Reklama

Burmistrz Wielunia chciał podnieść podatki – nie zgodzili się radni

Nie jedną, ale całą garść gorzkich pigułek musiał przełknąć Paweł Okrasa, burmistrz Wielunia. A wszystko z powodu próby podniesienia podatków. Ogromna większość radnych miejskich odrzuciła pomysł szefa ratusza. Przy okazji niektórzy nie zostawili na nim suchej nitki – Okrasa pod swoim adresem usłyszał sporo niepochlebnych uwag.

Podwyżkę poszczególnych podatków od nieruchomości o 10 proc. zaproponował Paweł Okrasa, burmistrz Wielunia. Samorządowiec chciał też, aby zwiększyć podstawę obliczania podatku rolnego, czyli w porównaniu do poprzedniego roku przyjąć 50 zł za kwintal żyta, zamiast obowiązującej do tej pory  stawki 45 zł  za kwintal. Według wyliczeń ratusza, dzięki zmianom, do miejskiej kasy miałoby w przyszłym roku trafić około 2 mln zł więcej. Okrasa długo próbował przekonać miejskich radnych do swojej idei.  Podnosił, że w przeciągu ostatnich dziewięciu lat, od kiedy piastuje funkcję burmistrza, taksy poszły w górę tylko raz, w 2021 r.  Niektóre daniny, jak ta od środków transportu czy od budowli wodociągowych, zostały zaś obniżone. Zwracał uwagę na rosnące koszty utrzymania pracowników zarówno w urzędzie jak i w oświacie, co ma przełożenia na wydatki bieżąca. Narzekał też na mniejsze wpływy z podatku PIT, rosnące ceny energii elektrycznej czy wzrost kosztów wynagrodzeń.

Burmistrz namawiał na podwyżkę podatków

Reklama

- Nawet po ewentualnej podwyżce te podatki będą niższe, niż w innych porównywalnych wielkościowo samorządach – podkreślał burmistrz Wielunia, dając za przykład Kępno czy Wieruszów. Dowodził, że nawet po podwyżce przyjętej średniej kwoty za kwintal żyta, wieluńska stawka pozostanie najniższa w okolicy.

- Właściciel domu 150 m2 na działce 1 tys. m2 zapłaci o 30 zł więcej rocznie, a właścicielowi mieszkania 72 m2 z udziałem w gruncie podatek wzrośnie o około 6 zł rocznie, czyli o wartość kilograma cukru – wyliczył Okrasa.

Reklama

Burmistrz przypomniał radnym, że gmina utrzymuje Muzeum Ziemi Wieluńskiej, ma darmowy gminny transport oraz sporo terenów zielonych, o które trzeba dbać, co też generuje koszty. Wspomniał również o dopłatach do wywozu odpadów oraz lampach, które w odróżnieniu od gmin ościennych, nie są wyłączne na noc.

- Standard usług, które świadczymy, jest na dużo wyższym poziomie, niż w tych gminach – nie krył swojej opinii Okrasa.

Anna Podgórniak , skarbnik gminy zwracała uwagę, że w planie wydatków jest deficyt operacyjny. To sytuacja gdzie dochody bieżące są niższe niż wydatki bieżące.

Reklama

- Jeżeli podatki nie zostaną podniesione, to te pieniądze zostaną w kieszeniach mieszkańców, natomiast dochód gminy się uszczupli, w obecnym roku w planie mamy deficyt operacyjny(…)taki stan nie powinien pojawić się w gospodarce ani firmy ani gminy – przyznaje.

-  Jeśli to byłby okres jednego roku, to powiedzmy, że to byłby trudny rok i gmina pokryła z oszczędności z lat ubiegłych, ale taki stan nie może się utrzymywać w żadnym zdrowym gospodarczym organizmie przez okres dłuższy, bo prowadzi do nadmiernego zadłużania się, jest to sprawa niedopuszczalna – zaznaczała skarbnik.

