Reklama

12 radnych za reformą. Przewodnicząca rozpłakała się podczas obrad

Większość radnych gminy Strzelce Wielkie opowiedziała się za reformą oświatową, proponowaną przez wójta gminy. Samorządowcy, dbając o gminne finanse, chcą aby Szkoła Podstawowa w Zamościu została przekształcona w filię podstawówki z sąsiedniej miejscowości, gdzie przeniesieni mają zostać tutejsi uczniowie z klas 4-8. W Zamościu od nowego roku szkolnego miałyby funkcjonować wyłącznie klasy 1-3 oraz przedszkole. Zdecydowana większość rady ze spokojem przyjęła konieczność zmian. Zdecydowaną ich przeciwniczką była przewodnicząca Rady Gminy Strzelce Wielkie, pracująca w przeznaczonej do likwidacji placówce.

Reforma wymuszona sytuacją finansową gminy

Radni Rady Gminy Strzelce Wielkie podczas sesji, 30 stycznia, podjęli uchwałę w sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej im. Stefana Żeromskiego w Zamościu. Zgodnie z tym założeniem, placówka z końcem roku szkolnego 2024/25, czyli 31 sierpnia, przestanie istnieć w dotychczasowej formule. Jednak, żeby się tak stało władze gminy jako organ prowadzący muszą otrzymać opinię kuratora oświaty i organizacji związkowych.
Nim wójt przedłożył projekt uchwały do poddania pod głosowanie radnych, przedstawił im trzy warianty rozwiązań, które miałyby spowodować oszczędności w zakresie prowadzenia szkół. Konieczność przeprowadzenia restrukturyzacji oświaty włodarz tłumaczy fatalną sytuacją finansową gminy. Damian Ciemcioch twierdzi nawet, że jeśli nie doszłoby do reformy oświatowej to w gminie Strzelce Wielkie będzie musiał zostać wprowadzony komisarz rządowy. W jego ocenie pieniędzy na wypłaty dla nauczycieli zabrakłoby już w październiku. W budżecie gminy brakuje ok. 2 milionów złotych.
Za podjęciem uchwały w sprawie zamiaru likwidacji podstawówki w Zamościu głosowało 12 radnych. Tylko troje radnych głosowało przeciw: Ewelina Cyndecka, Dariusz Mularczyk i Edward Koch. Chwilę później rada podjęła uchwałę w sprawie zamiaru przekształcenia Szkoły Podstawowej w Wiewcu, której filią ma stać się placówka w Zamościu. Uchwała ta zakłada także dołączenie do SP w Wiewcu Publicznego Przedszkola w Woli Wiewieckiej. W wyniku przekształcenia ma powstać Zespół Szkolno-Przedszkolny w Wiewcu, w którego skład wejdą także filia w Zamościu i oddział przedszkolny w Woli Wiewieckiej. W związku z czym nastąpi redukcja etatów, także jeśli idzie o kadrę zarządzającą, bo będzie jeden dyrektor na te trzy placówki. Dzieci będą dowożone do szkoły przez transport zorganizowany przez gminę, a w razie konieczności będą mogły poczekać na autobus w świetlicy placówki.
Włodarz gminy zapowiada, że w przyszłości chciałby, aby wykorzystać budynek podstawówki w Zamościu na jedno, wielkie przedszkole gminne. Wówczas, jak powiada wójt, szkoły w Wiewcu i Strzelcach Wielkich miałby więcej przestrzeni dla uczniów z klas 1-8.

