Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie sukcesem zakończyli nocne działania poszukiwawcze, prowadzone po zgłoszeniu zaginięcia 46-letniego mężczyzny. Sytuacja była szczególnie niepokojąca ze względu na panujące niskie temperatury oraz informacje, że mężczyzna mógł znajdować się pod wpływem alkoholu i był ubrany jedynie w lekką odzież.
Do zdarzenia doszło w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 2026 roku na terenie Bolesławca. Około godziny 3:00 mężczyzna wyszedł z mieszkania znajomego i oddalił się w nieznanym kierunku. Po otrzymaniu zawiadomienia funkcjonariusze niezwłocznie rozpoczęli poszukiwania, traktując sprawę priorytetowo ze względu na realne zagrożenie dla życia i zdrowia zaginionego.
– Do akcji skierowano patrol oraz przewodnika z psem tropiącym. Policjanci sprawdzali okoliczne ulice, tereny niezabudowane oraz miejsca, w których mężczyzna mógł się schronić. Priorytetem było jak najszybsze odnalezienie zaginionego i udzielenie mu pomocy. Kryminalni po godzinie 7.00 rano zauważyli opisywanego mężczyznę, który poruszał się pieszo ulicą Rynek w Bolesławcu – komentuje st. asp. Piotr Siemicki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie.
Reklama
Po wylegitymowaniu okazało się, że 46-latek jest wyziębiony i znajduje się w stanie nietrzeźwości. W rozmowie z policjantami przyznał, że nie ma dokąd się udać i nie potrafił wskazać osoby, która mogłaby zapewnić mu schronienie.
Mundurowi udzielili mu niezbędnej pomocy, a następnie – w trosce o jego bezpieczeństwo – zdecydowali o zatrzymaniu do wytrzeźwienia. Ostatecznie mężczyzna został przekazany osobie, która zobowiązała się się nim zaopiekować. Dzięki szybkiej reakcji służb udało się zapobiec potencjalnej tragedii.
– Przypominamy, jak niebezpieczne mogą być zimowe warunki, zwłaszcza dla osób znajdujących się w kryzysie bezdomności lub pod wpływem alkoholu. Zwracamy się z prośbą do wszystkich o czujność i reagowanie na los osób potrzebujących pomocy. Zwróćmy uwagę na osoby przebywające nocą na zewnątrz, śpiące na ławkach, w klatkach schodowych czy pustostanach. Jeden telefon pod numer alarmowy 112 może uratować czyjeś życie – dodaje st. asp. Piotr Siemicki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze