Strona główna Wieluń KOMU TE MISKI PRZESZKADZAJĄ???

KOMU TE MISKI PRZESZKADZAJĄ???

Mieszkanki Wielunia, osiedla Bugaj, podnoszą, że regularnie „znikają” miski z wodą, które są wystawiane, aby zwierzęta, szczególnie dziko żyjące koty, mogły się dopoić. – Konsekwencja pracowników  Administracji Armii Krajowej Wieluńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w uśmiercaniu zwierząt z pragnienia jest godna potępienia i wstydu – nie gryzie się w język Agnieszka Mysakowska, podając że miseczki są usuwane co rano. Tymczasem administracja odpowiada, że dokarmiania zwierząt na częściach wspólnych zabrania regulamin utrzymania porządku.

Od kilku dnia królują wręcza afrykańskie upały. Nie tylko ludzie źle znoszą wysokie temperaturą. Mocno we znaki dają się również zwierzętom. Te dzikie, mieszkające w mieście, są zdane nieraz na łaskę bądź niełaskę ludzi. I tutaj właśnie ludzie, zdaniem Anieszki Mysakowskiej, nieraz oblewają egzamin z człowieczeństwa. Mieszkańcy codziennie wystawiają miseczki z wodą aby poprawić los bezdomnaików, a te systematycznie są usuwane. I to pomimo prawie 30-stopniowych upałów.

– Z tego co wiem, na oś. Armii Krajowej te miseczki są – informuje kobieta.

– A tutaj non stop są sprzątane. Ja nie rozumiem w ogóle takiego działania. Dla mnie to jest nieludzkie, to jest nieprozwierzęce, to jest niezgodne z ustawą  o ochronie zwierząt, ponieważ ta ustawa w art. 1 mówi wyraźnie, że my jesteśmy tym zwierzętom winni opiekę.

– Jakim trzeba być człowiekiem, żeby w taki upał samemu się dopajać, samemu nosić butelkę wody przy sobie, a odmówić tego życiodajnego płynu zwierzętom?- pyta oburzona, podając, że to pracownicy porządkowi spółdzielni pozbywają się pojemników. Choć podobno nie tylko. Są również i tacy lokatorzy, którym miski wadzą.

Mysakowska zwraca uwagę, że koty same sobie nie poradzą, ponieważ poruszają się w obrębie swojego terytorium i jeśli nie znajdą wody, po prostu padną. Ptaki do wodopoju dolecę, pod warunkiem, że będą miały na to siłę.

– Oprócz kotów mamy ptaki, mamy owady, które też potrzebują wody, a tych miseczek nie ma – zwraca uwagę Urszula Grzesiak

– Te miseczki są na bieżąco obmywane, żeby one mogły sobie przyjść, jak jest pusta, to się bierze i czyści. To są maleńkie koty, pewnie ktoś podrzuca – dodaje, nie ukrywając, że troszczy się o zwierzaki na osiedlu. Przypomina też, że kiedy w pobliżu wałęsało się więcej miauczących czworonogów problem z myszami czy szczurami nie istniał. Podkreśla, że również osoby, którym przeszkadzają gołębie czy jaskółki, powinny pamiętać, że ptaki żywią się owadami, przyczyniając się do zmniejszenia populacji chociażby znienawidzonych komarów.

– To jest po prostu łańcuch pokarmowy, a my pozbywamy się jednego ogniwa – komentuje.

– Dla mnie ktoś, kto nie daje możliwości skorzystania z wody, sprząta miski z wodą w takie upały, to nie jest dobry człowiek – komentuje Agnieszka Mysakowska.

– Pokazali w telewizji  jak ptaszka, gołąbka, policjanic dopoili  wodą z korka, a on pił – relacjonuje Grzesiak.

– W całej Polsce w te upały ludzie troszczą się o zwierzęta, a tutaj Wieluniowi złą sławę robi WSM – wtóruje jej Mysakowska.

Tymczasem  to do obowiązków gminy należy troska o bezdomne zwierzęta, w tym dziko żyjące koty. W programie opieki  nad zwierzętami, uchwalonym przez gminę Wieluń czytamy, że w ramach działań ratusz nawiązuje  współpracę z wolontariuszami, zajmującymi się wolnożyjącymi kociakami, aby dokarmiać zwierząta. Jednocześnie zawarto zapisy, że owo dokarmianie może się odbywać tylko za zgodą właścicieli nieruchomości lub jego zarządcy. Tej na terenach wspólnych WSM nie ma, wręcz przeciwnie, uchwalono zakaz.

– Oficjalnie nie trafiło do mnie żadne pismo w tej sprawie – komentuje Robert Kaja, prezes Wieluńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, choć przyznaje, że kanałami nieoficjalnymi wie o kwestii dopajania kotów na os. Bugaj.

– Obowiązuje regulamin utrzymania porządku domowego, który zabrania dokarmiania zwierząt – przypomina.

– Musimy postępować zgodnie z nim. W tej kwestii jesteśmy ostrożni – mówi, dodając, że do administracji trafiają też monity osób niezadowolonych z faktu, że po osiedlu grasują bezdomne koty. W dodatku powstawały dzikie hodowle.

– Jestem ostatnią osobą, która chciałaby działać na niekorzyść zwierząt – zaznacza.

– Chciałbym też podkreślić, że opieka nad bezdomnymi zwierzętami należy do zadań gminy. Pozwoliliśmy na terenie, który do miasta nie należy, na postawienie budek dla kotów – kończy.

Tłumaczenia o przepisach nie przyjmują mieszkanki oś. Bugaj. Jak powtarzają, miarą człowieczeństwa jest stosunek do zwierząt.

Komenatrze

Polecamy!

DWA ODDZIAŁY ZAMKNIĘTE DLA ODWIEDZAJĄCYCH

Na oddziale chorób wewnętrznych oraz na oddziale pediatrycznym w wieruszowskim szpitalu od 16 sierpnia do odwołania obowiązuje zakaz odwiedzin.  Został wprowadzony w związku z...

NAD RZEKĄ POJAWIŁY SIĘ PATROLE

Mundurowi z Komendy Powiatowej Policji w Pajęcznie sprawdzali, czy wypoczywający nad Wartą nie łamią przepisów. 18 sierpnia patrolowali wybrzeże. - W okresie letnim to nad...

32-LATKA ZBIERA NA LECZENIE ZA GRANICĄ

W niedzielę,  21 sierpnia, na Ranczo Zagata (w Grabarzach, w gm. Lipie, graniczącej z gm. Pątnów) odbędzie się piknik rodzinny na rzecz Pauliny Drab....

ZMARŁA JEDNA Z NAJSTARSZYCH KOBIET NA ŚWIECIE

Rano w piątek, 19 sierpnia, odeszła Tekla Juniewicz. Przeżyła 116 lat, 2 miesiące i 9 dni. Tekla Juniewicz urodziła się 10 czerwca 1906 r. we...

DROGOWIEC WTARGNĄŁ POD NADJEŻDŻAJĄCE AUTO

58-letni pracownik firmy, która wykonywała prace na węźle drogi ekspresowej S8 w okolicach Złoczewa w powiecie sieradzkim, doprowadził do kolizji. Na szczęście nic poważnego...
Komenatrze
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności      
AKCEPTUJĘ