Piękna uroczystość? Tak, jednak na placu budowy

21 czerwca 2017
427 Views

Artykuł na temat Pierwszej Komunii Świętej, która na początku miesiąca odbyła się w działoszyńskiej parafii bł. Michała Kozala,  wywołał niemałe poruszenie. Czy słusznie? Rozbijmy to na czynniki pierwsze.


Pierwsza Komunia Święta to wydarzenie wyjątkowe, nie tylko z punktu widzenia uczestniczących w nim dzieci, ale także (a może przede wszystkim) ich rodziców. Chwila przyjęcia sakramentu powinna na długo zapaść w pamięci, a towarzysząca temu oprawa niekoniecznie jest czymś istotnym. Zupełnie odrębnym tematem są względy bezpieczeństwa i aspekty prawne. Czy zatem uroczystość, która została zorganizowana na tytułowym placu budowy, może być piękna? Z całą pewnością tak i nikt tego nie neguje. Kwestie związane z bezpieczeństwem i celowością takiego działania to jednak odrębna sprawa.
Rzetelność dziennikarska nakazuje podjęcie stosownej reakcji na wszystkie zgłoszenia, które wpływają od Czytelników. Tak właśnie było przed niedzielą 4 czerwca, kiedy redakcję „Kulis…” zawiadomiono o zbliżającej się uroczystości, mającej odbyć się w niedokończonym obiekcie. Wspomniana już rzetelność dziennikarska nakazuje też zweryfikowanie informacji i poznanie stanowiska każdej z zainteresowanych stron. Ksiądz Czesław Janczyk odmówił jednak komentarza w tej sprawie. W końcu, rzetelność dziennikarska wymaga opisywania wszystkiego, co dzieje się dookoła, nie tylko dobrych rzeczy. Tak, rozumiemy, że dla sporej grupy rodziców uroczystość była piękna. Rozumiemy też, że niektórzy mogli czuć się zaniepokojeni faktem, że miejscem organizacji Pierwszej Komunii Świętej jest obiekt, który wciąż znajduje się w fazie budowy, a właśnie takie zgłoszenia wpłynęły do redakcji „Kulis…” .
Artykuł opisujący tę sytuację spotkał się ze sporą dawką krytyki. Czytelnicy zarzucili autorowi „wypisywanie bzdur” i „szukanie sensacji”. Warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że to, co dla jednych jest bzdurą, u innych wywołuje niepokój, obawę, być może nawet złość.
– Miałam wielką przyjemność brać udział w tej przepięknej uroczystości, kościół w środku nie przypomina żadnego placu budowy. Ludzie do wszystkiego się przyczepią choćby dla zasady, żeby się tylko komuś sprzeciwić – pisze pani Magda w sekcji komentarzy facebookowego profilu „Kulis…”.
Wbrew temu, co piszą niektórzy komentujący w dalszych postach, redakcja „Kulis…” również uczestniczyła w uroczystości, zatem mieliśmy okazję zobaczyć, jak wiele braków w tamtej chwili przedstawiał obiekt.
– Absolutnie nie zgadzam się z tym co piszą Kulisy. Wszyscy moi goście z bliska i daleka uznali, że była to jedna z najpiękniejszych uroczystości komunijnych w jakich uczestniczyli. Jak można tak fałszować rzeczywistość? – pyta kolejna Czytelniczka.
Żaden fragment tekstu nie został zafałszowany. Przypominam, ja, jako autor tekstu, również uczestniczyłem w tej uroczystości, a nikt przecież nie napisał, że ceremonia nie była piękna. Natomiast faktem pozostaje, że kościół nie został ukończony przed uroczystością. Obiekty w stanie budowy stwarzają szczególne zagrożenie dla przebywających tam osób i właśnie pod tym kątem dokonana została ocena wydarzenia.
Jak poinformował nas Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, inwestor nie dokonał zawiadomienia o zakończeniu prac budowlanych. Należy zatem jasno stwierdzić – Pierwsza Komunia jednak odbyła się na placu budowy. Czy zatem wydane zostało stosowne pozwolenie, które w tym przypadku jest wymagane prawem? Wkrótce powinna pojawić się odpowiedź na to pytanie, zatem do tematu wrócimy w jednym z kolejnych wydań.