Przez sześć lat wyłudzała kredyty w różnych placówkach bankowych. Łącznie - posługując się podrobionymi dokumentami oraz wykorzystując naiwność innych osób - zaciągnęła zobowiązania na kwotę ponad 1,4 mln złotych. Plany miała znacznie większe. Teraz najbliższe lata kobieta spędzi w więzieniu.
33-latka od 2019 roku specjalizowała się w wyłudzaniu kredytów. Sprawa wyszła na jaw, gdy niespełna dwa lata temu do piotrkowskiej jednostki zgłosiły się dwie osoby, które chciały zakupić sprzęt na tzw. raty. Okazało się wówczas, że nie mają zdolności kredytowej.
- Funkcjonariusze szczegółowo badali okoliczności ujawniając kolejnych pokrzywdzonych. Kobieta miała kilka schematów działania. Wzbudzała zaufanie wśród znajomych mówiąc, że jest pracownikiem banku. Prosiła, by zaciągnęli kredyt, który ona spłaci, gdy tylko otrzyma prowizję. Pomagała również zakładać konta, wykorzystując do tego swój telefon, dzięki czemu posiadała wszystkie niezbędne dane do uzyskania kredytu. Następnie podszywała się pod te osoby, podrabiając ich podpisy - relacjonuje sierż. Edyta Daroch, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Piotrkowie Trybunalskim.
Reklama
Szacuje się, że 33-latka próbowała wyłudzić ponad 2,5 miliona złotych. Kobieta usłyszała łącznie ponad 260 zarzutów. Wśród nich są wielokrotne oszustwa i wyłudzenia kredytów. Kobieta odpowie także za podszywanie się pod inną osobę oraz podrabianie dokumentów. Za popełnione czyny 33-latce grozi nawet ośmioletni pobyt w więzieniu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze