Narastają obawy związane z fotowoltaiką

12 lipca 2017
748 Views

W ostatnim czasie w gminie Rząśnia pojawiły się informacje, według których urządzenia fotowoltaiczne z jednym wejściem MPPT mają być gorsze od swoich odpowiedników, wyposażonych w dwa wejścia. Czy oznacza to, że inwestorzy powinni się spodziewać znacznie mniejszych oszczędności od pierwotnie zakładanych? O wyjaśnienie poprosiliśmy Marcina Lipińskiego z firmy Spirvent.

Program dotujący montaż instalacji fotowoltaicznych jest prowadzony w gminie Rząśnia od 2016 roku. Do tej pory ponad 400 osób zdecydowało się na skorzystanie z możliwości montażu instalacji na dachach swoich domów. Producentem sprzętu, wykorzystanego do wykonania większości instalacji na terenie gminy, jest firma Spirvent, która w swoich urządzeniach wykorzystuje opracowany i wyprodukowany w Polsce inwerter Wolta. Niepokojące są jednak informacje, które od jakiegoś czasu krążą wśród mieszkańców gminy. Jak głosi wieść, stosowane na dwóch połaciach dachu instalacje z jednym wejściem MPPT, mają wykazywać zbyt niską sprawność. Co na to powiedział pytany przez nas ekspert?
– Wpierw wyjaśnijmy znaczenie skrótu MPPT. Jest to zaawansowany układ śledzenia maksymalnego punktu mocy, który może zwiększyć ilość uzyskanej energii nawet o 20 procent, w relacji do falownika bez układu MPPT. Wszystkie nowoczesne falowniki mają przynajmniej jeden taki układ – wyjaśnia Lipiński.
– Tak, słyszeliśmy te pogłoski (na temat niskiej wydajności urządzeń z pojedynczym układem, przyp. red.). Moduły fotowoltaiczne nie mają pojedynczego punktu mocy maksymalnej. Zmienia się on w zależności od natężenia promieniowania i temperatury, ponieważ zmienia się kształt charakterystyki mocy w funkcji napięcia. Zadaniem układu MPPT jest „śledzenie” tego punktu i jak najszybsze dopasowanie się do nowej jego wartości. Tak naprawdę to sprawność i szybkość działania układu MPPT gwarantuje największe wartości przetworzonej energii, dlatego jest on tak istotny. Instalacje zamontowane w układzie wschód-zachód mają mniejszą sprawność niż porównywalne instalacje południowe. Różnica ta wynosi ok. 13-17%, to wszystko zależy od parametrów konkretnej instalacji, kąta nachylenia dachu, dokładnej orientacji. Nie da się w 100 procentach porównać dwóch innych instalacji – jest bardzo wiele czynników, które mogą wpłynąć na kilkuprocentową różnicę w produkcji. Mniejsza sprawność instalacji wschód-zachód wynika wprost z fizyki – na takie instalacje dociera mniej promieniowania słonecznego. Praca instalacji zmienia się także w ciągu roku ze względu na różną drogę słońca w zależności od pory roku. Do przeprowadzenia analizy wybraliśmy kwiecień, ze względu na to, że droga słońca jest uśredniona w stosunku do zimy i lata, więc uzyskane wyniki można uznać za reprezentatywne dla całego roku. W zależności od instalacji porównywanej i przyjętej instalacji referencyjnej, różnica w sprawności instalacji wschód-zachód opartej na inwerterze Spirvent Wolta wynosi od 13,96% do nawet 9,89%. Inwerter Spirvent Wolta z jednym MPPT wyprodukował więcej energii niż moglibyśmy się spodziewać w przypadku zastosowania standardowego inwertera z dwoma MPPT – kontynuuje, udzielając obszernej odpowiedzi.
Marcin Lipiński zapewnia, że stosowane instalacje z jednym MPPT są przynajmniej tak samo wydajne, jak te, w których zastosowano dwa wejścia. Przedstawiciel producenta zapewnia, że wszystkie przytaczane przez niego dane znajdują potwierdzenie w informacjach zawartych w systemie internetowym do którego dostęp ma każdy użytkownik instalacji. Więcej nie zawsze oznacza lepiej i ta zasada doskonale odnosi się do instalacji fotowoltaicznych. Producent zapewnia, że użytkownicy urządzeń wyposażonych w jedno wejście MPPT nie mają żadnych powodów do obaw.

fot.: archiwum Spirvent