„To po prostu trzeba lubić”

6 września 2017
82 Views

Praca sołtysa stawia masę wyzwań, którym czasami trudno jest podołać. Jeżeli jednak do wykonywanej funkcji podchodzi się z pasją i zaangażowaniem, niemożliwe staje się możliwe.


Pod względem liczebności, Dzietrzniki to drugie co do wielkości sołectwo w gminie Pątnów. Pierwsze udokumentowane wzmianki na temat wsi pojawiły się w 1381 roku. Obecnie zamieszkuje tam niemal 400 rodzin, z czego większość, bo około 70 procent, utrzymuje się z pracy zawodowej. Cała reszta poświęca się rolnictwu. Nie jest łatwo żyć z ziemi, mimo to we wsi z powodzeniem funkcjonuje kilka większych gospodarstw.
Dorota Pęcherczyk sołtysuje Dzietrznikom od lutego 2015 roku. Jak sama mówi, od zawsze miała predyspozycje do bycia liderem, zatem funkcja „dyrektora” wsi jest dla niej stworzona, a stojąc na czele sołectwa, czuje się jak ryba w wodzie.
– Lubię to robić. Wcześniej byłam przewodniczącą Rady Rodziców. Później, przez pięć lat, przewodziłam w Kole Gospodyń Wiejskich. Kandydowanie na funkcję sołtysa było dla mnie czymś naturalnym – tłumaczy Dorota Pęcherczyk.
Dzietrzniki, położone w malowniczych obszarach gminy Pątnów, wyglądają jak typowa wiejska arkadia, jednak sołtys podkreśla, że nie jest to miejsce wolne od problemów. Jednym z największych jest temat likwidacji przejazdów kolejowych, o czym niejednokrotnie pisaliśmy na łamach „Kulis…”.
– W tej chwili, gmina prowadzi negocjacje z koleją. Zobaczymy, co dalej. Na ten moment trudno jest cokolwiek powiedzieć – mówi sołtys.
Kolejnym problemem jest droga powiatowa, prowadząca w kierunku Załęcza Małego. Jak na warunki wiejskie, ruch na tym odcinku jest całkiem spory, tym bardziej teraz, kiedy zamknięta została droga w Jaworznie. Na szczęście, ta kwestia już wkrótce zostanie rozwiązana.
Sporym zmartwieniem mieszkańców Dzietrznik jest brak miejsca, w którym można by organizować wszelkie spotkania i imprezy. Na razie sołectwo musi korzystać z pożyczanego placu.
Problemy to jedno, a sukcesy to drugie. Ponad dwa lata sołtysowania Doroty Pęcherczyk pozwoliły wprowadzić we wsi kilka bardzo pozytywnych zmian.
– Jestem przede wszystkim zadowolona z tego, że droga powiatowa w ogóle została ruszona. Drogi są poważnym problemem nie tylko w Dzietrznikach, dotyczy to całej gminy – stwierdza Pęcherczyk.
Mówiąc o swoich sukcesach, Dorota Pęcherczyk wymienia też doskonałą współpracę, jaką udało się jej nawiązać z mieszkańcami.
– Ja nie lubię zwad, wolę z każdym się dogadać. Wydaje mi się, że dobrze mi to wychodzi. Jestem bardzo zadowolona z mojej współpracy z mieszkańcami i mam nadzieję, że oni mogą powiedzieć to samo. Przede wszystkim trzeba zrozumieć ludzi. Kilku osobom pomogłam całkowicie bezinteresownie, bardzo się cieszę, że oni postanowili mi zaufać, przyjmując tę pomoc – mówi sołtys.
Dorota Pęcherczyk jest też dumna z drugiego miejsca, które jej sołectwo zajęło na turnieju, zorganizowanym podczas Pikniku Sportowego, który odbył się w zeszłym miesiącu. Sołtys przypomina też, że w niezbyt odległych czasach, kiedy stała na czele Koła Gospodyń Wiejskich, stowarzyszeniu udało się pozyskać dotację unijną. Wówczas odnowiono stroje i wykonano sztandar.
Nie można nie wspomnieć, że Dzietrzniki to jedyne sołectwo z gminy Pątnów, które niedawno podpisało umowę na grant sołecki.
Prywatnie Dorota Pęcherczyk zajmuje się domem. Jako gospodyni, najlepiej czuje się w kuchni. Sołtys podkreśla, że nikt z domowników nie narzeka na jej dania, przeciwnie – zwykle wszyscy proszą o dokładkę.
Jak przystało na sołtysa z krwi i kości, Pęcherczyk nie wyklucza startu w kolejnych wyborach. Jeżeli mieszkańcy wyrażą taką wolę, bardzo chętnie obejmie funkcję „dyrektora wsi na kolejne lata.