Panek skarży się na Draba

Do działoszyńskiej Komisji Rewizyjnej wpłynęła kolejna skarga na działalność burmistrza. Tym razem mieszkaniec miasta skarży się na brak publikacji, a dokładnie – na opóźnienia w publikowaniu oświadczeń majątkowych niektórych osób, które są zobowiązane do ich składania.


Zdaniem Adama Panka, oświadczenia majątkowe pewnej części urzędników, każdego roku, są publikowane z opóźnieniem lub dopiero po interwencji samego skarżącego. W tym miejscu należy jednak zaznaczyć, że choć dokumenty te stają się jawne już w chwili ich złożenia, to przepisy nie wskazują na konkretną datę ich publikacji. Zapis „bez zbędnej zwłoki” wskazuje jednak, że z szacunku do wyborców takie informacje powinny się ukazać się możliwie najszybciej, a zdaniem Panka, kilkumiesięczny „poślizg” to zdecydowanie zbyt długo. Skarga została rozpatrzona na ostatnim posiedzeniu Komisji Rewizyjnej, jednak także tutaj doszło do pewnych zgrzytów.
Posiedzenie odbyło się w ostatni piątek o godzinie 9, tymczasem przewodniczący komisji – Krzysztof Spałek – zaprosił składającego skargę na godzinę 10. Jak tłumaczył, wpierw komisja chciała przesłuchać włodarza. Tymczasem obrady trwały krócej niż 30 minut, zatem gdyby zainteresowany stawił się na godzinę wyznaczoną przez przewodniczącego, na miejsce dotarłby już po obradach. W rozmowie z redakcją „Kulis…”, swoje zdziwienie takim stanem rzeczy wyraziła Małgorzata Sudomirska, członek komisji. Już w trakcie obrad radna zaznaczyła, że wcześniej w pierwszej kolejności komisja przesłuchiwała osobę składającą skargę. Co na to przewodniczący? Krzysztof Spałek tłumaczył, że taki porządek obrad podyktowany jest pilnym wyjazdem włodarza.
– Chciałem to ulepszyć z tego względu, że burmistrz miał później wyjazd. Jak tylko zobaczyłem pana Panka na korytarzu, poprosiłem go na salę – wyjaśnia Spałek
Taka odpowiedź nie satysfakcjonuje jednak Adama Panka.
– Dla mnie ta komisja powinna nazywać się inkwizycją, a pan Spałek – wielkim inkwizytorem – stwierdza Panek.
Wracając do przedmiotu skargi, z wyjaśnień Rafała Draba wynika, że opóźnienia spowodowane są problemami technicznymi, a oświadczenia zostały opublikowane na stronie Biuletynu Informacji Publicznej natychmiast po usunięciu zaistniałych usterek. Udzielone wyjaśnienia nie przekonują jednak Adama Panka.
– To tłumaczenie nie brzmiało wiarygodnie w ustach burmistrza. Przejrzałem inne oświadczenia z innych lat i jest podobnie lub jeszcze gorzej. Pan Sikora stwierdził jednak, że skarga dotyczy tego roku i do lat poprzednich nie należy wracać – mówi Panek.
Na poparcie swoich słów skarżący przedstawia listę wybranych osób, których oświadczenia majątkowe zostały opublikowane po kilku lub nawet po kilkunastu miesiącach od dnia ich złożenia. Informacje te zostały zweryfikowane przez redakcję „Kulis…”, zatem możemy być pewni, że Adam Panek nie rozminął się z prawdą.
– Awaria musiała powtarzać się co roku i to akurat w okresie, w którym składane są oświadczenia majątkowe – stwierdza Panek.
Powołując się na wspomniane już problemy natury technicznej, komisja uznała złożoną skargę za niezasadną. Co na to Panek? Sam zainteresowany doszukuje się w tej sprawie drugiego dna sugerując, że decyzja Komisji Rewizyjnej podszyta jest osobistą niechęcią włodarza do jego osoby.
– Widocznie burmistrz tak dalece za mną nie przepada, że woli iść w zaparte niż przyznać się do błędu. Gdyby przyznał się do pomyłki, być może bym to przyjął. To stanowisko Komisji Rewizyjnej musi być jeszcze zatwierdzone przez radnych. Mam nadzieję, że na sesji radni się obudzą i postąpią nie po myśli Komisji Rewizyjnej, a po prawdzie. Przecież wszystko, o czym mówię, jest do sprawdzenia – stwierdza Panek.