11-latek postrzelony z wiatrówki

Broń pneumatyczna, jak wskazuje na to sama nazwa, nie jest zabawką. Postrzał z tzw. wiatrówki może okazać się tragiczny w skutkach. Tym razem skończyło się na niegroźnych obrażeniach, jednak to w żaden sposób nie niweluje powagi sprawy.


„Niewinna” zabawa czy działanie z premedytacją? Okoliczności zdarzenia, do którego doszło w Nowych Gajęcicach, nadal pozostają nieznane. Pod nadzorem prokuratury, sprawę badają funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Pajęcznie.
Zawiadomienie o postrzeleniu 11-latka wpłynęło do Komendy Powiatowej Policji w Pajęcznie w niedzielę 13 sierpnia. Jak wynika z informacji udzielonych przez komisarza Jacka Karczewskiego, o dokonaniu przestępstwa policję powiadomił ojciec poszkodowanego chłopca.
– Z treści zawiadomienia wynika, że małoletni w wieku 11 lat doznał obrażeń na skutek postrzału z broni pneumatycznej, którą w obecności dwóch małoletnich posługiwał się 33-letni mieszkaniec gminy Pajęczno – mówi Karczewski.
Policjanci niezwłocznie podjęli działania w tej sprawie. Mężczyzna, którego ojciec chłopca wskazał jako sprawcę, został zatrzymany jeszcze tego samego dnia. Funkcjonariusze zabezpieczyli też pistolet pneumatyczny, którym miał posługiwać się 33-latek. Policja przedstawiła mu zarzut narażenia na niebezpieczeństwo wystąpienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
W tej chwili trwają czynności procesowe, mające wyjaśnić wszystkie okoliczności tej sprawy. Jacek Karczewski informuje, że złożone zeznania nie są spójne, zatem póki co nie można wskazać szczegółów zajścia. Prokuratura Rejonowa w Wieluniu zastosowała wobec zatrzymanego dozór policji.
Obrażenia, które w wyniku postrzału odniósł chłopiec, szczęśliwie okazały się niegroźne. Niebezpieczne zajście mogło jednak skończyć się gorzej. Wskazuje na to choćby głośna sprawa, która miała miejsce w kwietniu 2010 roku, w gminie Łęki Szlacheckie. Dwóch nastolatków strzelało wówczas z wiatrówki do puszek. Śrut przypadkowo trafił prosto w serce 9-latka, kuzyna jednego z chłopców. Postrzelony nie miał tyle szczęścia, co poszkodowany z gminy Pajęczno. Mimo podjętej reanimacji, chłopiec zmarł. Przed kilkoma dniami miała miejsce kolejna głośna sprawa. W łukowskim szpitalu (woj. lubuskie) personel medyczny, dla zabawy, strzelał do plastikowej butelki. Zabłąkany śrut trafił w nogę 38-letniej pacjentki.
***
Zdarzenie, do którego doszło siedem lat temu, dobitnie udowadnia, jak niebezpieczną bronią może być zwykła wiatrówka. W rękach nieodpowiedzialnej osoby, pistolet bądź karabin pneumatyczny może wyrządzić ogromne szkody. Tym razem, szczęśliwie nikt nie zginął, jednak nie zmienia to faktu, że wystrzelony śrut trafił dziecko, co z premedytacją czy nie, nigdy nie powinno się zdarzyć. Liberalne przepisy nie utrudniają dostęp do broni pneumatycznej. Pozwolenie nie jest wymagane nawet na modele, które w świetle prawa są traktowane jako broń. Swobodny dostęp nie zwalnia jednak z odpowiedzialności, a tym bardziej z myślenia.

fot.: archiwum KPP Pajęczno

Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, zawartymi w treści Ustawy z dnia 21 maja 1999 roku, wiatrówki gładkolufowe i gwintowane o energii pocisku poniżej 17 dżuli, nie są traktowane jako broń. Oznacza to, że w takim przypadku nie jest wymagane pozwolenie ani rejestracja, a jej posiadanie nie naraża na konsekwencje prawne, o ile nie została użyta w niewłaściwym celu.
Wiatrówki o energii pocisku powyżej 17 dżuli także nie wymagają pozwolenia, ale w tym przypadku wymagana jest ich rejestracja. Jest to jednak tylko formalność, której spełnienie nie utrudnia znacząco dostępu do broni.