O poprzedniku mówić nie chce

21 września 2017
165 Views

Sołtysowanie we wsi, która sąsiaduje z przemysłowym gigantem, nie jest łatwym zadaniem. Mimo to, Leszek Janeczek, „dyrektor” Niwisk Górnych, stara się jak może, żeby jego praca służyła lokalnej społeczności.


Niwiska Górne mają już swoje lata. Wzmianki na temat wsi pojawiały się już około 1280 roku. Kiedyś na tamtejszych terenach mieściły się folwarki, prawdopodobnie należące do dziedzica z Trębaczewa. Historia wsi jest na tyle barwna, że sołtys, z pomocą mieszkającego tam ucznia liceum, postanowił spisać jej historię.
– Spisaliśmy relacje najstarszych żyjących mieszkańców Niwisk Górnych. Przymierzamy się do wydania książki o historii wsi, jeżeli tylko znajdziemy sponsora, na pewno się tego podejmiemy. Jest już osoba, która wydała publikację na temat Niwisk Górnych, coś w rodzaju biuletynu. My spisaliśmy szczegółową relację, chcemy ocalić te wspomnienia dla przyszłych pokoleń. Chcemy skupić się na czasach drugiej wojny światowej, szukaliśmy informacji w Starostwie Powiatowym, w kościołach, w archiwum diecezjalnym w Częstochowie. Naprawdę, zgromadziliśmy potężny materiał – mówi Janeczek.
Janeczek zauważa, że mało jest sołectw, które przywiązują należytą uwagę do swojej historii. Jego zdanie, wszystko, co działo się w dawnych czasach, zasługuje na upamiętnienie.
– Chcemy wydać tę książkę dla potomnych, to jest nasza historia, o której nie możemy zapomnieć. Już niedługo nie będzie miał kto opowiadać tych wszystkich zdarzeń, to po prostu trzeba spisać – stwierdza sołtys.
Leszek Janeczek objął funkcję sołtysa w 2014 roku. Jak sam twierdzi, do wyborów stanął zachęcony namowami mieszkańców. Z poprzednim „dyrektorem wsi” wygrał różnicą trzech głosów. Nie jest tajemnicą, że na linii poprzedni-obecny sołtys, iskrzyło niejednokrotnie. Na ten temat Leszek Janeczek nie chce jednak rozmawiać.
We wsi obecnie mieszka około 300 dorosłych osób. Ze względu na specyficzne położenie, rolnictwo nie jest tam rozwinięte.
– Niwiska Górne położone są w południowo-zachodniej części gminy Pajęczno. Jest to strefa przemysłowa. Zgodnie ze studium zagospodarowania przestrzennego, tutaj jest centrum wydobycia kamienia wapiennego. Występuje tutaj rolnictwo, jednak z ziemi utrzymuje się niewielu mieszkańców. Największe znaczenie miało otwarcie Cementowni Warta. Ludzie pracowali i pracują właśnie w tym zakładzie. Niektórzy pracują też w Częstochowie, Radomsku i w Pajęcznie – informuje sołtys.
O ile cementownia jest największym pracodawcą w sąsiedztwie wsi, to Janeczek nie kryje, że życie obok tak dużego zakładu nie zawsze jest łatwe, ale zaznacza, że wszystko zmierza ku lepszemu.
– Ma to wpływ na środowisko i na życie mieszkańców, ale jakiś kompromis musi być. Ten zakład funkcjonuje już wiele lat i przez ten czas, zmienił się całkowicie. Dawniej stosowano inną technologię produkcji cementu. Dzisiaj dużo się zmieniło, dzięki czemu środowisko mniej cierpi, choć nie w stu procentach. Dobrym przykładem są Grądy, ale patrząc na to, co było kiedyś, jakość środowiska się poprawiła – stwierdza.
Ze względu na pojawiające się niedogodności, przedstawiciele wsi postanowili walczyć o zadośćuczynienie dla wsi.
– Zawiązaliśmy Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Wsi Niwiska Górne. Byłem jego założycielem. Burmistrz przekazał stowarzyszeniu budynek po szkole, cementownia w stu procentach sponsorowała jego remont. Zakładowi zawdzięczamy też oświetlenie na cmentarzu, zrobiono park w centrum wsi. Planowany jest remont kościoła – wymienia Janeczek.
Wśród największych problemów wsi, Janeczek wymienia likwidację szkoły. Sołtys twierdzi, że rolą placówki nie było wyłącznie kształcenie dzieci.
– Szkoła istniała do 2011 roku. Urząd Gminy podjął decyzję o jej likwidacji. Broniliśmy się, jak mogliśmy. Nie udało się. To była decyzja polityczna, dziś wiemy, że błędna – mówi sołtys.
Jego zdaniem, szkoła stanowiła element spajający mieszkańców wsi, odgrywając niezwykle istotną rolę w życiu mieszkańców. To właśnie tam odbywały się wszelkie uroczystości, życie wszystkich toczyło się wokół placówki. Po jej likwidacji, we wsi wiele się zmieniło.
– Przez likwidację szkoły praktycznie rozpadła się wspólnota mieszkańców. Ubolewamy nad tym, że władze podjęły taką decyzję – mówi Leszek Janeczek.
Ostatnim kierownikiem szkoły była Renata Bujak. Leszek Janeczek był natomiast ostatnim woźnym.
Kolejnym problemem, na który wskazuje Janeczek, jest fundusz sołecki, którego w gminie Pajęczno nie uchwalono w ostatnich latach.
– Tutaj mamy żal do pana burmistrza. Wykorzystaliśmy dwa fundusze sołeckie. Pierwszy, w kwocie około 10 tysięcy złotych, był przeznaczony na piękny plac zabaw. Drugi fundusz został przekazany OSP na zakup naczyń i remont strażnicy. Fundusz sołecki uniezależnia nas od polityki gminy, mieszkańcy decydują, na jaki cel przeznaczą pieniądze. Tego mi brakuje w ustawie samorządowej – podnosi sołtys.
Zdaniem Janeczka, dużym problemem jest bierność władzy w kwestii składania wniosków o dofinansowanie w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich. Jak mówi sołtys, we wsi jest dużo do zrobienia, a dotowane środki mogłyby zaspokoić te potrzeby.
Sporym kłopotem jest też brak odwodnienia ulicy Nowej i Strażackiej, które są zalewane przy okazji większych opadów deszczu. W tej kwestii sołtys złożył stosowny wniosek, więc niewykluczone, że wkrótce problem zostanie rozwiązany.
Trzy lata sołtysowania Leszka Janeczka pozwoliły na wprowadzenie wielu pozytywnych zmian we wsi. Sołtys podkreśla jednak, że żaden sukces nie jest wyłącznie jego zasługą, a całej społeczności Niwisk Górnych.
– Z byłym sołtysem podejmowaliśmy działania zmierzające do nawiązania dialogu z Cementownią Warta. Dzięki temu uzyskaliśmy wsparcie finansowe dla stowarzyszenia, około 150 tysięcy złotych. Podjąłem też walkę z farmą wiatrakową. To jest sukces połowiczny, bo przegrałem w sądzie administracyjnym. Podjąłem walkę, żeby tych wiatraków na tym terenie nie było. Jest to bardzo duże oddziaływanie na środowisko i zdrowie mieszkańców, jak również może mieć wpływ na budowę lub rozbudowę domów. Jestem jedyną osobą, która w gminie Pajęczno podjęła taką walkę. Sołtys zawsze musi walczyć w imię interesu społecznego – mówi Janeczek.
– Każdy sukces to zasługa wszystkich mieszkańców. Chciałem podziękować całej społeczności Niwisk Górnych i Urzędowi Gminy i Miasta Pajęczno, za wszystkie działania, które do tej pory podjęli, księdzu proboszczowi – dodaje