Na końskie targi ściągnęły tłumy z całej Polski

Końskie tradycje rozsławiają Pajęczno na mapie całego kraju. W sobotę, 2 września, na placu targowym odbyła się kolejna edycja słynnych Ogólnopolskich Targów Końskich, zdaniem wielu – najlepszej tego typu imprezy w kraju.


Sobotnie wydarzenie jest najlepszym dowodem na to, że dla zapalonych miłośników koni, nawet zła pogoda nie stanowi żadnej przeszkody. Jesienna temperatura i opady deszczu nie zachęcały do wyjścia na zewnątrz, mimo to, już od wczesnych godzin porannych, odwiedzający tłumnie oblegali Plac Targowy. Zarówno hodowcy, jak i kupujący i oglądający, przyjechali do Pajęczna z najdalszych zakątków Polski. Nie brakowało wystawców z Wielkopolski, Mazur, a nawet z Pomorza. Sprzedający wystawili cały przekrój rasowy koni, od kucy, przez rasę polską, aż po konie zimnokrwiste.
Pod względem organizacyjnym, władze Pajęczna stanęły na wysokości zadania. Na miejsce, przyjezdnych kierowały czytelne szyldy, a biorąc pod uwagę ogólnokrajowy charakter imprezy, miało to niebagatelne znaczenie. Sam Plac Targowy jest dobrze przystosowany do tego typu wydarzeń.
To wszystko złożyło się na bardzo dobrze przygotowane targi, nie dziwi zatem fakt, że już o poranku, kupujący i oglądający tłumnie stawili się na miejscu, w wielu przypadkach – całymi rodzinami.
– Przyjechałem do Pajęczna z moją sześcioletnią córką. Jak zwykle, impreza jest perfekcyjna. Jest wielu ciekawych wystawców, można popatrzeć na wspaniałe zwierzęta. Pogoda nie dopisała, ale mam nadzieję, że niebawem przestanie padać – mówi Roman Góźdź z okolic Radomska.
Sami handlowcy też byli zadowoleni z przebiegu targów i nikt z nich nie narzekał na brak zainteresowania ze strony kupujących.
– Na razie jest średnio, ale to jest właściwie początek targów. Na pewno przyjdzie jeszcze wielu kupujących, nawet jeżeli deszcz się nie uspokoi. Dzisiaj przyjechałem tu z koniem zimnokrwistym. Mimo potężnej budowy, jest to bardzo spokojna rasa – mówi Sławomir Rybka.
Na tak dużej imprezie, nie mogło zabraknąć jednego z najbardziej znanych hodowców z terenu powiatu Pajęczańskiego. Burmistrz Dariusz Tokarski przyjechał na targi razem ze swoim synem, Jaśkiem, który od ojca zaraził się miłością do koni.
– Pogoda troszkę nie dopisała, ale dzięki temu, że popadało, przynajmniej się nie kurzy. Jeżeli chodzi o hodowców i o konie, warunki z całą pewnością nie są złe. Na razie trudno jest stwierdzić, ilu hodowców przyjechało do Pajęczna. Warto jednak zaznaczyć, że wrześniowe targi zawsze są trochę mniejsze niż majowe, ale mimo to, mamy pełny plac targowy. Patrząc na tablice rejestracyjne samochodów, można dojść do wniosku, że mamy tu przekrój całej Polski, aczkolwiek na targi przyjechali też zagraniczni goście, z Ukrainy, Holandii, Austrii i Francji. Można zatem powiedzieć, że te pajęczańskie targi są międzynarodowymi targami. Wydaje mi się, że jest to doskonała promocja Pajęczna. Z całą pewnością, gdyby jie targi, wielu tych ludzi nie wiedziałoby nawet gdzie leży Pajęczno – mówi Dariusz Tokarski.