Zamordowana. Ciało w wersalce

6 września 2017
2 056 Views

20- letnie Kaja wraz ze swoim niespełna dwuletnim synkiem przebywała w Domu Samotnych Matek z Dziećmi w Turowie. W tym czasie założyła sobie konto na jednym ze znanych portali randkowych, licząc, że pozna uczciwego mężczyznę, z którym będzie mogła ułożyć sobie życie. Wkrótce wyprowadziła się z placówki, poznała Artura. Niestety, zamiast stworzyć szczęśliwą rodzinę, została brutalnie zamordowana. Jej zwłoki znaleziono w wersalce, w mieszkaniu Artura Walasa, który jest poszukiwany w sprawie. Jej ciało było skrępowane, w stanie silnego rozkładu. Wstępne ustalenia wskazują, że została uduszona.

– Kaja była sympatyczną dziewczyną. Bardzo miła. Pisałem z nią przez kilka miesięcy. Nie umiem uwierzyć w to, co się wydarzyło- mówi Kamil z Wielunia (nazwisko znane redakcji).
Kamil poznał Kaję na portalu randkowym. Przyciągnęła go, bo była ładna. Nigdy jednak nie doszło do spotkania. Ich znajomość ograniczyła się do kontaktów telefonicznych i internetowych.
– Napisała mi, że samotnie wychowuje dziecko i że rok wcześniej straciła rodziców. Przyznała się, że mieszka w Domu Samotnych Matek, a na co dzień dorywczo pracuje w piekarni. Na koniec napisała, że zrozumie, jeśli jej już nic nie odpiszę. Polubiłem ją, natomiast nie robiłem jej nadziei, ponieważ nie czuję się jeszcze gotowy na wychowywanie dzieci- dodaje Kamil.
W Domu Samotnych Matek z Dziećmi w Turowie wiedzą jedynie tyle, że Kaję spotkała tragedia.
– Nie znałyśmy jej. Jesteśmy tutaj od niedawna, ale słyszałyśmy co się stało- mówią podopieczne DSM.
Również sam kierownik Adam Radziwon, nie jest w stanie skomentować tematu. Przebywa on bowiem na dłuższym urlopie. Jak przyznał, nie wróci już do kierowania placówką i nie bardzo jest w temacie.
– Ciężko mi cokolwiek powiedzieć na temat tej kobiety. Nie wszystkich uda się dobrze poznać. To, co się wydarzyło, to prawdziwa tragedia- mówi Radziwon.
Kaja opuściła placówkę. Wraz ze swoim synkiem przeprowadziła się do Zduńskiej Woli. Wkrótce poznała Artura. Nie udało jej się jednak ułożyć życia, o jakim marzyła dla siebie i dziecka. Nie wiedziała też zapewne, że chłopak, w którym pokładała nadzieję na udany związek był karany za gwałt.
17 sierpnia alarm podniosła rodzina Kai, gdy nie mogli nawiązać z nią kontaktu. Zgłoszono zaginięcie. Natychmiast w Internecie pojawiły się zdjęcia 20-latki z prośbą o pomoc w poszukiwaniach.

Postępowania dyscyplinarne wobec policjantów
Jak zapewnia policja, w sprawie zaginięcia 20-latki wykonanych zostało wiele czynności. Tymczasem wszczęte postępowania dyscyplinarne temu zaprzeczają.
– Na polecenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi Wydział Kontroli analizuje wszystkie czynności przeprowadzone w sprawie poszukiwawczej. Na tym etapie Komendant Miejski Policji w Łodzi polecił wszcząć cztery postępowania dyscyplinarne wobec policjantów z KMP w Łodzi, którzy weryfikowali informacje, dotyczące mieszkania przy ulicy Rojnej – informuje Joanna Kącka, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Faktem jest, że zwłoki Kai rozkładały się przez kilkanaście dni w wersalce, w mieszkaniu jej chłopaka, a policja zamiast przeszukać miejsce, napisała jedynie w notatce, że czynność ta została wykonana.