Reklama

Jeśli dziura nie zostanie zasypana zwiększeniem przychodów, gmina straci swobodę w zaciąganiu zobowiązań poprzez wpływ tej sytuacji na wskaźniki. Teraz brakuje ok. 3,5 mln zł.

Radni wytykają Okrasie nieudolność

Tymczasem radni wzięli pod lupę finansowe poczynania burmistrza Okrasa w ciągu ostatnich paru lat i skrupulatnie wytknęli największe finansowe wpadki oraz niezrealizowane plany inwestycyjne. Należą do nich budowa hali sportowej przy SP nr 5, budowa basenu, zbiornika małej retencji w Kurowie, geotermia, niedopilnowanie spraw formalnych przy przekazywaniu powiatowi budynku przy ul. Piłsudskiego, wynajęcie kancelarii prawnej aby prowadziła z góry przegrany proces z powiatem czy zwolnienie dwóch kolejnych prezesów Przedsiębiorstwa Komunalnego, których odprawy i odszkodowania pochłonęły z budżetu spółki gminnej około 400 tys. zł.

Reklama

- Nasze pieniądze nie są wydawane w sposób celowy i oszczędny – uważa radny Sławomir Kaftan.

- To bezczelność i wyjątkowa arogancja, aby po tym niegospodarnym, rozrzutnym zarządzaniu finansami publicznymi oraz przy tych licznych zaniechaniach w pozyskiwaniu środków zewnętrznych pan teraz, na koniec kadencji, sięgał do kieszeni naszych mieszkańców i przedsiębiorców – tłumaczył Radosław Wojtuniak powody, dla których nie poprze podwyżki podatków.

Wtórował mu radny Wojciech Psuja.

- Od dziewięciu lat słyszymy, że jesteśmy rajem podatkowym, że mamy finanse w doskonałej kondycji, a ile razy powtarzałem, że złą droga jest iść w kierunku zadłużania gminy Wieluń? – wytykał.

Reklama

- Dziś słyszymy, że trzeba podnieść podatek, a słyszeliśmy od burmistrza, że „gmina bogactwem swoich mieszkańców” (…), ja bym zmienił to na gmina biedna nieudolnym zarządzaniem swojego gospodarza – krytykował Psuja.

- To są pańskie nieudolne rządy, brak rozwoju, a tylko politykowanie: byłem na spotkaniu z ministrem, a jakie efekty? Żadne – odpowiadał sobie radny komentując przechwałki burmistrza o rozmowach w rządzie.

- Brakuje tylko, żeby pan powiedział, że powstanie boisko piękne do golfa, może na Jodłowcu – dodawał złośliwie.

Reklama

Radni zastanawiali się też, dlaczego Okrasa nie proponuje podniesienia podatku od środków transportu, choć wpływy są mniejsze niż zakładane.

Jedynym radnym, który głośno pochwalił pomysł burmistrz Wielunia był Paweł Walczybok.

- Proponowana przez burmistrza podwyżka jest bardzo wyważona, dba o interes gminy ale i o interes mieszkańców – sądzi samorządowiec, swoje zdanie poparł długą listą argumentów, które odczytał.

- Ja nie będę rozumiał jeśli ktoś zagłosuje przeciwko, bo to jest w ogóle nielogiczne – uważa Walczybok.

Reklama

Ostatecznie oprócz Walczyboka pomysł podniesienie podatków od nieruchomości poparło jeszcze tylko dwóch radnych, 11 było przeciw, kolejnych trzech się wstrzymało, a jeden z obecnych na sali nie oddał głosu.

Postawa naliczania podatku rolnego też nie została zmieniona, burmistrz wprowadził autopoprawkę.

- Ponieważ państwo radni nie przyjęli poprawki, która podnosi podatek od nieruchomości, to byłoby nieuczciwe, aby rolnicy mieli taką podwyżką być objęcie – tłumaczył decyzję Okrasa. Chwilę wcześnie o to, czy zechce taką oprawkę wprowadzić zapytał go przewodniczący rady miejskiej, Piotr Radowski.

Reklama

A cała dyskusja obyła się podczas posiedzenia rady miejskiej, 9 listopada.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości