Marne szanse na powrót funduszu

27 kwietnia 2017
200 Views

W gminie Kiełczygłów co roku mamy do czynienia ze sporem o fundusz sołecki, o czym pisaliśmy w poprzednim numerze „Kulis Powiatu”. Nikt nie zaprzecza, że pieniądze sołectwom by się przydały, że sprzyjają integracji, że mniejsze miejscowości mogą dzięki nim odżyć. Trudno jednak nie zgodzić się ze skarbnikiem gminy czy wójtem, którzy nie chcą rozdrabniać środków w obliczu dużych inwestycji. Fundusz sołecki to nie tylko 200 tysięcy, o których mówił randy Zając. Słusznie wskazał wójt, że aby zrealizować większa inwestycję gmina musi wyłożyć dodatkowe środki. Gdyby to wszystko zliczyć, to w jakiej kwocie zamknęłyby się „drobne” sołeckie potrzeby? Ujęcie wody też ma służyć mieszkańcom. Podobnie kanalizacja. Można nie podnosić podatków, cen wody i jeszcze wyodrębniać fundusz i dokładać do niego. Pytanie tylko skąd brać pieniądze na inwestycje, które gmina wykonać musi? Dysponowanie funduszem także wygląda różnie. Jedni potrafią racjonalnie wykorzystać środki, inny nie koniecznie. Dużych inwestycji z sołeckiego funduszu nie trzeba szukać daleko. Przykładem może być cmentarz w Chorzewie. Miał być komunalny, jest parafialny. Sołectwa przekazały swoje pieniądze. Gmina dołożyła (niewiele) i zagospodarowała plac. Po czym stwierdzono, że to nie samorząd powinien utrzymywać cmentarze i przekazano go parafii. Ten już służy mieszkańcom, którzy chowają tam swoich zmarłych. Jest czysto i schludnie, plac jest zadbany. Inwestycja jak najbardziej potrzebna, tylko czy powinna ją wykonywać gmina z własnego budżetu? Bo jakby nie patrzeć stąd właśnie pochodzi fundusz. Z funduszu sołeckiego nie można dotować parafii, ale nie w gminie Kiełczygłów. Do innych inwestycji za „sołeckie” trzeba dołożyć więcej. Przy tak potężnych przedsięwzięciach, za jakie bierze się gmina nie wydaje się to zasadne. Druga strona medalu jest jednak taka, że szanse na powrót funduszu w przyszłości wydają się mniej niż marne a wstrzymanie się przez dwa lata może na niewiele się zdać. Dlaczego? Bo jak powiedziało się „A”, to trzeba powiedzieć „B”. Budowa oczyszczalni to dopiero początek długiej drogi do skanalizowania gminy. Kosztownych inwestycji więc można spodziewać się więcej. Jaki los czeka fundusz sołecki w przyszłości? Wydaje się, że w gminie Kiełczygłów na długo o takim wsparciu sołectw można będzie zapomnieć. Chyba, że budżet nagle się rozrośnie albo gmina zrezygnuje z części inwestycji. Tylko kto na tym skorzysta?