Powiedzieli NIE dla rady seniorów

Możliwość utworzenie Gminnej Rady Seniorów, mającej charakter konsultacyjny, doradczy i inicjatywny, wynika z artykułu 5c ustawy o samorządzie gminnym. W zapisach wspomnianego aktu mowa jest o sprzyjaniu solidarności międzypokoleniowej oraz stwarzaniu warunków do pobudzania aktywności obywatelskiej osób starszych. Projekt uchwały, który wcześniej został pozytywnie zaopiniowany przez komisję oświaty, wzbudził jednak wiele wątpliwości wśród radnych. W trakcie dyskusji, kilkukrotnie podkreślane było, że Gminna Rada Seniorów będzie mogła ingerować w działania radnych, wyrażając negatywną opinię względem projektów uchwał. Przedstawiane przez radnych obawy próbował rozwiać Tadeusz Kruszyński.
– W mojej ocenie, to tak nie wygląda. Nawet, gdy pojawi się opinia negatywna w stosunku do projektu jakiejś uchwały, to będzie to tylko opinia. My podejmujemy uchwałę, to raz. Dwa, nie możemy zamykać drogi, którą ludziom gwarantuje ustawa. Ja rozumiem, że mogą pojawiać się opinie pozytywne i negatywne, ale to będą tylko opinie – mówi przewodniczący.
Funkcję, jaką miałaby pełnić Gminna Rada Seniorów, podkreśliła także Anna Szydłowska.
– Jest to organ pomocniczy i konsultacyjny dla Rady, w kwestiach dotyczących seniorów. Macie państwo możliwość poznania ich punktu widzenia w kwestiach zdrowotnych i różnego typu dziedzinach działań. Uważam, że zawiązując tego typu radę, szanujemy to środowisko, które chce zaistnieć. Nie ukrywajmy, że będzie to jakaś forma przedstawicielstwa grupy seniorów, która funkcjonuje na terenie gminy Sulmierzyce, ale na pewno nie będzie to miało charakteru podmiotu prawnego w formie stowarzyszenia – mówiła sekretarz, odpowiadając na obawy przedstawiane przez radnego Jacka Wielgosika, dotyczące formy, w jakiej miałaby funkcjonować Rada Seniorów.
Wątpliwości radnego Wielgosika wzbudził także zapis statutu, wskazujący na osoby, które mogą być powoływane do Rady Seniorów.
– W statucie możemy przeczytać, że w skład Rady Seniorów mogą być powoływane osoby pełnoletnie. Jak się to ma do seniorów? – pyta Wielgosik.
Tę kwestię wyjaśnia ponownie Anna Szydłowska.
– Wynika to między innymi z Ustawy o samorządzie gminnym, gdzie mówi się, że Rada Seniorów składa się z przedstawicieli osób starszych. Przedstawicielem może być osoba, która ma 19 lat. Nie możemy tego ograniczyć, nie ma takiej możliwości – stwierdza sekretarz.
Długa dyskusja, w trakcie której przedstawionych zostało tyle samo argumentów ”za”, co ”przeciw”, nie zaowocowała porozumieniem w tej sprawie. Za podjęciem uchwały głosowało pięciu radnych, z kolei za odrzuceniem – siedmiu. Pojawił się też jeden głos wstrzymujący.
– Zagłosowałem za uchwałą, bo uważam, że społeczeństwo, które jest w starszym wieku, też ma prawo do działań we własnym interesie, do innego postrzegania swoich spraw i do wyrażenia tego w postaci organu doradczego, jaki daje Ustawa o samorządzie gminnym. W mojej ocenie, nie ma tu zagrożenia, co wyrazili radni. Przecież to Rada Gminy uchwala statut, wysyła projekty do opiniowania i modeluje współpracę z Radą Seniorów. Każdy kiedyś będzie w starszym wieku, może wtedy spojrzenie młodszych radnych będzie inne – mówi Tadeusz Kruszyński.
Przewodniczący twierdzi, że obawa o wpływ Gminnej Rady Seniorów na funkcjonowanie Rady Gminy, jest całkowicie nieuzasadniona. Jako argument, Kruszyński przytacza fakt, że bez względu na to, czy zostanie zawiązany organ doradczy, każdy ma prawo do zgłaszania swoich uwag. Ten medal ma jednak dwie strony i w tym miejscu warto zadać pytanie – czy w tym kontekście, powoływanie rady jest rzeczywiście konieczne? Zdaniem przewodniczącego, mogłoby to zachęcić seniorów do częstszego składania swoich propozycji.
– Do biura rady przychodzą osoby starsze. Ja i pan wójt jesteśmy też zapraszani na spotkania seniorów, gdzie przedstawiane są ich potrzeby i oczekiwania. Nie są to jednak częste przypadki. Być może powołanie organu doradczego mogłoby działać ośmielająco. W mojej ocenie, trzeba korzystać z doświadczeń tych ludzi, bo są to osoby, które przeżyły już sporo lat i mają swoje doświadczenia, być może zdobyte w innych czasach, ale to nie oznacza, że to są złe doświadczenia, które należy wyrzucić na śmietnik historii – mówi przewodniczący.
Skoro uchwała spotkała się z pozytywną opinią komisji oświaty, to dlaczego głosowanie zakończyło się wynikiem, który nie pozwolił na jej podjęcie?
– Komisja to nie cała rada. Wpłynęło do nas oficjalne pismo ze strony środowiska seniorów, więc naszym obowiązkiem było nadać bieg tej sprawie. Mamy też na uwadze, że wniosek został złożony przez przedstawicieli seniorów, którzy reprezentują dużą grupę społeczną, jeśli chodzi o gminę Sulmierzyce. Jest to decyzja rady, my, jako urząd, przygotowaliśmy projekt statutu i uchwały, niemniej jednak uważam, że powinniśmy być otwarci na tego typu działania – podkreśla Anna Szydłowska.
Mimo swojej decyzji, radni podkreślają, że nie są zamknięci na seniorów. Potwierdza to fakt, że na terenie gminy funkcjonują stowarzyszenia, w których działają osoby starsze, a podejmowane przez nie działania spotykają się z poparciem ze strony władz gminnych. Skąd zatem biorą się przedstawione wątpliwości? Swój pogląd na ten temat przedstawia radny Radosław Kijak.
– Znając realia życia w małej zbiorowości, jaką jest gmina, można mieć pewne obawy. Opiniowanie przez Radę Seniorów pewnych propozycji uchwał, może doprowadzić do wewnętrznego konfliktu. Rada Seniorów może mieć inną wizję kierunku rozwoju gminy. Moim zdaniem, mogłoby dojść do konfliktu. My, jako Rada Konstytucyjna, powołana z wyboru, możemy mieć inne zdanie. Dojdzie do wymiany argumentów. Boję się, że w pewnym momencie, mieszkańcy mogą to odebrać jako ścieranie się interesów. Mam ogromny szacunek dla osób w starszym wieku. Są wśród nas radni, którzy też są już seniorami. Zawsze wszyscy są mile widziani, bez względu na to, czy mówimy o mieszkańcach jeszcze aktywnych zawodowo, czy o seniorach. Każdy może przyjść na sesję, możemy dyskutować o ich oczekiwaniach i wydaje mi się, że nikt z radnych nie spycha tych ludzi na bocznicę. Wydaje mi się, że takie zdrowe zasady, na których odbywa się nasz dialog, powinny pozostać niezmienione – mówi Kijak, uzasadniając oddany przez siebie głos wstrzymujący.