Radni opozycji jeszcze mi podziękują

14 czerwca 2017
374 Views
Z burmistrzem Wielunia Pawłem Okrasą o wykonaniu budżetu za 2016 rok, budowie nowych bloków, sprzedaży działek na terenach inwestycyjnych, rozwoju miasta i protestach przeciw budowie obwodnicy średnicowej rozmawia Sławomir Rajch 

Sławomir Rajch: Doczekał się pan absolutorium za 2016 rok, udzieliło go panu większość radnych, ale trzech miało odrębne zdanie. Tym razem radni klubu Sport Zdrowie Edukacja zachowali się zgodnie z pana oczekiwaniami, byli konsekwentni.
 Paweł Okrasa: - Każdy ma prawo mieć inne zdanie niż burmistrz. Ja to szanuję. Były rzeczy w ubiegłym roku, które moim zdaniem bardzo mocno wpłyną na rok 2017. 
 


Co ma pan na myśli?
 - W grudniu 2016 roku włączyliśmy nasze tereny po byłej cukrowni do specjalnej strefy ekonomicznej. Jest to bardzo mocna podbudowa do sprzedaży tych działek. Tym samym powstaną tam nowe miejsca pracy i nowe obiekty, z których gmina będzie uzyskiwała większe dochody. Taki był cel i zostaje osiągnięty. Rok 2016 był czasem ciężkiej pracy. Opracowaliśmy program rewitalizacji miejskiej, na bazie którego złożyliśmy wniosek na rewitalizacje terenu targowiska, terenu pływalni przy ul. Broniewskiego i drogi. Projekt jest złożony na 38 milionów złotych, z czego prawie 32 miliony to ma być kwota dotacji. Dzięki temu teren na targowisku zostałby uporządkowany, a powstanie nowego krytego basenu i odnowienie otwartego stanowiłoby kompleks, który spełniałby oczekiwania znacznej części mieszkańców. W ubiegłym roku przygotowywaliśmy się też do realizacji programu ''mieszkanie plus''. W tym roku nasze starania w tym zakresie zostały zmaterializowane 
 


Zatrzymajmy się na chwilę przy temacie strefy inwestycyjnej. Podczas sesji padł zarzut, że się pan burmistrz przeliczył co do sprzedaży działek po cukrowni. Rzeczywiście w 2016 nie udało się zbyć tych działek. 

Nikt z nas wcześniej w Wieluniu nie miał doświadczeń jak długo trwa proces włączania gruntów do strefy i jak potem proces sprzedaży. Przypomnę, że jestem pierwszym burmistrzem, po roku 90., który złożył wniosek do Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, wcześniej nie było takich doświadczeń. Uwierzyliśmy strefie, że do połowy roku 2016 będzie wszystko załatwione jeśli chodzi o kwestie formalne. Zatem zakładaliśmy, że jeszcze w roku 2016 uda nam się sprzedac jakieś działki. Z racji procedur w Ministerstwie Rozwoju to wszystko się przesunęło do grudnia 2016 roku i nie mogliśmy tych terenów w ubiegłym roku sprzedać. Z prostej oto przyczyny - do momentu, w którym trwa proces włączenia terenów strefy ekonomicznej nie można tych gruntów poddawać sprzedaży i to był główny powód, dla którego ich nie sprzedaliśmy. Ale zarzut ze strony opozycji, że tutaj stało się coś tragicznego, jest w ogóle kuriozalny.

Niby dlaczego?

Bo gmina nic nie straciła, a tereny są dalej nasze. Mimo tego, że nie sprzedaliśmy terenow po byłej cukrowni w kwocie 5 milionów złotych, to zwiększyliśmy dochody w innych obszarach, np. z podatku od transportu, wzrosły też dochody podatku od nieruchomości, no i wzrosły dochody ze sprzedaży innych działek, których nie braliśmy pod uwagę. W ostatecznym rozrachunku mieliśmy niewykonanie planu dochodów na poziomie ok. 800 tys. zł i zostały nam wszystkie tereny po byłej cukrowni. To jest w ogóle świetne wykonanie budżetu, po stronie dochodów. 


 A jak będzie w tym roku? Jesteśmy u schyłku pierwszego półrocza 2017 roku. Jak pan mysli czy uda się zrealizować założenie sprzedaży działek w strefie za kilka milionów złotych?
 W tym roku, jak pan wie, w sprawie sprzedaży czterech pierwszych działek, zostały już podjęte uchwały.


