Rozbiórka drogi była nielegalna?

Kontrowersyjne działanie inwestora i oburzenie mieszkańców – sobotni poranek w Dubidzach przebiegał w wyjątkowo nerwowej atmosferze. Źródłem tej sytuacji były prace rozbiórkowe, prowadzone na drodze przebiegającej obok zabytkowego dworu.


W sobotni poranek, na numer alarmowy „Kulis…” zatelefonowało kilku zaniepokojonych mieszkańców Dubidz. Przedstawiona przez nich sprawa dotyczyła rozbiórki fragmentu ulicy Słonecznej, która ich zdaniem mogła być nielegalnym działaniem prywatnego inwestora. Jak wynika z relacji naszych rozmówców, prace rozpoczęły się około godziny 6 rano. Reporter „Kulis…” dotarł na miejsce kilka godzin później, kiedy większa część asfaltowej drogi była już dosłownie zrównana z ziemią. Teren placu, przez który przebiega sporny odcinek drogi, znajduje się w prywatnych rękach. Skoro dworek został sprzedany wraz drogą, to w czym tkwi problem? Jak wyjaśnia obecny na miejscu Tomasz Tomaszewski, przewodniczący Rady Gminy, chodzi o stan prawny tego fragmentu ulicy.
– Jeżeli chodzi o własność, stan prawny drogi jest nieuregulowany. Właściciel, który kupił plac, nabył go razem z drogą. Ta droga miała nieuregulowany stan prawny. Z Urzędem Gminy toczyły się sprawy sądowe. Jak to się kończyło i jaki był efekt końcowy – trudno jest mi powiedzieć. Z informacji, jakie na tę chwilę posiadam, nie zostało to jeszcze zakończone, sprawy w sądzie jeszcze się toczą, aczkolwiek sytuacja jest jaka jest. Na dobrą sprawę chyba nie mamy jeszcze ani uzasadnień wyroku, ani te wyroki nie są prawomocne, ale w chwili obecnej, w świetle prawa, właściciel działa na swoim terenie, a kupił ten plac wraz z drogą gminną, tylko stan prawny nie był uregulowany – wyjaśnia Tomaszewski.
– Przed sprzedażą, agencja pobrała z Urzędu Gminy zaświadczenie o przeznaczeniu działki, że przez działkę nr 1 przebiega istniejąca droga gminna, zatem wszystko było jasne. Natomiast później, jak wynikało ze spraw w sądzie, zostało to pominięte i działka została sprzedana łącznie z drogą. Zaświadczono tylko, że jest to utwardzony pas gruntu i stąd mamy problem. Były uchwały Wojewódzkiej Rady Narodowej, w 1987 roku zostały nadane numer i kategoria drogi gminnej. W 2001 roku została podjęta uchwała Rady Gminy o przebiegu tych dróg i nadal to jest uznawane – mówi mieszkaniec wsi, biorący udział w zgromadzeniu.
Na miejscu pojawili się funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji, jednak w zaistniałej sytuacji, policja nie mogła nic zrobić.
– Właściciel okazuje się tylko aktem własności, który nabył kiedyś, nie wspomina natomiast o sprawach w sądzie, które się toczą. Z przedstawionych przez niego dokumentów wynika, że pracuje na swoim terenie – relacjonuje przewodniczący.
Całej sytuacji nie ułatwiła nieobecność wójta i sekretarza gminy. Dla mieszkańców Dubidz sprawa ta jest o tyle problematyczna, że rozebrany fragment drogi stanowił dojazd do dalszej części wsi. W tej chwili pozostała tylko nieutwardzona ścieżka, która przy okazji większych opadów deszczu zamienia się w błotniste i całkowicie nieprzejezdne bajoro. Poza tym, jak wynika z informacji udzielonej przez mieszkańców i przedstawicieli Rady Gminy, wspomniana wcześniej droga gruntowa, która obecnie jest jedynym połączeniem między dwiema częściami wsi, jest… bieżnią w budowie.
W tej chwili opisywana sprawa jest pełna znaków zapytania. Niemożliwe jest postawienie jednoznacznej odpowiedzi na zawarte w tytule pytanie. Wymaga to dokładnego zgłębienia tematu, zatem do kwestii rozbiórki drogi Dubidzach powrócimy już niebawem.