Rodzina zaniepokoiła się, że ich 77-letnia krewna nie daje od kilku dni żadnego znaku życia. Kobieta była samotna i bardzo schorowana. O całej sprawie poinformowano policję, która pomogła jej w ostatniej chwili
W środę, 7 sierpnia po godz. 16 do sieradzkiej policji zadzwoniła kobieta, która jest krewną 77-latki. Poinformowała, że od kilku dni nie ma z nią kontaktu, a starsza pani jest samotna i schorowana. Na miejsce udali się policjanci, aby sprawdzić, co się stało. Na miejscu nikt nie otwierał drzwi, z mieszkania nie dobiegały żadne odgłosy. Sąsiedzi poinformowali, że ostatni raz kobietę widzieli kilka dni temu.
- Do pomocy zadysponowano straż, która to po awaryjnym otwarciu okna umożliwiła wejście na teren mieszkania. Gdy policjanci weszli do środka, zastali kobietę leżącą na podłodze. Była przytomna, jednak nie było z nią żadnego kontaktu logiczno-słownego - mówi mł. asp. Mariola Sucherska z Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Reklama
Na miejscu pojawiło się pogotowie, które zabrało ją do szpitala. Dzięki czujności członka rodziny i szybkiej reakcji służb, kobietę udało się uratować.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze