Reklama

Biblioteka zmieniła siedzibę

Filia biblioteczna w Krzyworzece, do tej pory mieszcząca się w Zespole Szkoły i Przedszkola, zmieniła lokalizację. Teraz swoją działalność prowadzi w remizie.

Filia podlega Gminnej Bibliotece Publicznej w Mokrsku. W dotychczasowym miejscu znajdowała się od lat. Tam do dyspozycji miała jedno pomieszczenie klasowe i zaplecze.
- Teraz w tym pomieszczeniu jest pracownia wieloprzedmiotowa z nastawieniem na biologię, fizykę, chemię i geografię – tłumaczy Wojciech Psuja, dyrektor Zespołu.
- Utworzyliśmy ją niedawno. Nowa klasa czeka na uczniów. Niech już tylko wrócą do szkoły.
Obecna siedziba filii znajduje się w bliskim sąsiedztwie szkoły. Dla czytelników, biorąc pod uwagę dostępność do lokalu, jej usytuowanie jest nawet wygodniejsze.
- Nasz punkt biblioteczny znajduje się teraz przy parkingu, no i w centrum wsi – zauważa Renata Cieślak, dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Mokrsku. 
- Natomiast samo pomieszczenie na księgozbiór w remizie okazuje się skromne. Jest tu trochę ciasno. Ale mamy nadzieję, że jak tylko miną obostrzenia związane z epidemią, będziemy mogli korzystać z sali widowiskowej znajdującej się w tym budynku. Chcemy wtedy w niej organizować spotkania, zajęcia dla dzieci i młodzieży.
Przeniesienie filii ze szkoły do remizy, jak do tej pory, nie wpłynęło w znaczący sposób na liczbę wypożyczeń. 
- Dorośli, jak przychodzili, tak przychodzą – ocenia Ilona Hałupka, bibliotekarka filii w Krzyworzece. 
- Ale nie jest już tak w przypadku dzieci, bo tu czytelniczy zastój pojawił się, kiedy ogłoszono pandemię. Zamknięto szkoły, rozpoczęło się zdalne nauczanie. A wcześniej, uczniowie zawsze do mnie przychodzili na przerwach. 
Obecnie do dyspozycji czytelników jest w filii 6 485 woluminów. Od początku jej istnienia z księgozbioru usunięto nieco ponad 6 tysięcy starych, od lat niewypożyczanych książek, z tego 617 w ubiegłym roku.
- Dawniej usunięte książki oddawało się na makulaturę – mówi Ilona Hałupka. 
- Ale teraz jest ona tania. Są to wręcz grosze, więc biblioteka nawiązała współpracę z jednym z antykwariatów. Jak mamy większą partię zubytkowanych książek, pakujemy je w kartony, a antykwariat przyjeżdża i je zabiera. To się bardziej opłaca.

Ela Wodecka 
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości