„Jedynka” nie składa broni

Temat sali gimnastycznej w działoszyńskiej „jedynce” powraca jak bumerang. Wbrew podjętym decyzjom, grono pedagogiczne i rodzice uczniów nadal zamierzają walczyć o budowę obiektu sportowego, który będzie przystawał do reprezentowanych przez szkołę standardów.


O problemach, z którymi boryka się Szkoła Podstawowa nr 1 w Działoszynie, pisaliśmy w jednym z marcowych wydań „Kulis…”. Przypomnijmy, placówka z 80-letnią historią do dziś nie doczekała się sali gimnastycznej, która odpowiadałaby potrzebom uczniów. Zamiast pełnoprawnego obiektu, umożliwiającego przeprowadzenie normalnych zajęć wychowania fizycznego, podopieczni szkoły korzystają z prowizorycznej salki, utworzonej w miejscu, w którym wcześniej mieściła się zwykła klasa lekcyjna. Mecz siatkówki? Piłki ręcznej? Niestety, podstawowy program, realizowany w ramach lekcji WF-u, nie może być wprowadzony w „jedynce”. Mało tego, warunki są na tyle złe, że część dzieci musi ćwiczyć… na korytarzu.
Podczas marcowej sesji Rady Miejskiej nie udało się osiągnąć porozumienia w kwestii budowy nowej sali gimnastycznej. W rezultacie temat został urwany, ale z całą pewnością nie zakończony..
– Gdyby nie to, że weszła reforma, byłaby szansa na pozyskanie dofinansowania. Burmistrz Drab jest pierwszą osobą, która zgodziła się na to, żeby w ogóle powstał projekt. Wcześniej nie było projektu, nie było pozwolenia na budowę. W tym roku mamy jednak reformę, więc nie wiadomo co dalej. Wiadomo też, że jeżeli w szkole nie będzie sali, to nie można dzieci ograniczać. Dzieci muszą mieć salę, tym bardziej, że siódma, ósma klasa to już są duzi uczniowie, a tutaj mamy jedynie salkę ruchową dla malców, w której nie da się przeprowadzić normalnych zajęć – mówi Katarzyna Ciura, dyrektor szkoły.
Tego samego zdania są rodzice, w pełni popierający starania dyrekcji.
– Nie ma możliwości, żeby starsze dzieci teraz ćwiczyły. Wiadomo, rozwój jest w ich wieku bardzo ważny, a w warunkach, w których dzieci muszą ćwiczyć na korytarzu, nie ma mowy o sportowym rozwoju – podnosi mama dziesięcioletniego ucznia „działoszyńskiej” jedynki.
Na tę chwilę, budynek szkoły znajduje się w stanie co najmniej zadowalającym. Niedawno przeprowadzony został remont stołówki i toalet. Teren placówki jest doskonale zabezpieczony – szkołę otacza szczelne ogrodzenie. Rodzice podkreślają też, że największym atutem jest panująca tam rodzinna atmosfera i doskonała opieka, którą nauczyciele zapewniają swoim wychowankom. Do pełni szczęścia brakuje jedynie sali gimnastycznej. Do tej pory zebrano ponad 500 podpisów w sprawie budowy obiektu. Rodzice i nauczyciele zapowiadają, że planowane są dalsze działania w tym temacie, nie ukrywając, że liczą na wsparcie ze strony władz gminy.