Nasze wynagrodzenia uwłaczają powadze zawodu. Ratownicy medyczni protestują

7 czerwca 2017
1 942 Views

Chcemy otrzymywać godne pieniądze za naszą pracę- podnoszą ratownicy medyczni z wieluńskiego szpitala. Jak komentują, ratują oni ludzkie życie, tymczasem ich pensje są niejednokrotnie mniejsze od tych, jakie zarabiają sprzątaczki czy kasjerki w marketach. W środę rozpoczęli oni protest, domagając się podwyżek.

Oplakatowanie i oflagowanie. To pierwsza z form, jaką przyjął protest ratowników medycznych w Wieluniu. Tym sposobem włączyli się oni do ogólnopolskiego protestu, którego celem jest wywalczenie podwyżek a także dodatkowej osoby w karetce. Jak zapewniają ratownicy, formy protestu w żaden sposób nie będą uderzać w pacjenta.
– Pierwsza forma protestu jest tak naprawdę tylko oflagowaniem i oplakatowaniem szpitala. Na pewno nie jest to protest uderzający w pacjentów- zapewnia Sebastian Jasiński, ratownik medyczny.-  Podobnie jak nie jest to protest uderzający w dyrekcję. Dlatego dyrektor na nasze pismo informujące o formie protestu i o rozpoczęciu protestu ogólnokrajowego odpowiedział informacją, że przyjmuje to do wiadomości i oczywiście nie jest przeciwny. Natomiast z pisma wynika to, co też jest naszym założeniem, żeby w tym proteście nie ucierpieli pacjenci- dodaje.
Ze względu na fakt, że ratownicy zabezpieczają zdrowie i życie pacjentów, pomimo przystąpienia do protestu, dalej wykonują oni obowiązki w taki sam sposób, jak dotychczas. Jednym celem protestu ratowników medycznych jest żądanie podwyżek oraz dodatkowej osoby w karetce.
– Domagamy się wyrównania płac do poziomu, jaki dostały pielęgniarki. Pielęgniarki dostały swego czasu dodatki ustawowe 4 razy 400. Nam oferuje się 2 razy 400- wyjaśnia Sebastian Jasiński. – Oczywiście powinniśmy się cieszyć z tego, co dostajemy, bo mimo wszystko dostajemy. Natomiast jeśli ktoś porównywalne zawody czy pracę na tych samych stanowiskach ocenia różnie, to nie może być na to naszego przyzwolenia i nie może być normą, żeby dwie osoby pracujące na tej samej karetce i w tym samym składzie dostawały różne pieniądze. Chcemy sprawiedliwości- domaga się ratownik medyczny.
Wojciech Werbicki, przewodniczący Komisji Zakładowej Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego w wieluńskim szpitalu w Wieluniu zaznacza, że w Wieluniu podobnie jak w całej Polsce ratownicy medyczni zarabiają bardzo mało.
–  Podstawowa pensja ratownika medycznego zatrudnionego w wieluńskim szpitalu to około 1 800 złotych. Z dodatkami za wysługę lat, pracę w pogotowiu, noce i święta wychodzi około 2500 na rękę dla pracowników z długim stażem pracy- wylicza Werbicki.
Jak wyjaśniają dalej wieluńscy ratownicy, częściowo ich postulaty pokrywają się paradoksalnie z ustaleniami rządu.
– Pani premier obiecała nam 4 razy 400. Obiecała nam też, że będzie wprowadzona do zespołów dwuosobowych trzecia osoba, chociażby ze względu na przeprowadzaną reanimację, gdzie w dwie osoby jest to problematyczne. Łamane są przepisy BHP odnośnie przenoszenia osób chorych. Dlatego osoba trzecia jest niezbędna. Rząd obiecuje, że tą trzecią osobę wprowadzi. Coraz dłużej czekamy na wprowadzenie tych zmian, a rząd jedynie obiecuje- podnoszą ratownicy medyczni z wieluńskiego szpitala.
Ratownikom obiecane zostało, że będą wprowadzone zmiany trzyosobowych składów w momencie wprowadzenia tak zwanej dużej ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym, kiedy ma być między innymi upaństwowienie ratownictwa, czyli wykluczenie jednostek prywatnych z ratownictwa systemowego. Mowa tutaj o samochodach, które jeżdżą do wypadków czy  do zasłabnięć w trybie nagłego zagrożenia życia. Wtedy ma się pojawić ta trzecia osoba.
–  Ale to jest zbyt późno. Staramy się o to, aby było to jak najszybciej. I to właśnie chcemy zasygnalizować naszym protestem- komentuje Sebastian Jasiński. – Chcemy, żeby ten protest dał nie tylko nam jakieś wymierne korzyści w postaci podwyżek, ale chcemy też aby był on na korzyść dla pacjentów. Bo na pewno z korzyścią dla pacjentów będzie, jeśli przyjedzie do nich karetka z pełnym składem, odpowiednio wyposażona i nie będzie ten zespół nastawiony na zysk. A takie są nastawienia firm prywatnych, bo trudno, żeby na tym firma prywatna nie zarabiała. Ratownictwo medyczne nie może zarabiać. Ma wykonywać swoje czynności, do których jest stworzone- podnosi Jasiński.
Następna forma protestu przewidywana na tę chwilę, to jest rozdawanie ulotek informacyjnych. W momencie, kiedy karetka pojedzie do chorego, ratownicy będą informować społeczeństwo o co im chodzi i dlaczego walczą.
–  Kolejne formy zobaczymy. Na pewno nie mogą to być formy, które odbiją się na pacjentach- zapewnia Sebastian Jasiński.
Protest ratowników medycznych rozpoczął się w środę, 24 maja. Pierwsza jego forma ma potrwać dwa tygodnie.
– W wieluńskim szpitalu pracuje około 40 ratowników medycznych, większość na umowy o prace, chociaż w ostatnim czasie dwom z nich zmieniono umowy na umowy cywilno- prawne. Zakład szuka oszczędności. Propozycja była następująca, albo zmiana umowy, albo zwolnienie. Oczywiście ratownicy pod presja musieli wyrazić na to zgodę-  mówi Wojciech Werbicki.

Natalia Ptak
wsp. Sławomir Rajch