W powiecie brakuje karetek?

3 października 2017
114 Views

Dla władz powiatu, jednym z priorytetów powinno być zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańców. Jak to się ma zarzutów jednego z radnych, którego zdaniem na terenie powiatu pajęczańskiego brakuje karetek?


Pajęczańska policja słynie ze skuteczności działania. Nic do życzenia nie pozostawia także sprawność Państwowej Straży Pożarnej i lokalnych jednostek OSP. Czy służby ratownictwa medycznego rzeczywiście wypadają blado na ich tle?
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu, Marcin Ławniczek przypomniał o naglącej potrzebie zwiększenia liczby karetek na terenie powiatu.
– Kilka miesięcy temu składałem interpelację, która skończyła się tylko lakoniczną wypowiedzią, że do pana starosty nie są zgłaszane potrzeby takie, żeby tych karetek w powiecie pajęczańskim zaistniało więcej. Mnie dochodzą nieco sprzeczne informacje. Rozmawiam ze strażakami z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Pajęcznie. Ich zdanie jest nieco inne, bo, jak opowiadają, często dojeżdżają do pomocy jako pierwsi, czekają na karetkę. Panie starosto, to nie jest tak, że musi dojść do jakiegoś nieszczęścia, żebyśmy podjęli działania. Ja proszę, żeby zdanie powiatu było jasno wyrażone, że potrzebujemy co najmniej jeszcze jednej karetki, żeby zapewnić bezpieczeństwo dla mieszkańców – podnosi radny.
Co na to starosta? Jak twierdzi, powiat, w zakresie swoich kompetencji, dokłada wszelkich starań, żeby ratownictwo medyczne, stało na odpowiednio wysokim poziomie.
– To jest zadanie administracji państwowej, nie samorządu powiatowego, analizuje to wojewoda. My tylko opiniujemy plany organizacyjne ratownictwa na obszarze województwa. Każdorazowo domagamy się przyznania nam dodatkowej karetki, wskazując Działoszyn, który od lat jest miejscem koniecznym do poprawy obsługi w ramach Państwowego Ratownictwa Medycznego. Do tej pory, dodatkowego zespołu nie uzyskaliśmy – tłumaczy Jan Ryś.
Czy na terenie powiatu rzeczywiście brakuje karetek, a ratownictwo medyczne nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa mieszkańcom? Na to pytanie odpowiada Artur Stachera, dyrektor naczelny SP ZOZ w Pajęcznie.
– Jeżeli chodzi o SP ZOZ, nie narzekamy, posiadamy ambulanse. Niedawno pozyskaliśmy ambulans przekazany przez zaprzyjaźniony powiat z Niemiec. Mimo że jest to już dość wiekowy samochód, wciąż pozostaje sprawny i na nasze potrzeby jest wystarczający. Mamy karetkę przewozową, nie najnowszą, bo jest to polonez. Pozyskany został metodą gospodarczą, z mazurskiego WOPR-u. Gdybyśmy w przyszłości mieli startować do konkursu „Państwowe Ratownictwo Medyczne”, nie wykluczam takiej możliwości, bo wtedy musielibyśmy się liczyć z bardzo dużymi nakładami. Musielibyśmy mieć trzy, jak nie cztery ambulanse. W tej chwili mamy dwa zespoły na teren powiatu. Reguluje to plan ratowniczy, który określa wojewoda. Jeden zespół to S, czyli specjalistyczny, składający się z lekarza, ratownika i ratownika-kierowcy, drugi to P, czyli podstawowy, w skład którego wchodzi ratownik i ratownik-kierowca – wylicza dyrektor.
– Kiedyś w swoich strukturach mieliśmy ratownictwo medyczne, ale przegraliśmy konkurs z firmą Falck i ta baza rozsypała się. Wiąże się to też z uzyskaniem częstotliwości i pozwoleń radiowych. Gdyby był program, w ramach którego ministerstwo przydzielałoby ambulanse szpitalom, to ze względu na posiadane przez nas zaplecze lokalowe, jesteśmy w stanie to przejąć. Jeżeli nie, też jesteśmy w stanie wynająć komuś to miejsce. Należy dodać, że od lat, powiat wnioskuje o dodatkowe miejsce stacjonowania karetki, czyli o dodatkowy ambulans, w Działoszynie. Czasami, jak karetka wyjeżdża w tamtą część powiatu, szlaban w Trębaczewie bywa zamknięty, a nie ma możliwości, żeby go objechać. Co do pierwszeństwa strażaków na miejscach wypadków, tak się zdarza w całym kraju. Strażacy są zdyscyplinowani, jest więcej punktów, w których stacjonują. Jeżeli karetka systemu jest poza terenem operacyjnym, nie ma możliwości, żeby dojechać przed strażakami. Brakuje też świadomości wśród społeczeństwa, że zawsze można wezwać Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, choć powoli się to zmienia – kontynuuje.
Informację o dwóch zespołach ratownictwa medycznego, typu P i S, potwierdza Wojciech Jóźwiak, specjalista do spraw kontaktu z mediami Falck Medycyna.
***
Dwa zespoły ratownictwa medycznego, obsługujące niemały powiat, to niezbyt imponująca liczba. W tym przypadku nie można jednak słać pretensji pod adresem starosty, za analizę potrzeb powiatu odpowiada wojewoda. Ze względu na przebieg linii kolejowej, utworzenie dodatkowego zespołu, stacjonującego w Działoszynie, wydaje się być koniecznością. Miejmy nadzieję, że władze województwa przychylą się do wniosków, które starosta składa od dawna, zanim czyjaś tragedia stanie się poparciem zgłaszanych potrzeb.