Wójt oszukał nauczycielki?

28 września 2017
319 Views

Włodarz nie powinien składać obietnic, których nie może dotrzymać, a jeżeli sprawa dotyczy przyszłości zawodowej podległych mu osób, tym bardziej powinien ważyć każde słowo. Czy Marek Jednak podstępem nakłonił dwie nauczycielki do wcześniejszego przejścia na emeryturę?

W minionym tygodniu, do redakcji ”Kulis…” zatelefonował Czytelnik, przedstawiający się jako znajomy dwóch nauczycielek, które do niedawna pracowały w jednej ze szkół z terenu gminy Strzelce Wielkie. Jak wynika z jego relacji, kobiety miały stracić prace po tym, jak postanowiły pójść na rękę gminnym władzom, godząc się na przejście na wcześniejszą emeryturę. W zamian za to, Marek Jednak miał im obiecać nową umowę o pracę w niepełnym wymiarze godzin, zmniejszonym do połowy etatu, jednak jak twierdzi zgłaszający sprawę Czytelnik, zamiast pracy na nowych warunkach, nauczycielki dostały od włodarza… figę z makiem.
Rzekomo poszkodowane w tej sprawie, początkowo miały przedstawić szczegóły redakcji ”Kulis…”, jednak w trakcie realizacji materiału, obie panie niespodziewanie wycofały się, nie podejmując rozmowy. Sprawa jest jednak poważna, zatem nie można jej pozostawić bez komentarza. Jeżeli włodarz rzeczywiście posunął się do podstępu, mającego na celu nakłonienie dwóch osób do rezygnacji z pracy, zasługuje to na surową krytykę. O wyjaśnienie poprosiliśmy zatem Marka Jednaka.
Wójt potwierdza, że taka rozmowa miała miejsce, jednak jak twierdzi, przebieg dalszych wydarzeń znacząco różni się od wyżej opisanego.
– Panie nie podpisały umowy o pracę, którą im zaoferowaliśmy. Odmówiły podpisania umowy na zaproponowanych warunkach. Tak, nie było pełnego etatu. Jedna z tych pań stwierdziła, że podpisze umowę, ale na cały etat. Dla mnie to było jednoznaczne z rezygnacją z pracy. Obie panie odmówiły podpisania umowy. W czasie, kiedy mamy reformę, musimy dzielić pracę tak, żeby starczyło dla wszystkich. Jeżeli jednak nauczycielki, z powodu kilku godzin, nie podpisują umowy, wyrażając swoją dezaprobatę do zaproponowanego rozwiązania, mimo ogromnego wysiłku z naszej strony, to pretensji nie można mieć do Urzędu Gminy – wyjaśnia wójt.
– Włożyliśmy masę wysiłku w to, żeby przez reformę oświaty przejść suchą nogą. Nie chcieliśmy, żeby ktokolwiek był poszkodowany. Nie możemy odpowiadać za decyzje pań, które podejmują je jako osoby odpowiedzialne. Nie wiem, być może te osoby żałują tego i w ten sposób próbują to odkręcić. My daliśmy ofertę pracy, która nie została zaakceptowana, urząd nikogo nie oszukał – dopowiada.
Relacja Marka Jednaka jest zgoła inna od tej, którą przedstawił zgłaszający sprawę Czytelnik. Aby upewnić się, że włodarz nie rozminął się z prawdą, tuż po odbytej rozmowie, te same pytania zadaliśmy Teresie Lewera, inspektorowi referatu oświaty w Strzelcach Wielkich. Jej odpowiedzi nie odbiegają od wyjaśnień, udzielonych przez wójta.
– Mamy dwie panie, których dotyczy ograniczenie etatu. Jednej z nich zaproponowaliśmy 16/19 etatu, jednak nie zgodziła się na to, ani na przejście w stan nieczynny, w związku z czym umowa automatycznie wygasa. Druga pani też dostała ograniczenie, na 18/20. Też nie skorzystała z tego, więc te umowy samoczynnie wygasły. Włączyliśmy klasy gimnazjalne do szkoły podstawowej, żeby gimnazjum samoczynnie nie wygasało. Dla nauczycieli jest to znacznie korzystniejsze, gdyż nie tracą zatrudnienia. Przy likwidacji gimnazjum, już na starcie musielibyśmy zwolnić kilka osób. Jedna z tych pań dostała propozycję uzupełnienia godzin w innych szkołach, podobnie jak druga pani. To ich decyzja, że nie skorzystały z tego nieznacznego zmniejszenia etatu. Zawsze w trakcie roku szkolnego coś się pojawia, istnieje możliwość dopełnienia tych godzin. Z naszej strony zrobiliśmy wszystko, żeby im pomóc – mówi Lewera.
Kto zatem rozmija się z prawdą – Urząd Gminy, czy nasz Czytelnik? Bez relacji osób, których ten temat bezpośrednio dotyczy, nie możemy tego stwierdzić. Wciąż liczymy, że nauczycielki przerwą milczenie w tej sprawie i opowiedzą nam, jak to wygląda z ich perspektywy.

1 Comments

  1. Wójt mija się z prawdą. Obie zwolnione panie to nauczycielki dyplomowane, były zatrudnione na podstawie mianowania, na pełnych etatach, więc umowy nie mogły samoczynnie wygasnąć. Żadnej z nich nie została przedstawiona propozycja uzupełniania etatu w innej szkole. Dyrektorka zwolniła dwie doświadczone, szanowane, dobre nauczycielki pod pretekstem braku kilku godzin, a potem zatrudniła dwie inne nauczycielki, a paru osobom przydzieliła godziny ponadwymiarowe.
    Żadna z dwóch zwolnionych nauczycielek nie jest w wieku emerytalnym.