Policja działała. Tylko jak…
Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi przedstawia szereg działań podjętych podczas akcji poszukiwawczej. Jak zapewnia, już 17 sierpnia, gdy tylko rodzina zgłosiła zaginięcie Kai, wszczęte zostały pierwsze z czynności.
– Informacje o poszukiwaniach przekazano do wszystkich jednostek policji na terenie kraju – mówi Joanna Kącka. – Sprawdzono m.in. czy udzielano jej pomocy medycznej, ustalono dane osobowe mężczyzny. Wdrożono działania prowadzące do weryfikacji informacji medialnej wskazującej na oskarżenie partnera zaginionej w 2009 roku o zgwałcenie na terenie Wielkiej Brytanii. O innych działaniach o charakterze operacyjnym ze zrozumiałych względów nie możemy informować- wyjaśnia.
Oprócz tych czynności wykonywanych bezpośrednio przez policjantów ze Zduńskiej Woli, jak dodaje dalej policja, były również takie jak weryfikacja adresu w Łodzi, którą to czynność zlecono funkcjonariuszom z KMP.
– 19 sierpnia policjanci dotarli do lokalu przy ulicy Rojnej w Łodzi. Wszystko wskazywało, że nikt w nim nie przebywa. Ściągnięto na miejsce straż pożarną, która za pomocą wysięgnika weszła przez okno i sprawdziła pomieszczenia nikogo nie znajdując. Niestety nie zrobili tego bezpośrednio sami policjanci obecni na miejscu. Ograniczyli się do oświadczenia strażaków. Do KPP w Zduńskiej Woli przekazano informacje o sprawdzeniu mieszkania przy ulicy Rojnej i braku w nim osób poszukiwanych- czytamy w oświadczeniu KWP w sprawie poszukiwań 20-latki.
Artur Walas poszukiwany listem gończym

Jak informuje policja, kolejne wątki dały podstawy do podejrzenia, że kobieta padła ofiarą przestępstwa, dlatego funkcjonariusze pozostawali w kontakcie z prokuraturą w kierunku wszczęcia śledztwa.
– 26 sierpnia podjęto decyzję o przeprowadzeniu oględzin procesowych mieszkania na osiedlu Teofilów, lokal wynajmował chłopak zaginionej. Wówczas, a więc po dziewięciu dniach od zgłoszenia zaginięcia, policjanci ujawnili w wersalce zwłoki kobiety. Śledztwo prowadzi prokuratura. Przyczynę zgonu określi sekcja – podaje Joanna Kącka.
Zgodnie z ustaleniami policji, zgon kobiety nastąpił najprawdopodobniej w okresie 15-16 sierpnia, a więc jeszcze przed zgłoszeniem zaginięcia.
– Policjanci już od momentu zgłoszenia zaginięcia 20-latki ustalają miejsce pobytu jej 29-letniego chłopaka, z którym spotykała się przez ostatnie tygodnie – mówi Kącka.
Policjanci zwrócili się do Prokuratury Rejonowej Łódź-Bałuty o wydanie listu gończego. W związku ze śmiercią 20-letniej zduńskowolanki poszukują 29-letniego Artura Walasa (Kleibor).
– Mężczyzna przebywał w ostatnim czasie w Łodzi przy ulicy Rojnej. Ostatni raz widziany był 16 sierpnia 2017 roku w Zduńskiej Woli.
Poszukiwany jest Artur Walas Kleibor, syn Piotra i Ewy ur. 25,03,1988 roku, wzrost: 196 cm, dobrze zbudowany, oczy brązowe, włosy ciemne, znaki szczególne: tatuaż na prawym przedramieniu.
Wszystkie osoby, które mają informacje na temat aktualnego miejsca pobytu poszukiwanego, widziały go po 16 sierpnia lub mają inne informacje mogące pomóc w zatrzymaniu tego mężczyzny proszone są o kontakt z Komendą Wojewódzką Policji w Łodzi – apeluje Joanna Kącka.
Policja zapewnia anonimowość.

fot. Sławomir Rajch