„Problemem jest melioracja”

7 czerwca 2017
296 Views

Nawet najmniejsze wioski borykają się ze swoimi lokalnymi problemami. Jak twierdzi Ryszard Lefler, w Katarzynopolu potrzebna jest przede wszystkim melioracja.


Regułą jest, że w każdej niewielkiej wsi czas płynie nieco wolniej. Katarzynopole zamieszkuje kilkadziesiąt rodzin. Jak twierdzi sołtys, żyje się tam spokojnie i bez pośpiechu. Miejscowa ludność utrzymuje się przede wszystkim z uprawy ziemi. Rolnikiem jest też włodarz wioski, który na 15 i pól hektarach uprawia przede wszystkim zboże. Sołtys posiada też niewielką hodowlę krów mlecznych i byków. Jak sam twierdzi, praca na roli nie jest lekkim kawałkiem chleba, ale dla wielu mieszkańców Katarzynopola jest to rodzinna tradycja i jednocześnie – jedyne źródło utrzymania.
Ryszard Lefler pełni urząd sołtysa od dwóch lat. Jak sam twierdzi, do wyborów stanął pod wpływem licznych próśb, które zgłaszali mieszkańcy Katarzynopola. W wyścigu o „stołek” miał tylko jednego konkurenta, którym był ówczesny sołtys. Lefler pokonał swojego rywala przewagą 14 głosów.
Do tej pory „wywalczył” budowę dwóch mostów przepustowych, ułatwiających poruszanie się po okolicznych polach, oraz kruszywo, które zostało wysypane na polne drogi. Choć Katarzynopole zaliczane jest do małych wsi, w tym miejscu nie kończą się potrzeby inwestycyjne, które przedstawia ta miejscowość.
Mówiąc o największych problemach wioski, sołtys wskazuje przede wszystkim na brak melioracji. Przy okazji większych opadów, deszczówka spływa na okoliczne tereny, także uprawne, nierzadko prowadząc do ich podtopienia. Odwodnienie jest obiecywane od lat 90., mimo to problem nadal pozostaje nierozwiązany. Sporą niedogodnością, na którą uskarżają się mieszkańcy, jest też brak chodnika. Co zatem stoi na przeszkodzie realizacji tych dwóch inwestycji? W tym miejscu Lefler wskazuje na budżet gminy.
– Współpraca z panią wójt przebiega luks, ale niestety brakuje pieniędzy – mówi sołtys.
Prywatnie Lefler jest ojcem czwórki dzieci – trzech córek i syna. Całe jego życie związane jest z Katarzynopolem oraz z ziemią. Jako rolnik z krwi i kości, Lefler poświęca się swojej pracy bez reszty, nawet kosztem prywatnych zainteresowań. Z kolei jako sołtys, za punkt honoru stawia sobie udrożnienie rowów melioracyjnych i utwardzenie polnych dróg.

fot.: Sławomir Rajch