Strona główna Bez kategorii Spełnia obietnice, most powstanie

Spełnia obietnice, most powstanie

Wójt Konopnicy, Grzegorz Turalczyk, nie kryje zadowolenia. Coraz bliżej jest realizacja drugiej priorytetowej inwestycji, jaką zakładał na czas obecnej kadencji. Pierwsza z nich, kanalizacja we Wrońsku, jest na ukończeniu. Teraz przyszła pora na budowę mostu na rzece Oleśnicy w Małej Wsi. Udało się pozyskać ogromną dotację na ten cel z tzw. „polskiego ładu”. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa ruszy w ciągu kilku miesięcy.

 Musieli rozebrać przeprawę

Historia mostu w Małej Wsi już niejednokrotnie gościła na naszych łamach. Wójt regularnie  obiecywał, że dołoży wszelkich starań, aby przeprawę zbudować. Od lat było wiadomo, że  trzeba będzie ją zamknąć z powodu złego stanu technicznego. Kiedy do tego jednak doszło, na Grzegorza Turalczyka, wójta Konopnicy,  posypały się gromy. Ten bronił decyzji, przedstawiając kolejne ekspertyzy.

Jak wspomina sprawa mostu w Małej Wsi, spędzała mu sen z powiek już od 2014 r.,  kiedy po raz pierwszy składał ślubowanie na wójta. Już kilka miesięcy później podjął kroki w celu oceny stanu technicznego mostu, podobnie jak i drugiej przeprawy, betonowej, łączącej Wolnicę Niechmirowską z Rychłocicami.

– Ocena eksperta nie pozostawiała żadnych wątpliwości. Przeprawa musiała zostać zamknięta dla ruchu kołowego – relacjonuje Turalczyk.

Wtedy, w 2016 r., została nabita kładka z desek, umożliwiająca przejście ludziom, mieszkającym po drugiej stronie Oleśnicy.  Przed przejazdem pojawiły się barierki, jednak postawione dość szeroko przeszkody nie stanowiły wystarczającego zabezpieczenia i tutejsi mieszkańcy notorycznie łamali zakaz wjazdu na most. Po kolejnej ekspertyzie, pokazującej katastrofalny stan techniczny mostu, samorządowcy postawili przed wjazdem betonowe płyty, uniemożliwiające przejazd.

– Te rozwiązania wystarczyły do wiosny 2021r,. kiedy to okazało się, że dalsze użytkowanie mostu w jakikolwiek sposób, nawet przez pieszych , może grozić katastrofą  – akcentuje wójt Konopnicy. Gmina dysponowała już wtedy pozwoleniem na rozbiórkę.

– Dla bezpieczeństwa mieszkańców nakazałem ten obiekt rozebrać – przyznaje Grzegorz Turalczyk.

– Był sprzeciw ze strony mieszkańców, że kładka, bo tyle z przeprawy pozostało, została rozebrana, ale ja uważam, że bezpieczeństwo i życie ludzkie jest ważniejsze niż most – podkreśla wójt.

– Musieliśmy się pogodzić z tym, że są utrudnienia z połączeniem części  Małej Wsi z jej częścią główną, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo.

Sama rozbiórka mostu też nie była prostym zadaniem. Nad wszystkim musiał czuwać inspektor nadzoru, a  działania poprzedziło przygotowanie niezbędnej dokumentacji.

Zdobyli kasę

Próby zdobycia środków na inwestycję w Małej Wsi trwały kilka lat. W tym czasie wójt Turalczyk odbił się od niejednych drzwi. Głównie dlatego, że za rzeką mieszka tylko parę osób w jednym gospodarstwie.

– Pamiętam rozmowę z wojewodą, pokazywałem mu dokumentację, pan wojewoda był przerażony, że ten most jest w takim stanie  – relacjonuje wójt.

– Zapytał w końcu ile osób tam mieszka, kiedy okazało się, że chodzi tylko o kilka osób z jednej rodziny, rozłożył ręce.

