Wybudujcie nam przedszkole. Mieszkańcy Słupska chcą sprawiedliwości

Mieszkańcy Słupska chcą, aby w ich miejscowości zostało od podstaw wybudowane przedszkole. W tym celu przygotowana została uchwała intencyjna. Sekretarz gminy jednak co do zasadności jej podjęcia podczas sesji nadzwyczajnej miała spore wątpliwości. Sporo osób miało także zastrzeżenia co do pomysłu wybudowania i utrzymywania przedszkola dla kilkunastu podopiecznych…

Powstanie przedszkola w Słupsku  będzie ważnym wydarzeniem w życiu lokalnej społeczności. Zapewni rodzicom dostęp do przedszkola w miejscu zamieszkania, a także poprawi ich standard życia. Miałoby to również spowodować wyrównanie szans oraz podnieść bezpieczeństwo najmłodszych. Takimi argumentami rodzice wraz z radnym Adamem Szewczykiem , przy poparciu grupy radnych apelowali o wybudowanie przedszkola dla… około 12 dzieci.
– Z przedszkola mogłyby korzystać nie tylko dzieci ze Słupska i Mątewek, ale także z ościennej gminy Skomlin z miejscowości Kazimierz i Brzeziny, które to miejscowości są mocno powiązane ze Słupskiem, poprzez tą samą parafię czy dojazd do tych miejscowości- wyjaśniał Adam Szewczyk, radny a jednocześnie sołtys Słupska.
Jak dalej podnoszą wnioskodawcy, kolejnym powodem przemawiającym za powstaniem przedszkola są źródła finansowania. Mowa tu o osi priorytetowej regionalnego programu łódzkiego na lata 2014- 2020, która jest wsparciem dla tego typu inicjatyw.
– Zapewnia finansowanie takich projektów na poziomie 85 proc. Wybudowanie tego obiektu wiązałoby się z niskimi nakładami z budżetu gminy- zauważają wnioskodawcy.
Wyrównanie szans

Radny i sołtys jednocześnie uważa, że w ten sposób wyrównane zostałyby szanse dzieci z Słupska i Mątewek w stosunku do dzieci z innych miejscowości

Na nadzwyczajnej sesji, zorganizowanej na prośbę Adama Szewczyka właśnie w Słupsku, pojawili się mieszkańcy tej miejscowości, a także przedstawiciele społeczności z sąsiedniego Chotowa, z dyrektor tamtejszej szkoły na czele.
– My tutaj właśnie o to prosimy, aby wyrównać szansę naszych dzieci, w naszej miejscowości – podniósł Szewczyk.
Jak wyliczał dalej radny na działania wspierające edukację szkolną przeznaczone są miliony euro.
– Jesteśmy przygotowani papierowo, dokumenty są. Proszę o przegłosowanie radnych, aby w naszej miejscowości mogło powstać przedszkole- apelował Adam Szewczyk.
Z wyliczeń zrobionych na prośbę radnego wynika, że wykup działki plus wybudowanie nowego obiektu, wyposażenie kuchni, przyłącze CO do remizy, placu zabaw, zagospodarowanie terenu i pomieszczenia gospodarcze, wyniesie około 609 tys. zł.
– Odliczając ten VAT, który nie będzie kosztem kwalifikowanym prawdopodobnie to jest gdzieś około 200- 250 tys. zł, które wyłożyłaby gmina, żeby wybudować to przedszkole. To nie jest dużo, a my uzyskalibyśmy ośrodek, z którego ci najmłodsi by korzystali- komentował Adam Szewczyk.
Mydlenie oczu
Jak podniósł Tomasz Kącki, jeśli chodzi o kwestię programów unijnych, to przez radnego Szewczyka podane został  tytuły. Tylko teraz jest pytanie,  czy w tej chwili gmina może w tych konkursach wystartować.
– Czy pan analizował, czy my spełniamy czy też nie spełniamy warunków, które są konieczne, aby móc uzyskać takie dofinansowanie. Bo ja też mogę powiedzieć, że mamy nie wiem PROW i możemy w nim pozyskać dwa miliony na budowę kanalizacji. Tylko, że my tego nie pozyskamy, bo albo nie  możemy albo przekraczamy jakieś wskaźniki. Podobnie z konkursem na drogi. Jest konkurs? Jest. Dostaliśmy na wszystkie drogi na które składaliśmy ? Nie, ledwo dostaliśmy na jedną. Więc mówienie, że mamy 85 proc. to jest takie mydlenie oczu, że mamy już te pieniądze, a drugie, to trzeba przeanalizować czy gmina ma możliwość wystartowania w konkursie i czy gmina mając obecną bazę przedszkoli publicznych spełnia kryteria- wyjaśniał wójt Kącki.
Adam Szewczyk bronił się przed argumentami wójta, podnosząc, że on jedynie przedstawił fakty, a tego typu analizy powinny zostać wykonane przez gminę.
Jak wyjaśnia Patrycja Baranowska, na przyszły rok szkolny w wykazie dzieci w szkole w Mokrsku jest 12 dzieci. Do Chotowa do  przedszkola nie uczęszcza żadne dziecko.
– Powiedział pan kiedyś, że gminę stać na oświatę- wytknął wójtowi Grzegorz Prygiel.
Jak skomentował Tomasz Kącki, nie określił się on, jako przeciwnik tego pomysłu.
– Więc nie jest pan ani za ani przeciw. Jest pan jak to się mówi, zawieszony w próżni – kontynuował radny Prygiel. – Pan jest wójtem tej gminy, pan dowodzi tą jednostką i powinien pan wprost powiedzieć tym mieszkańcom tutaj, że jest pan przeciwko. Albo za. A takie wstrzymywanie się od głosu jest niepoważne. Niech pan się określi, żebyśmy wiedzieli czy mamy dalej rozmawiać. Tutaj tak naprawdę pan będzie decydował- zwrócił się do włodarza radny.