Szefowa rady broniła podstawówki jak lew

Nim doszło do głosowania, rozgorzała dyskusja w sprawie reformy. Najbardziej aktywnie zachowania aktualnego stanu rzeczy w gminnej oświacie broniła przewodnicząca Rady Gminy w Strzelcach Wielkich Ewelina Cyndecka. Już na wstępie dyskusji zaatakowała wójta gminy, akcentując, że nieprawdą jest jakoby ona domagała się przeprowadzenia audytu oświaty. 
- Nie chciałabym czytać z pana ust nieprawdy na swój temat –  zwróciła się do wójta szefowa rady, wyraźnie poirytowana.
Wójt Damian Ciemcioch nie potrafił konkretnie wskazać kiedy szefowa rady domagała się audytu. Zaznaczył jednak, że to należy wyłącznie do jego kompetencji. Podał także, że gmina zapłaci za audyt 8 proc. od kwoty wcielonych oszczędności z tytułu przeprowadzonej reorganizacji oświaty.
Cyndecka dopytywała wójta kto pisał uzasadnienie na temat likwidacji szkoły. W odpowiedzi usłyszała, że referat administracyjny. A chodziło jej o to, by zweryfikować informacje podane w uzasadnieniu, m.in. o tym, że w trakcie roku szkolnego dzieci były przepisywane do innych szkół i przedszkoli.
- Jeżeli ktoś to napisał w uzasadnieniu, a działa to na niekorzyść szkoły, proszę powiedzieć mi kto i kiedy te dzieci przenosił? – pytała.
Sekretarz Joanna Kubisiak poinformowała, że w trakcie roku dzieci były przenoszone, ale nazwisk nie poda, bo jest ochrona danych osobowych.
Szefowa rady bezskutecznie domagała się o konkretne dane, podważając twierdzenie zawarte w uzasadnieniu uchwały. Nie uzyskując konkretnej odpowiedzi, co do ilości dzieci, Ewelina Cyndecka poinformowała radnych i obserwatorów rady, że:
- Dziecko wypisane zostało 31 sierpnia, czyli nie w trakcie roku, tylko po prostu od nowego roku szkolnego, zostało dziecko przeniesione. Pozostali uczniowie, zmiana miejsca zamieszkania w trakcie roku szkolnego (…) – podkreślała.
Sekretarz odpowiedziała tylko, że rok szkolny trwa do 31 sierpnia, więc przeniesienie nastąpiło w trakcie roku szkolnego.
Przewodnicząca Cyndecka pytała też skąd przygotowujący uzasadnienie do uchwały wzięli stanowisko, że nauka w nielicznych klasach wpływa niekorzystnie na rozwój dzieci.
- Audytor opisywała wyniki ekspertów w skali kraju, które wyraźnie wskazują, że kontakt dzieci z rówieśnikami, jak również nauka w nielicznych klasach, wpływa negatywnie na ich rozwój emocjonalny i społeczny – wyjaśniała sekretarz gminy.
Odpowiedzi sekretarz gminy nie były dla przewodniczącej wystarczające i dalej walczyła jak lew o zachowanie placówki w Zamościu w niezmienionej formule.
- Nawet szkoły prywatne proponują mniej liczne klasy i uważają to za swój atut – podkreśliła Ewelina Cyndecka i przeszła do dalszej części heroicznej walki o zachowanie przez szkołę w Zamościu status qwo.
Szefowa rady zaznaczyła wartość indywidualnego podejścia do ucznia a także to, że w małych klasach dzieci mają dobry kontakt z nauczycielem, a także lepszą możliwość skupienia.
- W małych szkołach widziany jest uczeń i łatwiej jest dostrzec jego słabości i wartości – akcentowała polecając dodatkowo lekturę raportów o patriotycznych i obywatelskich funkcjach małych szkół.
- Szeroka bibliografia rozpisuje się o tym jak korzystny wpływ mają małe klasy na funkcjonowanie dzieci – mówiła podczas obrad rady.

Reklama

Krzysztof Ostrowski: "Dzieci z Zamościa wypadają najgorzej"

Przewodnicząca zwróciła się też do radnego Krzysztofa Ostrowskiego, pytając gdzie znalazł dane dotyczące rzekomo gorszych wyników ósmoklasistów, które miały wypadać słabo na tle innych szkół.
- To pan podczas komisji oświaty podał to jako argument.(…) Gdzie pan te dane znalazł, bo ja ich nie mogę znaleźć – stwierdziła Cyndecka.
- Kto chciał, to mógł poprosić o takie. I w tych arkuszach widać wyraźnie, że dzieci z Zamościa wypadają najgorzej – odparł radny.
Krzysztof Ostrowski dodał poirytowany, że według tego co mówi przewodnicząca, że w małych klasach mają lepsze warunki, powinny zatem mieć 20-30 proc. lepsze wyniki od uczniów w liczniejszych placówkach, a mają 20 proc. gorsze. I co najistotniejsze, doprecyzował, że chodzi nie o jeden rok, ale o wszystkie lata, w których były przeprowadzane egzaminy ósmoklasistów.
Przewodnicząca Ewelina Cyndecka zawnioskowała także, aby zostało odnotowane, że jeden z radnych w trakcie komisji pytał sekretarz gminy jak on ma głosować. Szefowa rady nie omieszkała wspomnieć, że wprawdzie obrady komisji są nagrywane, ale nagrania potem giną, stąd jej prośba o odnotowanie faktu bezradności radnego w temacie szkoły.
- Żaden z państwa radnych nie zapytał mnie jak ma zagłosować – odpowiedziała sekretarz gminy Joanna Kubisiak.
Cyndecka zdecydowała się zatem wyjawić, że konkretnie miała na myśli radnego Ostrowskiego.
- Absolutnie nie było takiej sytuacji – skwitowała Kubisiak i dodała, że radny Ostrowski od dawna ma wyrobione zdanie na ten temat i go nie ukrywa.

„Podejmiemy decyzję, ludzie stracą pracę”

Przewodnicząca rady nie odpuszczała i zadawała kolejne pytania. W końcu na tapet wzięła szefa komisji budżetu, finansów i rozwoju gospodarczego Marcina Kuśmierka, dopytując jakie oszczędności uzyska gmina po przeprowadzeniu reformy oświatowej.
- Na pewno będzie mniej nauczycieli pracowało, no i mniejsze pieniążki będą też szły na ich wynagrodzenia – wyjaśnił.
- O jakich kwotach mówimy? – dopytywała Ewelina Cyndecka.
- Rzędu 1 mln 700 tys. zł – odparł Marcin Kuśmierek.
- 1 mln 700 tys. zł zaoszczędzimy na tym, że nie będzie tej szkoły w Zamościu i nauczyciele nie dostaną pensji? – dopytywała, z niedowierzaniem w głosie, przewodnicząca rady.
- Ponad milion złotych – zmienił zdanie Marcin Kuśmierek.
W obronie szefa komisji budżetowej stanęła radna Małgorzata Nowak, zauważając że przewodnicząca nie powinna go strofować czy egzaminować, bo on ma prawo się stresować i nie musi wszystkiego dokładnie pamiętać.
- Proszę państwa, jesteśmy dorosłymi, odpowiedzialnymi ludźmi. Za chwilę podejmiemy decyzję. Ludzie stracą pracę. Rodzice stracą miejsce, w które wkładali przez wiele lat swoje serce, swój wkład pieniężny. Dzieci za chwilę zostaną przypisane do innej szkoły. Pani dyrektor poświęciła 8 lat, a my te 8 lat mamy po 8 miesiącach przekreślić. A państwo mają problem, że ja się chcę dopytać, na jakiej podstawie podjęliście tę decyzję? – pytała, wyraźnie rozemocjonowana, Ewelina Cyndecka i dodała, że w tej kwestii każdy radny powinien mieć coś do powiedzenia, choćby rodzicom, którzy uczestniczyli w sesji jako przedstawiciele lokalnej społeczności.

Reklama

Małgorzata Nowak: „Czy przewodnicząca jest sędzią we własnej sprawie?”

- Proszę mi powiedzieć pani radna Nowak, pani jest dobra w cyferkach, jaką kwotę musimy uzyskać, żeby uratować tę gminę przed komisarzem? – postawiła pytanie przewodnicząca rady.
Radna Małgorzata Nowak stwierdziła, że w tej materii nie będzie się wypowiadać, ale zaznaczyła, że na cyferkach powinna się znać także przewodnicząca, bo nawet dzieci w przedszkolu się na nich znają. A nie będąc dłużna zaczepce szefowej rady, radna zapytała mecenaski:
- Czy pani przewodnicząca nie jest sędzią w swojej sprawie? Czy tutaj nie ma odstępstwa od tego, że powinna sama z siebie zrezygnować i wyłączyć się z tej sprawy? Pani przewodnicząca od grudnia prowadzi tutaj monolog i cały czas nam narzuca swoje zdanie – denerwowała się Małgorzata Nowak.
- A każdy ma swoje zdanie. Każdy dostał mnóstwo dokumentów – dodała.
- Ja nikomu nie bronię mieć swojego zdania, ja tylko chciałabym zrozumieć, czym państwo się kierują – odparła szefowa rady.
Padła też propozycja, by chociaż na rok zostawić jeszcze szkołę w Zamościu w dotychczasowym kształcie i przyjrzeć się, czy nie da się znaleźć gdzie indziej oszczędności.
- Biorąc pod uwagę wydatki bieżące nas na takie rozwiązanie nie stać – odpowiedział na propozycję wójt gminy Damian Ciemcioch i kolejny raz przypomniał, że jeśli nie dojdzie do reformy gminnej oświaty, to już w październiku, nie będzie pieniędzy na wynagrodzenia dla nauczycieli.

Przewodnicząca rozpłakała się podczas obrad

Tuż przed głosowaniem w sprawie przekształcenia Szkoły Podstawowej w Wiewcu, do której dołączona zostanie filia w Zamościu oraz oddział przedszkola w Woli Wiewieckiej, emocje wzięły górę. Ewelina Cyndecka nie wytrzymała napięcia.
- Ja ze swojej strony chciałam tylko powiedzieć, że przepraszam panią dyrektor, rodziców dzieci, jeżeli was zawiodłam jako radna z Zamościa-Kolonii – mówiła drżącym głosem, cała we łzach, przewodnicząca Rady Gminy Strzelce Wielkie.
Przewodniczący czytał treść uchwały w sprawie przekształcenia placówki w Wiewcu, a szefowa rady dalej nie mogła powstrzymać łez. Ostatecznie rada przegłosowała tę uchwałę dokładnie w ten sam sposób jak wcześniejszą o zamiarze likwidacji podstawówki w Zamościu (za 12, przeciw 3).

Reklama

Katarzyna Wojtasik: „Wiem, że będziecie mieć do mnie żal”

- Jest mi bardzo przykro, smutno, że musiałam akurat dziś podjąć taką ciężką decyzję jak reorganizacja szkoły w Zamościu – mówiła radna Katarzyna Wojtasik, a jednocześnie sołtyska sołectwa Zamoście.
- Wiem co teraz przeżywają rodzice dzieci, które chodziły do szkoły w Zamościu. 10 lat temu przeżywałam to samo, kiedy to zamknięto szkołę w Starych Gajęcicach. Też uczęszczało tam moje dziecko. Tylko nam akurat pan burmistrz zamknął szkołę na cztery spusty. Też płakaliśmy, przeżywaliśmy, ale to nic nie dało – dodała, zaznaczając że społeczność w Zamościu jest w trochę lepszej sytuacji, bo szkoła dalej będzie istniała, tylko w ograniczonym zakresie.
Oznajmiła, że to ona jest inicjatorką utworzenia w Zamościu gminnego przedszkola. Zaakcentowała też, że nie zgadza się z argumentem, że przeniesienie dzieci do innej placówki źle wpłynie na ich psychikę.
- Moje dziecko, jak dobrze wiecie, chodziło do szkoły w Zamościu i to trwało dwa lata. Po prostu patrzyliśmy z mężem na tą naszą córkę, że ona się po prostu nie rozwija. Ona siedzi w domu, bo nie ma koleżanek. Całe wakacje przesiedziała na telefonie. Zdecydowaliśmy, że nie może tak być. Przepisaliśmy ją do Strzelec Wielkich – przyznała, dodając że do szkoły w Zamościu nic nie ma.
- Przepisałam córkę do szkoły w Strzelcach i na moim doświadczeniu mogę powiedzieć, że pozytywnie ją odbieram. Pozapisywała się do różnych grup, do harcerzy, jeździ teraz na zawody sportowe – ciągnęła dalej radna, a jednocześnie sołtyska.
- Wiem, będziecie mieli do mnie żal. Ale ja myślę, że po roku, może po dwóch latach stwierdzicie, że może i to była dobra decyzja – przekonywała Katarzyna Wojtasik.
- Pani Ewelino, mówiła pani, że przeprasza pani rodziców z Zamościa. Naprawdę nie ma pani za co przepraszać – mówiła przewodnicząca Rady Rodziców Karina Zerzowska i dziękowała tym trzem osobom, które oddały głos przeciwko likwidacji.
- Jest mi bardzo przykro, że reszta radnych przełożyła pieniądze ponad dzieci.(…) Widzicie tylko pieniądze i to świadczy tylko o was, jako o ludziach. Co jest dla was najważniejsze? Nie dobro, nie szczęście dzieci, tylko tak naprawdę pieniądze, tylko i wyłącznie pieniądze – podnosiła szefowa rady rodziców.
Karina Zerzowska podkreśliła, że radna Katarzyna Wojtasik, jako przewodnicząca komisji oświaty, winna stać za oświatą murem.
- Nie pokazała pani tego, nie popisała się pani swoim zachowaniem – mówiła do radnej, szefowa rady rodziców.

Zerzowska: „Radny ma nas w du…”. Mularczyk: „Wielu radnych to interesiarze”

Przewodnicząca Rady Rodziców nie skończyła swojego wystąpienia na skrytykowaniu radnej Wojtasik.
- Chciałabym skierować kilka słów do radnego z mojej wsi. Wybraliśmy go, żeby stał za nami. Jak na razie pokazał tylko tyle, że ma nas w du… - nie przebierała w słowach Zerzowska.
Dostało się też włodarzowi gminy.
- Wójt nie miał odwagi spotkać się z nimi (dziećmi – przyp. redakcja) i wysłuchać ich – zaatakowała Damiana Ciemciocha.
- Powinien wysłuchać tych uczniów, bo to im zabraliście wszystko w tym momencie.
Radny Dariusz Mularczyk stwierdził, że do takiej sytuacji doprowadziła przewodnicząca komisji oświaty Katarzyna Wojtasik.
- Chciałem, żeby przez ten telebim wszyscy słyszeli i w okolicach i „Kulisy …”. Niech zobaczą ludzie, którzy na nią głosowali, wybierali ją na radną, wybierali ją sołtysem, jaki to jest człowiek – mówił Dariusz Mularczyk.
- Tak samo i pan Gabryś, radnym jest z Dębowca (chodzi o Gabrysia Mikołajczyka – przyp. redakcja), miał dzieci, także wiele radnych, proszę państwa. Tu wielu radnych to jest tylko interesiarzy. Interesy są najważniejsze dla nich. Ja tak wywnioskowałem – zaznaczył radny Mularczyk.
- Tu każdy coś dla siebie gra. I tak wychodzi jak wyszło – skwitował.
Wójt podsumowując temat reorganizacji szkół, ze stoickim spokojem, przemówił do radnych.
- Nie ma tu zwycięzców, nie ma tutaj przegranych. Znaleźliśmy się w takiej sytuacji, że taką decyzję musieliśmy podjąć – podsumował Damian Ciemcioch i zobowiązał się do informowania mieszkańców o przebiegu reformy oświaty na każdym etapie.

Reklama

Przewodnicząca rady broniła szkoły, w której sama pracuje

Przewodnicząca Ewelina Cyndecka kilkakrotnie przestrzegała radnych, że podjęcie decyzji w sprawie częściowej likwidacji szkoły w Zamościu wpłynie na życie wielu ludzi. Jak się okazuje żywot szkoły w Zamościu ma też osobiste znaczenie dla szefowej rady.
Otóż Ewelina Cyndecka jest zatrudniona w tejże placówce na dwóch stanowiskach. Na ½ etatu pracuje jako sprzątaczka, a na drugiej połowie etatu jako pomoc nauczyciela. Stąd zapytania radnych i obawy o to, czy aby na pewno szefowa rady występowała w sprawie wyłącznie w ogólnie pojętym interesie społecznym, czy także w swoim własnym interesie. No i czy w związku z tym nie powinna się wyłączyć z dyskusji o reformie oświatowej. Choć trzeba zaznaczyć, że reorganizacja, póki co, nie zakłada likwidacji etatów administracyjnych w szkołach.
 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/02/2025 13:05
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Marek - niezalogowany 2025-02-11 06:32:06


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Radny - niezalogowany 2025-02-11 06:38:41

    Pani przewodnicząca powinna być wyłączona z obrad bo tutaj wiąże się że interes związany z pracą w tej szkole.. widać, że mieszkańcy udzielają się. Moje pytanie brzmi gdzie byli jak zamykali szkole w Wistce???? Każdy broni swojego... Panie Radny Dariuszu to co pan powiedział że pieniędzy niech wójt szuka u wojewody i ministra to śmiech na sali....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszkanka - niezalogowany 2025-02-11 09:26:45

    Wiadomo, ze zamknięcie szkoły to nie jest łatwa sprawa. Na pewno dla wójta też taka nie była bo wiedział, że ludzie nie będą patrzeć na niego przychylnie.. ale nie rozumiem komentarzy, ze to ostatnia kadencja wójta albo radnych.. Jestem z gminy Strzelce Wielkie, ale nie mieszkam w Zamościu, a jeśli decyzja o reorganizacji szkoły przełoży się na lepszą sytuacje gminy to nie sądzę by ludzi byli przeciwni wójtowi. Znam osoby z Zamościa , które swojej dzieci wożą do szkoły w Strzelcach. Sama jestem z miejscowości, gdzie szkole zamknięto i nie sprawiło to, ze dzieci były przez to nieszczesliwe. Czuły się gorsze. A co do radnych, którzy zagłosowali przeciw, proszę pamiętać, że oni zbijali swój kapitał polityczny, wiedzieli, z ich głosy nic nie zmienia, ale zyskają przychylność w oczach mieszkańców.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości