Ocalić od zapomnienia – ku pamięci asp. Różańskiego

3 października 2017
393 Views

Okrutna historia lat 40. odcisnęła swoje piętno w całej Polsce, a gmina Działoszyn nie stanowi tu wyjątku. Ofiary sowieckiego reżimu i polegli bohaterowie, którzy oddali swe życie dla Ojczyzny, zasługują na to, aby pamięć po nich nigdy nie zaginęła. Dąb, który posadzono na placu przed kościołem św. Marii Magdaleny, ma przypominać o Konstantym Różańskim, zamordowanym aspirancie Policji Państwowej.


Uroczystość poświęcenia Dębu Pamięci i odsłonięcia tablicy pamiątkowej, która odbyła się w czwartek, 21 września, została zorganizowana w ramach programu „Katyń… ocalić od zapomnienia”, którego celem jest uczczenie pamięci zbrodni katyńskiej. Jedno z drzew zapuszcza już korzenie na placu parafialnym kościoła św. Marii Magdaleny, tuż obok tablicy, upamiętniającej Konstantego Różańskiego, zamordowanego strzałem w tył głowy przez NKWD w Twerze, 1940 r..
Czwartkowa uroczystość została zorganizowana dzięki usilnym staraniom władz samorządowych i proboszcza parafii św. Marii Magdaleny. To niezwykle podniosłe wydarzenie zostało uświetnione przez licznych gości. Urząd Gminy był reprezentowany przez burmistrza Rafała Draba i przedstawicieli Rady Gminy. Wśród licznie zgromadzonych gości nie zabrakło przedstawicieli Sejmu, w osobie posłanki Beaty Mateusiak-Pieluchy i posła Piotra Polaka, metropolity częstochowskiego Wacława Depo i najbliższej rodziny zamordowanego aspiranta.
Po przedstawieniu zaproszonych gości, odczytaniu listu Mariusza Błaszczaka, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, oraz wykładzie ks. dr Pawła Kostrzewskiego, głos zabrała rodzina bohatera uroczystości. Swojego dziadka wspomniał Adam Różański.
– W roku 1923, dziadek rozpoczął służbę w Policji Państwowej. Został skierowany na próbną służbę, w charakterze posterunkowego, z przydziałem do Policji Państwowej IX okręgu Tarnopol-Zaleszczyki. Pod koniec próbnego okresu służby, dziadek dostał skierowanie do placówki Policji Państwowej w Sokolnikach, znajdującej się niedaleko jego rodzinnych stron. Tam przyszły na świat jego upragnione i długo wyczekiwane dzieci, Maria i Adam. Okres pełnienia służby w Sokolnikach wypełniony był nie tylko pracą zawodową i dbaniem o swoją rodzinę. Dziadek często brał udział w zawodach sportowych. W roku 1934-35, rozpoczął służbę na posterunku Powiatowej Komendy Policji w Wieluniu. W tym okresie, wraz z żoną Heleną, córką Marią i synem Adamem, mieszkał w Wieluniu na ulicy Rudzkiej. Za wzorową służbę, został niejednokrotnie odznaczony. Za swoje zasługi, otrzymał awans na stopień starszego posterunkowego. Wieluń był ostatnią placówką, w której służył. Wydarzenia w Europie i w Polsce z sierpnia 1939 roku, oraz zbliżające się widmo wojny, zmusiły go do podjęcia decyzji o schronieniu żony Heleny wraz z dziećmi u rodziny mieszkającej w Działoszynie. Dzięki temu ocalił swoich najbliższych, bowiem pierwsze bomby, które spadły na Wieluń, spadły w bliskim sąsiedztwie jego miejsca zamieszkania. Sam został w Wieluniu, gdzie nadal pełnił funkcję na posterunku policji. II wojna światowa zastała go na posterunku – mówi Adam Różański.
Po zasadzeniu Dębu Pamięci i odsłonięciu pamiątkowej tablicy, uczestnicy uroczystości udali się do kościoła, gdzie odbyła się uroczysta msza święta.