Od kilku miesięcy - w jednym z bloków na terenie Sieradza - dochodziło do regularnych pożarów piwnic. Wszystkie zdarzenia miały miejsce w nocy, a służby od początku podejrzewały celowe podpalenie. Teraz sprawca wpadł w ręce mundurowych. To 20-letni sieradzanin. Młody mężczyzna został tymczasowo aresztowany.
Mieszkańcy jednego z sieradzkich bloków od kilku miesięcy żyli w permanentnym strachu. W ciągu ostatnich miesięcy w ich piwnicach dochodziło do pożarów, które nie tylko niszczyły ich mienie, ale także stanowiły realne zagrożenie dla zdrowia i życia wszystkich lokatorów bloku. W kwietniu tego roku pożar był na tyle niebezpieczny, że konieczna okazała się ewakuacja wszystkich mieszkańców.
Nad sprawą od początku pracowali lokalni kryminalni, którzy skrupulatnie gromadzili i analizowali materiał dowodowy. Mundurowi wykonali także szczegółowe oględziny podpalonych piwnic oraz przesłuchali wielu świadków, aby trafić na trop podpalacza.
- Zarówno blok mieszkalny, jak i jego okolice, były szczególnie monitorowane przez funkcjonariuszy. Intensywna praca operacyjna przyniosła efekty. 30 września, kilka godzin po kolejnym pożarze kryminalni wpadli na trop podpalacza. Zebrane informacje wskazywały, że związek z tym zdarzeniem ma 20-letni sieradzanin - relacjonuje asp. szt. Agnieszka Kulawiecka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Młody mężczyzna przyznał się do podpalenia co najmniej czterech komórek piwnicznych we wspomnianym bloku. Na wniosek Prokuratora Rejonowego w Sieradzu sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy. 20-latek wkrótce stanie przed sądem.
Za popełnione czyny grozi mu kara do 10 lat więzienia. Policja zaznacza jednak, że sprawa ma charakter rozwojowy - niewykluczone, że zatrzymany podpalacz usłyszy kolejne zarzuty. Wcześniej mężczyzna nie był notowany przez policję.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze