wiele utrudnień, ale dzięki wspólnemu porozumieniu mogą je pokonać. Jednym z problemów jest brak świetlicy, miejsca spotkań. Ono jest konieczne choćby podczas wyborów. Wybudowanie takiego miejsca wiązałoby się z bardzo dużymi kosztami, w związku z tym jest to na razie niemożliwe.
– Wójt może udostępnić mi salę w urzędzie, ale tam mieszkańcy musieliby dojechać – zauważa sołtys. – Co prawda nie jest to daleko, ale zawsze wygodniej jak zebrania odbywają się na miejscu. Od dawien dawna spotykaliśmy się u kogoś w domu i ja również kontynuuje ten pomysł. Jeżeli jest potrzeba, udostępniam pokój, w którym spokojnie możemy porozmawiać. Ostatnie wybory odbywały się u mnie w domu.
Aleksy Buda o swojej funkcji wyraża się bardzo skromnie. Nie chce oceniać jak spisuje się na tym stanowisku, ponieważ twierdzi, że to należy do mieszkańców, którzy z resztą sami podali jego kandydaturę.
–  Już kilkanaście lat wcześniej pojawiały się głosy, żebym został sołtysem – wspomina. – Nie do końca byłem wtedy na to gotowy i po prostu nie pojawiłem się na wyborach. Temat powrócił przy pierwszej kadencji. Zgłoszono moją kandydaturę, a ja wyraziłem zgodę i jestem sołtysem do dziś.
Aleksy Buda dodaje, że obowiązki jakie przejął są przyjemne, bo może działać na rzecz społeczeństwa. Zawsze wysłucha mieszkańców i stara się rozwiązać ich problemy. Jak mówi, to nie zawsze jest takie łatwe, ponieważ sołtys w pojedynkę nie ma takiej siły przebicia. Wiele spraw z resztą nie zależy od niego, ale także od władz gminy, na której pomoc może zazwyczaj liczyć. Wioski, których jest włodarzem ocenia jako bardzo przyjazne i przyjemne. Dodaje też, że mają wiele potrzeb, a jedną z nich jest droga.
– Dwa lata temu oddali połowę drogi w Bolkowie. Problemem jest to, że nie połączyli nas z drogą krajową. Nie mamy jeszcze kanalizacji, ale to miejmy nadzieję w nieodległej przyszłości powinno się zmienić.  Projekt jest już zakończony dla Nietuszyny i kilka domów z Bolkowa na pewno zostanie podłączonych, ale nie będzie to cała wioska. Druga część Bolkowa przyłączona zostanie w innym etapie, podczas budowy kanalizacji w Skrzynnie. To dlatego, że nasza wioska jest dość rozdrobniona – zauważa Aleksy Buda.
Mieszkańcy zgłaszają się do sołtysa z różnego rodzaju sprawami. Najczęściej zdarza się to podczas śnieżnej zimy.
– Rodzice dowożą dzieci do szkoły we własnym zakresie – mówi sołtys. – Dawno też nie było tak śnieżnej zimy, ale kiedy była, zdarzały się problemy z przejazdem. Mieszkańcy prosili mnie, aby monitować tę sprawę w urzędzie gminy.
Praca sołtysa polega więc także na kontakcie z władzami gmin w razie potrzeb. Współpraca układa się pozytywnie. Aleksy Buda nie może powiedzieć na nią złego słowa. Ma też świadomość, że gmina Ostrówek składa się z kilku sołectw i potrzeby są różnej skali. Mimo, że sołectwo Bolków jest naprawdę niewielkie, nie zostaje pominięte.
– Dzięki wójtowi i radzie gminy mamy ten kawałek drogi, o którym wspominałem – podkreśla sołtys. – Wójt zapewnia też, że droga ta zostanie dokończona w najbliższych latach.
Aleksy Buda myślał też o powstaniu świetlicy na wsi. Uważa, że na chwilę obecną jest to mało realne z wielu względów, a głównym problemem są finanse.
– Nasze sołectwo zrzeka się funduszu sołeckiego, ponieważ na tak niewielką liczbę mieszkańców jest to bardzo mała suma – zauważa. – To wiąże się też z powołaniem księgowego. Doszliśmy do wniosku, że lepiej dla nas jest, gdy rezygnujemy z tego. Za te pieniądze wybudowanie świetlicy nie byłoby możliwe. Trzeba podkreślić też, że nie mamy nawet działki, więc inwestycję należałoby zacząć od jej zakupu. Być może w przyszłości będzie to możliwe – dodaje z optymizmem.
Praca sołtysa polega także na zbieraniu podatków. One są dobrą okazją do rozmowy z mieszkańcami, które niekoniecznie muszą dotyczyć tematów związanych z sołectwem. Jest to możliwość nawiązania lepszego kontaktu, porozmawiania o codziennym życiu.
Aleksy Buda w czasie wolnym odpoczywa, zajmuje się obejściem i domem. Sołtysowanie to nie jedyny jego obowiązek, ponieważ pracuje. Dlatego, kiedy już znajdzie odrobinę wolnego czasu, przeznacza go na odpoczynek. Uważa, że nie do niego należy podsumowanie swojej działalności jako sołtysa. Ma nadzieję, że ci mieszkańcy, którzy oddali na niego głos nie żałują tej decyzji. Aleksy Buda jest otwarty na innych i z chęcią wysłucha o problemach, propozycjach, pomysłach. Jeżeli tylko będzie taka możliwość, zrealizuje je przy współpracy z władzami gminy.

fot.: Izabela Kuźnik

Comments are closed.