Tragiczny pożar w Skierniewicach. Dzisiejszego poranka (30 sierpnia) w centrum miasta doszło do pożaru jednoosobowego mini-samochodu elektrycznego. Za kierownicą Anaiga 3000 siedział 73-latek. Niestety kierowcy nie udało się uratować - zginął w płomieniach.
Tragiczny pożar w Skierniewicach. Dzisiejszego poranka (30 sierpnia) w centrum miasta doszło do pożaru jednoosobowego mini-samochodu elektrycznego. Za kierownicą Anaiga 3000 siedział 73-latek. Niestety kierowcy nie udało się uratować - zginął w płomieniach.
Do zdarzenia doszło ok. 7:30 przy ul. Prusa w Skierniewicach. Jak informuje lokalny oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej - pojazd najprawdopodobniej wyjechał z parkingu i zapalił się na środku drogi. Mimo że kilka osób natychmiast zadzwoniło po pomoc, a druhowie zjawili się na miejscu już po pięciu minutach - nie udało się uratować 73-latka.
Świadkowie próbowali pomóc mężczyźnie uwięzionemu w pojeździe, który wzywał pomocy. Użyli do tego gaśnicy samochodowej. To pomogło jednak tylko na chwilę. W trakcie akcji ratunkowej mężczyzna niestety zmarł. Gdy świadkowie odsunęli się od auta - nastąpiły dwa wybuchy. Na miejscu oprócz czterech zastępów straży pożarnej działał Zespół Ratownictwa Medycznego oraz skierniewicka policja, która ustala szczegółowe okoliczności tego zdarzenia.
Tylko w ubiegłym roku na terenie naszego kraju doszło do 21 przypadków pożarów samochodów elektrycznych. W tym samym czasie zapaliło się około siedem tysięcy samochodów spalinowych. Pożary "elektryków" są jednak zdecydowanie trudniejsze do gaszenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze