Pasja wytatuowana na sercu

Jeżeli robimy to co kochamy, to nie przepracujemy w życiu nawet jednej godziny. Jedną z osób którym się to udało jest tatuażystka Ania Gwiazdowska.

Najważniejsze to się nie bać sięgnąć po marzenia. Co nam szkodzi spróbować? Ludzie nie żałują tego co zrobili, tylko tego czego nie zrobili. Osobą, która bierze od życia co chce jest właśnie Ania Gwiazdowska z Wielunia. Wiele osób posiadających niesamowite talenty nic z tym nie robi. A Ania od zawsze była zakochana w sztuce. Rysowała oraz projektowała graffiti jeszcze jako dzieciak. Na pytanie jak została tatuażystką Ania odpowiada -Na początku bardziej chodziło o to, żeby mieć tatuaż. Z biegiem czasu znajomi zasugerowali, żebym kupiła maszynkę i zaczęła ich ,,dziarać”. I dokładnie tak też się stało. Pojechałam za granicę, zarobiłam na profesjonalny sprzęt. Jak wróciłam to już tatuowałam. Najpierw w domu, potem na studiach w akademiku. Następnie ktoś mnie znalazł i dostałam pierwszą pracę w studiu w Opolu. Teraz mam już swoje własne studio – opowiada.

Początek kariery

Pierwszy tatuaż, jaki wykonała, był całkiem dobry. Jednak nie wszystko jest takie różowe jak się wydaje. Jeżeli robi się coś co nie każdy potrafi, to natrafia się na trudności. – Przychodziły jakieś tam kryzysy. Stwierdziłam ,,że nie” , „że ciężko”, bo jednak jest to praca bardzo odpowiedzialna. Nie ma tu miejsca na błędy. Mimo wszystko przychodziły osoby, które dodawały mi otuchy i były jakieś dobre prace, które czułam, że mi ,,siadły” , że dobrze mi idzie – mówi. Nie poddawała się i teraz we wrześniu mija 8 lat od pierwszego tatuażu, jaki wykonała.

Czy to boli?

– Jeżeli ktoś decyduje się na wykonanie tatuażu to musi mieć jaja. Wiadomo, że są ludzie którzy mają większy lub mniejszy próg bólu. Trzeba jednak pamiętać, że to nie jest henna, którą się maluje. W tym przypadku mamy do czynienia z igłami(czasami jest ich nawet 13 naraz w przypadku wypełniania), które wbijają się pod skórę na głębokość 1,5 mm. Docierają one do nerwów i powodują ból. Trzeba wtedy zacisnąć zęby i pokazać klasę. – ostrzega Ania.

Jak to wygląda teraz?

Obecnie na taką artystkę jak Ania trzeba poczekać i to nie krótko. Zajmuje to rok albo nawet półtora. Niektórzy ludzie na to narzekają że to za długo ale ona pracuje codziennie od poniedziałku do piątku, po sześć godzin i nic nie można z tym zrobić. Jeżeli chce się mieć na sobie arcydzieło to trzeba poczekać. . Ania robi rzeczy najbardziej skomplikowane, które wymagają największych zdolności artystycznych. – Zrobię Ci tatuaż jeżeli przejdziesz przez moje kryteria. A moim kryterium jest robienie tego co lubię i chcę robić. Wtedy zapisuję na listę. – mówi. Stawia na prace twórcze, które rozwijają ją artystycznie. W jej studiu działa sześć osób z czego Ania i dwóch chłopaków tatuują klientów. Jest jeszcze piercer, dziewczyna od laserowania i nowa Ada, która ogólnie pomaga i się szkoli, ale też jest członkiem rodziny.

Praktyki u mistrzyni

Jedną z osób, które zdecydowały się na naukę u Ani jest Adrianna Zajko. – Jeżeli chodzi o moje samopoczucie w studiu to zawsze gdy tam przychodzę to pojawia mi się uśmiech na twarzy. Zawsze czeka na mnie grono wspaniałych ludzi. Odkąd tam jestem mój postęp jest ogromny. W końcu nauczyłam się malować portrety, które uwielbiam. Staram się robić własne, niepowtarzalne projekty, na które wcześniej nie miałam odwagi. Chce, żeby moje rysunki wyglądały jak zdjęcia. Ten poziom pozwoli mi na realizację mojego marzenia. A jest nim tworzenie dzieł sztuki na ludzkiej skórze – oznajmia.

Ważna decyzja

– Warto się dobrze zastanowić nad projektem bo potem będziemy nosić ten tatuaż przez całe życie. Trzeba to dobrze przemyśleć. Jeżeli ktoś nie ma pomysłu i wpisuje w Google ,,pomysł na tatuaż na przedramieniu” i wybiera go z pierwszej strony, to nie jest to najlepsze rozwiązanie. Dobrze jest poszukać trochę głębiej, popytać znajomych co by było dobre i pasowało ich zdaniem. Oczywiście dobrze jest to skonsultować w studio i profesjonaliści dobiorą wzór pasujący do oczekiwań klienta. Nie zniechęcać się długimi kolejkami, tylko się nimi cieszyć. Potraktować to jako margines błędu. Przez ten czas można się jeszcze namyśleć. Nie spieszyć się. – radzi Ania.

Dalsze kroki

Ania dodatkowo projektuje koszulki i zamierza projektować całe kroje. Maluje obrazy farbami. Zawsze znajdę na siebie jakieś zajęcie – oznajmia. Oprócz tatuowania ważne są dla niej podróże.
Ostatnio zwiedziłam całe Alpy, mega fajna wycieczka . Codziennie w trasie spanie pod namiotami lub nie. Podróżuje też z racji pracy. Dużo pracuje również w zagranicznych studiach. W tym roku jeszcze mam w planie lot balonem i paralotnią. Marzenia trzeba po prostu robić.