Koronnym argumentem samorządowca i swoistą kartą przetargową były informacje o pożarach, do których dochodziło po drugiej stronie rzeki.

– W pewnym okresie dochodziło w tamtej okolicy do masowych podpaleń, a dojazd służb jest utrudniony, trzeba przejeżdżać przez Niechmirów, Jarocice i wyjeżdżać z drugiej strony – mówi Turalczyk.

– Zapewnienie bezpieczeństwa przeciwpożarowego dla wojewody było silniejszym argumentem niż zapewnienie możliwości wygodnego dojazdu tylko dla jednej rodziny.

Okazji do starania się o pieniądze na tego rodzaju inwestycje nie było zbyt wiele.

– Kiedy  poszukiwałem środków na rozbudowę Środowiskowego Domu Samopomocy w Strobinie, jednocześnie wspominałem o tym moście, niestety słyszałem tylko, że to nie ta pora, nie ten czas. Do kolejnych konkursów ogłaszanych w ramach rządowych funduszy rozwoju dróg lokalnych czy samorządowych, inwestycja się nie kwalifikowała. Potem nie było dotacji na mosty. Kiedy nadarzyła się okazja, aby pozyskać pieniądze z „polskiego ładu” od razu z niej skorzystałem.

Wójt nie ukrywa, że wiele razy musiał zmierzyć się z krytyką i zarzutami, jakoby nic w sprawie inwestycji w Małej Wsi nie działał.

– Zabolały mnie na ostatnim zebraniu sołeckim słowa kilku osób – nie ukrywa Turalczyk.

– Kilka pań krzyczało, że się nic nie robi. Po prostu te osoby nie zdają sobie sprawy, jaka jest trudna sytuacja. To, że tam mieszka jedna rodzina, nie jest żadnym argumentem dla decydentów. Mąż jednej z tych pań, które tak krzyczały stwierdził, że jemu ten most jest niepotrzebny, bo sobie przejedzie przez rzekę. Nawet wśród miejscowych pogląd na to, czy ta przeprawa jest potrzebna, był różny.

Wójt Konopnicy akcentuje, że zdobycie pieniędzy na inwestycję wymagało od niego wielu rozmów, wyjazdów i przekonywania kolejnych osób do tego, że zadanie w Małej Wsi jest ważne i potrzebne, a to wcale nie było łatwe.

– Nie jest tak, jak niektórym się wydaje, że wójt siedzi za biurkiem i nic nie robi – podaje Grzegorz Turalczyk.

–  Niestety, ale sam wysłany wniosek i wypełnione dokumentu to nie wszystko. Trzeba jeszcze dopilnować, aby decydenci uznali wniosek za ważny, jeździć,  argumentować, przekonywać. W tym wypadku jestem dumny i nie zamierzam się z tym kryć, że dzięki moim staraniom i zabiegom, pieniądze na tę inwestycję trafią do gminnej kasy.

Turalczyk zwraca również uwagę, że problem z mostem nie pojawił się nagle za jego czasów, tylko istniał od lat.

– Moi poprzednicy obiecywali most, dużo o nim mówili, jednak nie podjęli najmniejszego wysiłku, aby coś zmienić – uważa wójt Konopnicy.

-Chociażby nikt wcześniej nie zrobił nawet ekspertyzy tego mostu.

Oby wszystko poszło zgodnie z planem

Zakres planowanych prac w Małej Wsi jest spory. Pieniądze udało się zdobyć nie tylko na budowę mostu, ale również na modernizację dróg we wsi. Inwestycja jest wyceniana na 7 mln zł, z czego wkład gminy to zaledwie 5 proc.

– Złożyliśmy wniosek na most wraz z droga dojazdową do i za przeprawą, będzie również odbudowana nawierzchnia w części głównej wsi, od Rychłocic do skrzyżowania. Zostanie ponadto wybudowany chodnik – wymienia Turalczyk.

– W porównaniu do szacowanych kosztów całej inwestycji, nasz wkład w wysokości 350 tys. zł można uznać za skromny. Gdyby nie środki zewnętrzne, tego zadania nie dałoby się zrealizować, po prostu gminy nie stać na wydatek tego rzędu ze środków własnych.

Dokumentacja planistyczna mostu była gotowa już w 2017 r.  Z kolei w kwietniu 2018 r. gmina dostała pozwolenie na budowę.

Planowana nowa przeprawa będzie miała 6 m szerokości i 30 t nośności.

– Dzięki tej kładce powstanie możliwość dojazdu zarówno dla mieszkańców tej jednej posesji, jak i rolników,  a także służb na wypadek jakiegoś nieszczęśliwego zdarzenia. Nawet ciężarówki, które jeżdżą  po drewno do lasu, swobodnie tam przejadą – podaje Turalczyk.

Teraz wszyscy z niecierpliwością czekają na rozpoczęcie inwestycji. Najpierw zostanie zbudowany most, dopiero w dalszej kolejności modernizowane będą jezdnie po to, żeby ciężki sprzęt nie niszczył nowych nawierzchni.

Wójt ma nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy będzie mógł ogłosić przetarg. Co prawda odebrał symboliczny czek na dofinansowanie, ale formalnie Bank Gospodarstwa Krajowego, który wypłaca środki, musi udzielić wstępnej promesy. Potem samorządowcy mogą ogłaszać przetarg.

– Ten pierwszy krok, olbrzymi to było przygotowanie dokumentacji, drugim, który zrobiliśmy, było pozyskanie środków, teraz przed nami trzeci, czyli wykonanie tego zadania – mówi Turalczyk.

Urzędnicy już pracują nad specyfikacją przyszłego przetargu, aby ogłosić go jak najszybciej tuż po zakończeniu formalności z BGK.

– Liczę na to, i tak wynika z rozmów, jakie prowadziłem ze specjalistami od budowy mostów, że temat powinno udać się zamknąć w przeciągu roku od rozpoczęcia budowy – cieszy się Turalczyk.

– Przy sprzyjających okolicznościach jesienią 2022 r. rozpoczniemy inwestycję, a w 2023 r. ją oddamy do użytku. Wtedy może uda się zamknąć usta niedowiarkom, którzy wątpili w skuteczność moich działań – finalizuje wójt.

 

fot.: Magdalena Lizurej

Komenatrze

Polecamy!

UKRADŁ PIŁĘ SPALINOWĄ I WSTAWIŁ JĄ DO LOMBARDU

44-latek ukradł pilarkę spalinową z ciągnika rolniczego. Skradziony sprzęt o wartości 2500 złotych, zlodziej wstawił do lombardu. Grozi mu 5 lat pozbawienia wolności. Odzyskana...

PRÓBUJĄ WYŁUDZIĆ DANE

Przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Działoszynie ostrzegają przed oszustami. Do urzędników docierają informacje od mieszkańców, którym podejrzana „fundacja” ma oferować pomoc w wypełnieniu wniosków o...

PRZYWITALI NOWY ROK KONCERTOWO

W czwartek, 29 września, w wieluńskim Kino-Teatrze Syrena odbyła się inauguracja kolejnego roku akademickiego Uniwersytetu III Wieku, działającego przy Wieluńskim Domu Kultury. Otwarcie zimowego...

WYPADEK SZKOLNEGO AUTOBUSU

Jeszcze trwają czynności policjantów na miejscu zderzenia autobusu z samochodem ciężarowym. W kraksie zostało rannych ośmioro uczniów. Na szczęście ich obrażeni nie są groźne. Jak...

STADO BYKÓW STRATOWAŁO ROLNIKA! MĘŻCZYZNY NIE UDAŁO SIĘ URATOWAĆ

Agresywne byki stratowały małżeństwo zajmujące się gospodarstwem rolnym. Na miejscu zdarzenia pracowały cztery zastępy straży pożarnej, dwa Zespoły Ratownictwa Medycznego oraz Policja. Niestety, mimo błyskawicznej akcji służb...
Komenatrze
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności      
AKCEPTUJĘ