Rozgrzebana szkoła i dzieci na zielonej trawce

13 września 2017
61 Views

Można by rzec, marzenie każdego dziecka. Zamiast na początku września zasiąść w szkolnej ławce, uczniowie z ożarowskiej podstawówki jadą na zieloną szkołę. Póki co, spędzą tam najbliższe dni, być może nawet tygodnie. W dodatku wszystko na koszt gminy. To efekt remontu, który mimo zapewnień, że skończy się on na początku września, prawdopodobnie jeszcze sporo się przedłuży…

W Zespole Szkoły i Przedszkola w Ożarowie po dzień dzisiejszy w najlepsze trwają prace remontowe. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że jeszcze kilka dni temu komisja oświaty została zapewniona, że do początku września roboty zostaną zakończone, a dzieci będą mogły spokojnie wrócić do szkoły. Tymczasem jest zupełnie inaczej.
– Obecnie prowadzone są roboty wewnątrz budynku. Wymieniona została instalacja CO., sieć wody pożarowej, elektryczna oraz doprowadzona została instalacja gazowa do pomieszczeń kuchni i zaplecza socjalnego. Trwają roboty związane z remontem toalet oraz roboty wykończeniowe. Do wykonania pozostała termomodernizacja budynku oraz roboty związane z utwardzeniem terenu i częściową wymianą ogrodzenia- wymienia Tomasz Kącki, wójt gminy Mokrsko.
Jak dodaje włodarz, rok szkolny rozpoczął się tak jak we wszystkich szkołach 4 września. W pomieszczeniach ożarowskiej szkoły będą odbywały się zajęcia dla przedszkola oraz klasy pierwszej.
– Pozostałe klasy będą przebywać na Zielonej Szkole w Ośrodku w Załęczu Wielkim- mówi Tomasz Kącki.
Rzec by można, że to takie przedłużenie wakacji, w wykonaniu Urzędu Gminy w Mokrsku.
Jak zapewnia Beata Cichosz z Komisji Oświaty, Kultury, Zdrowia, Spraw Socjalnych,
Prawa i Porządku Publicznego, jeszcze 23 sierpnia, podczas komisji objazdowej, padły zapewnienia, że remont zostanie ukończony w czasie.
– Szkoła jeszcze była, że tak brzydko powiem, rozgrzebana. Prace były w toku. Nawet nie wchodziliśmy do środka. Padły zapewnienia zarówno od kierownika budowy, jak i od pani dyrektor, że szkoła będzie ukończona, jedyne co, to nie będą pomalowane klasy. Miało to być zrobione w trakcie roku szkolnego – mówi radna Cichosz.
Do chwili obecnej radna nie otrzymała oficjalnej informacji, że szkoła nie jest gotowa, a dzieci będą miały zajęcia w ramach zielonej szkoły.
– To jest przerażające, w jaki sposób te remonty są przeprowadzane- nie ukrywa Beata Cichosz. – Według mnie jest to kompletna beztroska.
Przypomnijmy, że choć zielona szkoła to rozwiązanie dość przyjemne dla dzieci, to jednak dla budżetu gminy już raczej nie bardzo. Tymczasem oprócz faktu, że do wspomnianego remontu szkoły gmina nie tak dawno dokładała pół miliona złotych, to teraz przyjdzie przeznaczyć kolejne i to raczej nie małe pieniądze na sfinansowanie poślizgu w wykonaniu inwestycji właśnie poprzez dowożenie dzieci i pokrycie ich pobytu w ośrodku w Załęczu. A mowa tu o około 200 uczniach.
Niestety, nie udało nam się uzyskać odpowiedzi z gminy, ile wstępnie będzie kosztowało zapewnienie uczniom edukacji zastępczej w ośrodku. Pomimo wysłanych zapytań, pytanie to zostało najwyraźniej pominięte przez włodarza. Podobnie jak i to, kiedy remont szkoły zostanie na dobre zakończone.
Temat zapewne niczym bumerang powróci na sesji. Nic dziwnego, bo dość zaskakujący jest fakt, że w gminie brakuje tak podstawowych rzeczy jak komunikacja na linii urząd- radni czy też analizy umów i zastrzeganie sobie terminów związanych z zakończeniem inwestycji i ewentualnych konsekwencji za ich niedotrzymanie.