 A za jaką kwotę te działki mają być sprzedane?
 Ze sprzedaży tych czterech działek do budżetu gminy wpłynie ponad dwa i pół miliona złotych. Kolejne działki dzielimy i wyceniamy.

Czyli zainteresowanych zakupem nie brakuje?

Oczywiście. W tym roku na pewno większość terenu po byłej cukrowni znajdzie nabywców. Terminy zbycia konkretnych działek mogą nam się przesunąć, ale tylko z powodów proceduralnych. Warunkiem, aby firma mogła przystąpić do przetargu jest pozwolenie strefowe wydawane przez ŁSSE. To nieraz hamuje nam proces sprzedaży. Większość tych terenów będzie miała w tym roku swojego nabywcę. Pieniądze mogą nam wpłynąć do budżetu, bądź w tym roku, bądź na początku roku przyszłego. Jestem spokojny o tereny inwestycyjne. Myślę, że radni opozycji zachowają się honorowo i gdy w tej kadencji uda się nam zrealizować założenia budżetowe, to w przyszłym roku, udzielając absolutorium jeszcze mi podziękują.

Proszę przypomnieć mieszkańcom jakie tam firmy powstaną. Co to za cztery firmy kupują jako pierwsze tereny w strefie?

One nie są jeszcze zakupione, tylko są w trakcie zakupu, nie chciałbym podawać nazw firm.
 


To niech pan zdradzi chociaż o jakie branże chodzi.
 Jeden inwestor jest z branży budowlanej. Drugi to kooperant Wieltonu, który jest dostawcą pewnych elementów do produkcji naczep. Trzecia firma to jest hurtownia, która wynajmuje od nas te tereny i ma prawo pierwokupu. A czwarty inwestor to firma produkcyjno-transportowa. 


 W trakcie sesji absolutoryjnej pojawił się też temat nieudanej inwestycji w geotermię. Miało się dziać w tym zakresie, ale nie wyszło. Nie ma powodu do płaczu, bo gmina nie zainwestowała tu żadnych pieniędzy, ale geotermia dla wielu była szansą dla miasta. 

Płaczu żadnego nie ma, gmina żadnych środków nie zaangażowała w ten projekt. Teraz jesteśmy włączeni, jako jedna z pięciu gmin w Polsce, w program pilotażowy Ministerstwa Środowiska ''Gminy o obiegu zamkniętym''. W tym projekcie mamy również wpisany odwiert geotermalny, który ma być sfinansowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Mamy tu z funduszem pewną rozbieżność, ponieważ chcielibyśmy, aby został wykonany ten odwiert na głębokości minimum 4 kilometrów, bo według wiedzy jaką posiadamy, to na tej głębokości wody geotermalne pod Wieluniem mają odpowiednio wysoką temperaturę. Narodowy fundusz realizuje odwiert badawczy w swojej spółce na Podhalu, dopiero po tym odwiercie będzie decyzja czy robić taki odwiert tu w Wieluniu. Na pewno nie będziemy na siłę realizować polityki geotermalnej, jeśli nie będzie gwarancji, że będzie to opłacalne. 

Jak jeszcze Wieluń skorzysta na uczestnictwie w programie ''Gmina w obiegu zamkniętym''?

W ramach tego projektu duże pieniądze zostaną zainwestowane na składowisku odpadów w Rudzie. Znajdzie się tam profesjonalna kompostownia i zostanie zmodernizowana linia do segregacji odpadów, a także produkcja paliwa alternatywnego. Planujemy też inwestycję na oczyszczalni ścieków. 

Ogólnopolskie media gospodarcze i biznesowe rozpisują się na temat Wielunia i Sochaczewa. Chodzi o udział w rządowym programie ''Mieszkanie plus'', dzięki czemu w Wieluniu powstaną 204 nowe mieszkania. 

Jesteśmy do tego programu bardzo dobrze przygotowani. Nasz projekt został wzmocniony dodatkowym atutem. W projekt zaangażowały się przedsiębiorstwa, które zadeklarowały chęć wynajmu części nowo powstałych lokali dla swoich pracowników, których chcą do nas ściągać. To zostało bardzo dobrze przyjęte przez zarząd Banku Gospodarstwa Krajowego Nieruchomości. 

Właśnie, wśród internautów pojawił się zarzut, że to kolesiostwo rezerwować te mieszkania dla konkretnych przedsiębiorców. 

Panie redaktorze, gdyby nie zainteresowanie naszych przedsiębiorców, to w ogóle nie udałoby się wziąć udziału w tym programie i mielibyśmy w Wieluniu ''figę z makiem'' zamiast 204 nowych mieszkań. Proszę pamiętać, że bloki, które będziemy budować w ramach rządowego programu nie mają pełnić roli mieszkań socjalnych, a stwarzać możliwość wynajmu mieszkań w średnim standardzie w dobrych cenach. Na dziś mamy zapotrzebowanie na przydział mieszkania komunalnego dla czterdziestukilku rodzin. Gdyby nawet się udało, to dostalibyśmy pieniądze tylko na budowę jednego bloku, a tak zbudujemy cztery. 

Jakie gmina ma korzyści z udziału w programie? Przecież mogłaby takie bloki budować sama. 

Gmina nie angażuje własnych środków w budowę. Gmina wnosi aportem grunty, a finansowanie bierze na siebie BGKN. My nie musimy wydawać pieniędzy, a za moment będziemy mieć nowe cztery bloki. A potrzeba takich mieszkań jest bardzo duża. Jeżeli przyjdą do nas ludzie z zewnątrz, to przecież będą tu żyć, założą swoje rodziny, będą mieć dzieci, które pójdą tu do przedszkoli i do szkół... Chodzi po prostu o rozwój. Miasto ma się rozwijać, a co za tym idzie zwiększać możliwości nie tylko w sferze rynku pracy, ale także te mieszkaniowe.

A co dalej z koncepcją budowy drogi średnicowej? Jest opór części mieszkańców, ale wielu nie może już doczekać się nowej infrastruktury.

O wiele więcej jest mieszkańców, którzy chcą budowy tej drogi. Oddźwięk w tej sprawie jest wielki. Potrzeba tej drogi jest tak pilna, że nikt tego nie kwestionuje. 

Nieprawda. Są tacy, którzy kwestionują.

No tak, ale tym mieszkańcom, którzy protestują, zaproponujemy pewne rozwiązania, które ograniczą w znacznym stopnu oddziaływanie tej inwestycji. Wyszliśmy z pewną propozycją, w tej chwili jesteśmy w fazie uzgodnień.

O jakie chodzi rozwiązania?

- Chodzi o założenie ekranów akustycznych nowego typu, zaproponowaliśmy także wymianę okien na bardziej szczelne. Nie chciałbym tu wracać do historii, ale przypominam tylko, że plan budowy drogi w tym miejscu, był znany jeszcze przed wybudowaniem bloku, w którym mieszkają protestujący. Ale zostawmy to panie redaktorze. Deklarujemy dzisiaj, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby tym ludziom pomóc i ograniczyć negatywny wpływ drogi średnicowej na ich życie codzienne. Chcę też zaznaczyć, że przy ulicach Sieradzkiej, czy Śląskiej też mieszkają ludzie i od wielu lat muszą zmagać się z coraz większymi uciążliwościami. 

Biskup Katolickiego Kościoła Narodowego jest na pana rozżalony. Parafia tego kościoła mieści się w jednym z lokali pawilonu przy cmentarzu. Dotychczas gmina wynajmowała ten lokal za symboliczną złotówkę, teraz ma się to zmienić. Biskup twierdzi, że to wyraz nietoleracji. 

- Gmina nie darowała żadnego pomieszczenia, ani żadnych działek żadnemu z kościołów. W Wieluniu jest wiele kościołów i wiele wyznań i gmina żadnemu z nich nie robi takich prezentów. Kończy się umowa z tym kościołem, którą zawarł mój poprzednik i nie widzę powodu, żebym ja ją przedłużał, bo byłoby to nieuczciwe względem pozostałych. Będzie przetarg na wynajem tych pomieszczeń i jeśli ta parafia chce go dalej wynajmować to musi złożyć nam najkorzystniejszą ofertę.

Za niespełna dwa tygodnie Dni Wielunia. Na który z koncertów szczególnie pan zaprasza?

- Zapraszam szczególnie na koncerty naszych wieluńskich artystów. Chcemy pokazać, że mamy potencjał i zespoły, które mogą być doskonałym supportem dla dużych zespołów takich jak na przykład Elektryczne Gitary czy Strachy na lachy.