Miejsc dla przedszkolaków jest dużo
Jak wyjaśniał dalej Tomasz Kącki, w gminie Mokrsko jest więcej miejsc w przedszkolach, niż zainteresowanych tymi miejscami. Obecnie nawet dzieci trzyletnie znajdą miejsce w przedszkolu.
– W obecnym roku szkolnym wszystkie dzieci zostały do przedszkola przyjęte- zapewniał Krzysztof Hull, dyrektor szkoły w Mokrsku.-  Jest 68 przedszkolaków. Jeśli chodzi o możliwości, jest reforma ustroju oświaty. W tym roku już nie przyjmujemy do klasy pierwszej gimnazjum. Będą ośmioletnie szkoły podstawowe. Jest 17 pomieszczeń w szkole podstawowej i w gimnazjum. Jeżeli chodzi o pomieszczenia, na dzień obecny, bo to wiąże się nie tylko z tym, że dajemy pomieszczenie. To się wiąże z pewnymi rozwiązaniami sanitarnymi, przeciwpożarowymi itd. Obecnie zrobione jest odgrodzenie przeciw pożarowe, ponieważ każda szkoła jest inną strefą, przedszkole inną, a sala gimnastyczna jeszcze inną. Obecnie mamy oddzieloną jedną klasę na terenie gimnazjum, która teoretycznie jest na terenie przedszkola. Przy obecnych trzech oddziałach myślę, że już wszyscy są przyjęci. Ale na następny rok można otworzyć jeszcze jeden oddział- podniósł Hull.
Tymczasem Adam Szewczyk domagał się wyrównania szans dzieci z Słupska i Mątewek .
– Niech mi pan powie, co inne dzieci mają, czego wasze dzieci nie mają – kontrował wójt.
Jak zauważył radny Pietras, w Ożarowie dzieci nie są dowożone do przedszkola. Rodzice osobiście muszą swoje pociechy wozić.
– Kolega radny ma pięć kilometrów do szkoły i codziennie dzieci wozi. I nie ma zwrotu ani złotówki. Ze Słonin, Lipia, Lasku. To są porównywalne kilometry. Nie miejcie żalu, wy tutaj macie zwrócone koszty- komentował Marek Pietras.- A mamy też problem, jak pan dyrektor wspomniał, jest reforma oświaty.
Zebrani na sali rodzice nie ukrywali, że całym sercem są za budową przedszkola w Słupsku. Byłoby to dla nich nie tylko wygodne rozwiązanie, ale również szansa na jakiekolwiek życie przy tej placówce. Jak  zauważyli zebrani, byłaby wówczas także szansa na stworzenie placu zabaw przy przedszkolu. A miejsca, gdzie matki z dziećmi mogłyby wyjść na spacer i się pobawić, w centrum wsi nie ma.
– My nie mówimy tylko o utworzeniu tego przedszkola, ale także rok rocznie o kosztach jego utrzymania- zauważył Tomasz Kącki.
Tymczasem radny Prygiel zarzucił włodarzowi, że zamiast docenić inicjatywę społeczności, która chce coś utworzyć, to od razu rzuca on kłody pod nogi.
– Słuchając pana radnego, trochę mnie to wszystko dziwi. Z jednej strony pan mówi, że dzieci najważniejsze, żebyśmy tworzyli. Nie mówię, że nie. Tylko, że mówi pan też, że szkoła w Chotowie jest nieopłacalna i było tyle nacisku na radnych, żeby ta szkoła została zlikwidowana ze względu na małą ilość uczniów. A tutaj jeszcze mniejsza ilość dzieci, a pan chce żeby utworzyć coś, co będzie generowało dodatkowe koszty. To takie moje spostrzeżenie tylko- wytknął Pryglowi przewodniczący Tomasz Stefaniak.
Dyskusja nie pozwoliła dojść do żadnego przełomu w temacie budowy przedszkola w Słupsku. Do tematu uchwały intencyjnej radni mają powrócić na najbliższej sesji. Wcześniej ma się jej przyjrzeć gminny prawnik.