Poskakać w deszczu na eurobungee lub dmuchanych zamkach? Oczywiście!!! Wielu małym wielunianom oraz ich rodzicom kiepska pogoda w sobotę, 17 września, nie przeszkodziła w dobrej zabawia podczas pikniku przy „orliku”.
Ci którzy w sobotę powyciągali ciepłe kurtki z szafy z niedowierzaniem obserwowali milusińskich, którzy mimo niezbyt sprzyjającej aury, postanowili skorzystać z atrakcji, jakie stanęły na oś. Wyszyńskiego. Podczas gdy rodzice obsługujący wydarzenie chowali się pod parasolami, dzieci szalały na trampolinach, dmuchanych zamkach i pokonywały kule umieszczone na ogromnym smoku.
- Ksiądz nas poprosił o pomoc w organizacji, więc jesteśmy i stoimy, częstujemy herbatką – śmiała się Magdalena Mikoś
- Pogoda nam nie dopisała, ale dobrze, że mamy parasole. Na szczęście frekwencja jest, mecze tutaj też były rozgrywane – dodawała.
Rodzinny festyn został zorganizowany przez Związek Parafialnych Klubów Sportowych Województwa Łódzkiego. Na miejscu obecni byli wolontariusze Fundacji Happy Kids, a środki na imprezę pochodziły m.in. z Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz od Stowarzyszenia Parafiada.
W przygotowanie domowych wypieków, którymi mogli poczęstować się uczestnicy, zaangażowali się parafianie z parafii p.w. Św. Stanisława Biskupa Męczennika.
- Przygotowaliśmy dla dzieciaków turniej piłki nożnej i a także atrakcje dla rodzin, chodzi o to, by zintegrować środowisko z parafią, ze szkołami, z przedszkolami na terenie Wielunia – tłumaczył ks. Tomasz Kośny, wikariusz parafii p.w. św. Stanisława.
- Idea jest taka, by dać w czasie wolnym trochę atrakcji dla milusińskich, dla rodziców, aby mieli okazję dobrze spędzić czas wśród znajomych, kolegów oraz koleżanek.
Ks. Kośny nie ukrywał, że radością obserwował, jak od rana dzieci korzystały z atrakcji.
- Są dmuchańce, różne zabawy, był turniej piłki i to co dzieci najbardziej lubią, wata cukrowa popcorn, malowanie twarzy, warkoczyki. Przewidzieliśmy również poczęstunek – wymienia kapłan.
- Pomagają rodzice, którzy są w ogóle zaangażowani przez cały rok poprzez działania dla środowiska przyparafialnego. Dzieci też są zaangażowane w życie parafii, w scholę, ministrantów. Jest okazja, aby wspólnie usiąść przy stoliku, zjeść, spotkać się, zintegrować – podkreśla Kośny.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze