„Cały czas walczę o drogę”

5 lipca 2017
191 Views

Przewodzenie sołectwu to ciężki kawałek chleba, zwłaszcza gdy współpraca na linii sołtys-burmistrz nie układa się tak, jakby wszyscy sobie tego życzyli. Nie znaczy to jednak, że niesprzyjające warunki stanowią realną przeszkodę w sprawnym wykonywaniu pracy na rzecz wioski. Robert Sikora, sołtys Czerkis, jest tego najlepszym przykładem.


Czerkisy to niewielka wioska położona tuż przy Makowiskach. Miejscowość liczy sobie około 200 mieszkańców, z których większość utrzymuje się z pracy zawodowej. Jak twierdzi włodarz wioski, rolnictwo jest tam mocno „rozdrobnione”. Na palcach jednej ręki można policzyć rolników, którzy uprawiają ziemię o powierzchni przekraczającej 10 hektarów. Ludzie szukają zarobku w pobliskich i nieco bardziej oddalonych miastach, między innymi w Pajęcznie, Radomsku, Bełchatowie i w Łasku.
Robert Sikora już drugą kadencję pełni funkcję sołtysa. Jak sam twierdzi, nie wyklucza startów w kolejnych, zbliżających się wyborach. Choć jako „dyrektor” wsi zrobił już całkiem sporo, to w Czerkisach wciąż jeszcze są rzeczy, które wymagają poprawy.
Mówiąc o największych sukcesach w swojej dotychczasowej pracy, Sikora bez zawahania wymienia remont głównej drogi, rozciągającej się na całej długości wioski, oraz budowę boiska do gry w piłkę nożną.
– Boisko wybudowaliśmy siłą własną. Gmina dołożyła nam około 20-30 procent, całą resztę pozyskaliśmy od sponsorów i życzliwych ludzi. Prawie wszystko wykonaliśmy swoim nakładem pracy, mieszkańcy bardzo chętnie zaangażowali się w ten projekt. Wcześniej były tam tylko krzaki i zarośla, a teraz wygląda to jak wygląda. Gmina zadbała o część siatki i o drenaż odwadniający, cała reszta to natomiast praca mieszkańców – mówi sołtys.
W tym roku przeprowadzony został też remont drogi powiatowej, przebiegającej przez Czerkisy. Wcześniej jej stan pozostawiał wiele do życzenia, natomiast obecnie nawierzchnia znajduje się w znacznie lepszej kondycji.
– Nabiegałem się, wreszcie się udało. Wcześniej była tam dziura na dziurze, teraz jest już w miarę znośnie – stwierdza Sikora.
Wspomniane wcześniej boisko jest w tej chwili jedyną atrakcją we wsi, z której regularnie korzystają najmłodsi. Poza lokalnymi rozgrywkami, corocznie organizowany jest tam Dzień Dziecka.
Wioska wciąż jeszcze przedstawia wiele potrzeb, bardziej i mniej pilnych. Jedną z nich jest budowa placu zabaw. Teren, na którym mogłyby stanąć atrakcje dla najmłodszych mieszkańców, został wyznaczony już wiele lat temu, problem w tym, że wciąż brakuje środków na realizację inwestycji.
– Już w 2013 roku burmistrz obiecał nam, że w naszej wiosce plac zabaw powstanie w pierwszej kolejności. Do tej pory nie doczekaliśmy się niczego. Mam to na piśmie, mieliśmy dostać plac w 2013 roku. Burmistrz zawsze powtarza, że nie obiecuje, tylko robi. Tu pokazałem, że jednak miałem obiecane. Nie bezpośrednio przez niego, tylko przez zastępcę, ale dla mnie to jest jednoznaczne. Zastępca działa przecież z upoważnienia burmistrza – wyjaśnia Robert Sikora.
Kolejnym problemem, który wymaga szybkiego rozwiązania, jest stan drogi dojazdowej do pól, która przy okazji łączy Czerkisy i Makowiska. Jak wyjaśnia Sikora, przy okazji opadów deszczu nieutwardzony dukt pokrywa się błotem, co znacznie utrudnia życie mieszkańców.
– Cały czas walczę o drogę, prowadzącą od cmentarza w Makowiskach do wsi. Mieszkańcy mogliby dojeżdżać tamtędy właśnie do wspomnianego cmentarza, a dzieciaki – do szkoły. Problem w tym, że wystarczą choćby niewielkie opady, żeby droga zamieniła się w bagno. Mieliśmy taki plan, żeby zrobić to wspólnymi siłami z funduszu sołeckiego. Wtedy wystarczyłyby dwa albo trzy lata i droga byłaby gotowa. Gmina zyskałaby na tym, bo uzyskałaby 40 procent zwrotu. Na przeszkodzie stoi jednak Rada Gminy i burmistrz, nie chcą funduszu. Cały czas podnoszę, że we wioskach, które liczą 60-80 mieszkańców, remontuje się remizy, a ja nie mogę się niczego doprosić – z nieskrywanym rozżaleniem mówi sołtys.
Zawodowo Robert Sikora służy społeczeństwu jako strażak. W wolnym czasie pełni funkcję wiceprezesa Ludowego Klubu Sportowego Płomień Makowiska. Drużyna ma na swoim koncie Puchar Okręgu Oleskiego i kilka innych sukcesów, mniejszych i większych. W minionych latach Płomień całkiem dobrze radził sobie w klasie A. Obecnie drużyna rywalizuje w klasie B.
Jako sołtys, Robert Sikora chciałby dalej działać na rzecz lokalnej społeczności, zatem jeżeli mieszkańcy wyrażą taką wolę, stanie do kolejnych wyborów.