Jubileuszowe dni z Perfectem i Dżemem

W miniony weekend odbyły się XXV Dni Działoszyna. Poza tradycyjnymi atrakcjami na scenie wystąpiły znane zespoły, które od lat swoją muzyką podrywają tłumy.

29 i 30 lipca odbyła się impreza, która na stałe wpisała się w tradycję miasta.
Karuzele i kolorowe stragany przyciągały mieszkańców zachęcając do spędzenia weekendowego popołudnia poza domem.
Piotr Konieczny przyszedł z synem, Alanem, aby chłopiec mógł po raz pierwszy wziąć udział w tym wydarzeniu.
– To któreś z kolei moje Dni Działoszyna, ale syna pierwsze. Przyprowadziłem go na spacer, a później zostawimy dziecko babci i przyjdziemy na Perfect – mówi mężczyzna. Jego narzeczona ma taki sam cel jak on.
– Przyszłam się dobrze bawić, przede wszystkim na koncerty. Byłam na karuzelach, a także pod parasolami – mówi Bogumiła Gawlak.
Wśród uczestników imprezy nie zabrakło również emerytów i to na dodatek członkiń z działoszyńskiego klubu seniora, który prężnie działa na tych terenach.
– Odpoczywamy, odbieramy gości i na pewno będziemy na koncertach – mówi Zdzisława Dudaczyk siedząc na ławeczce przed rozstawioną strzelnicą.
– Jest mi tu milej posiedzieć i popatrzeć na ludzi i na otoczenie niż siedzieć w domu. To sama przyjemność. Dni Działoszyna to większe święto niż odpust. Mimo wieku lubimy z przyjaciółką te zespoły. Kobieta i świat nie ma lat, jak to mówię i trzeba się bawić – dopowiada emerytka.
– Co roku jestem na tym święcie. Od 40 lat mieszkam w Działoszynie i zaskakuje mnie ilość ludzi, przyjezdnych – mówi Janina Wolniaczyk.
– Początki były na placu, gdzie teraz się kościół buduje. Teraz człowiek jest wolny to nie ma co siedzieć w domu. Nie ma co płakać tylko się bawić póki się da i póki się chodzi. Jak to mówią żyje się raz, a potem się straszy – podsumowuje seniorka, która po raz dwudziesty piąty przyszła na imprezę.
Poza karuzelą i odpustowymi smakołykami można było zrobić sobie kolorowe fryzury, a w tym barwne warkoczyki. Wśród tłumów chodził Spiderman i Supermen, a dzieci chętnie wyciągały rodziców na przejażdżkę kucykiem.
Na tą imprezę spod Pajęczna przyjechała specjalnie Magdalena Woltyńska.
– Jestem tutaj dla dzieci, żeby skorzystały z karuzeli, bawiły się i miały frajdę. Sądzę, że to dobry moment na zabawę i umilenie im wakacji – mówi.
Również przyjezdna była Maria Matynka, która skorzystała z możliwości, że jest u znajomych i po raz trzeci uczestniczyła w Dniach Działoszyna.
– Przyszłam z wnuczkiem, a sama na koncerty. Mam nadzieję, że będę bawiła się do samego końca – mówi zerkając na chłopca, który ewidentnie będzie miał siły po zjedzeniu takiej ilości waty cukrowej.
W tym roku w sobotę pod scenę ściągnął tłumy zespół Strachy na Lachy i Perfect. Przed nimi publiczność zagrzewał zespół z Częstochowy Ampera, a na samym początku wystąpili finaliści XV Regionalnego Festiwalu wokalnego „Warta Song”.
W niedzielę imprezę rozpoczęli laureaci konkursu „Działoszyńskie Debiuty”, a zaraz po nim na scenę wyszedł zespół Tabu. Tego wieczoru wszyscy czekali na Dżem i After Party.
Dni Działoszyna zakończył pokaz fajerwerk oraz dyskoteka.