Złota Miłość

Pół wieku. Serce koło serca i prawdziwe uczucie. Mimo, że przeżycie 50 lat z jedną osobą wydaje się mało realne, to są pary, którym się to udało. Obchodzili swoje święto 20 września w Czarnożyłach.

– Dokładnie pamiętamy dzień naszego małżeństwa – mówią wspólnie Janina i Marian Furmanowie. – Wtedy tak jak dziś padało, ale tylko do południa. Potem już było słonecznie. Zaczęło się to w szkole średniej. Narodziło się między nami uczucie i tak już zostało. W czerwcu minęło już 50 lat. Najważniejsze to nie zniechęcać się i wierzyć. Jak się wierzy i ufa to można. Poza tym wyrozumiałość, zaufanie oraz wierność są takimi najważniejszymi cechami. Czasami mieliśmy różnicę zdań, ale po tym zawsze zachodził konsensus. Życzę każdemu, żeby tak samo jak my trafili na odpowiednią osobę – dodają

Uczestnicy uroczystości zareagowali bardzo głośnymi brawami na przemówienie wójta gminy Czarnożyły.
– Mimo różnych przeciwności losu – mówi wójt Andrzej Modrzejewski – przyrzeczenia danego sobie dotrzymaliście i wytrwaliście razem. Możliwe to było tylko dlatego, że darzyliście się wzajemnym uczuciem i poszanowaniem. Dziś, kiedy myślami sięgacie wstecz i widzicie efekty waszego trudu, zapewne jesteście z siebie dumni, bo macie świadomość, że te wspólne 50 lat to symbol wierności i miłości rodzinnej. To także dowód wzajemnego zrozumienia i piękny przykład dla waszych dzieci, jak i również dla tych, którzy dzisiaj decydują się zawrzeć związek małżeński – zaznacza.
Dokonano także aktu dekoracji medalami nadanymi przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę przez Andrzeja Modrzejewskiego oraz starostę wieluńskiego Andrzeja Stępnia. Nie zabrakło też chwil wzruszenia podczas występu uczniów z Publicznej Szkoły Podstawowej w Czarnożyłach.
Jednym z przykładów wzorowego małżeństwa są państwo Walęccy.

50 lat temu związek wyglądał inaczej. – opowiada Ryszard Walęcki. – Był między polami jęczmienia i żyta. Imprezy obywały się w remizie. Potem się dziewczynę wzięło pod pachę i grzecznie zaprowadzało do domu. Pod koniec może trafiły się jakieś całusy i to były rzeczy, które scalały i utrwalały związek. To polega na tym, że zwyczajnie trzeba do siebie pasować. U nas po dwóch latach spotykania się doszło do takiego związku już konkretnego. Ten zaś cementował się przez potrzeby. Pierwszy telewizor, samochód a następnie dom. Aktualnie, gdy dzieci już poszły w świat, mamy czas na zwiedzanie. Byliśmy na Fuerteventurze, Zakynthos jak i w Chorwacji oraz Włoszech. Żona zawsze przy mnie jest, a ja blisko niej. Miłość wyraża się różnie. Są etapy bliskie i też takie bardziej chłodne. Na szczęście u nas tych chłodnych było zdecydowanie mniej – dodaje z uśmiechem Ryszard.

uhonorowano:
Czesławę i Tadeusza Baranowskich
Janinę i Stanisława Cipiszewskich
Barbarę i Kazimierza Dworników
Janinę i Mariana Furmanów
Halinę i Jerzego Gmerków
Marię i Jana Jakubowskich
Annę i Henryka Janusiaków
Reginę i Józefa Jeske
Henrykę i Kazimierza Koperkiewiczów
Wandę i Franciszka Kowalczyków
Mirosławę i Bronisława Kubiaków
Stanisawę i Jerzego Kuś
Bronisławę i Mariana Kuźniaków
Krystynę i Stanisława Łebek
Jadwigę i Edwarda Małysków
Krystynę i Zdzisława Marciniaków
Janinę i Stanisława Marciniaków
Alinę i Czesława Matusiaków
Marię i Andrzeja Morów
Bożenę i Stanisława Olbińskich
Zdzisławę i Waldemara Rosińskich
Ewę i Bohdana Szczepaników
Irenę i Józefa Szwabów
Barbarę i Józefa Wajsów
Annę i Ryszarda Walęckich
Łucję i Czesława Wilmańskich
Irenę i Kazimierza Włodarczyków
Weronikę i Henryka Włodarczyków
Janinę i Mieczysława Wypszalków