2021 będzie kolejnym rokiem, gdzie starostwo jest zmuszone zasypać finansową przepaść pomiędzy subwencją oświatową, a realnymi wydatkami na szkolnictwo. W ubiegłym roku szacowano niedobór na 6 mln zł, ostatecznie w budżecie brakło tylko 3 mln. Niestety tym razem, aby wydatki się zbilansowały samorząd być może będzie zmuszony dołożyć grubo ponad 9 mln zł. Samorządowcy trzymają kciuki, aby ostateczna kwota subwencji była ostatecznie wyższa, ale na to, aby starczyła na wszystkie wydatki, szans nie ma. Oznacza to ni mniej, ni więcej tylko mocne zaciskanie pasa wszystkich jednostek podległych starostwu.
Podczas dyskusji nad uchwałą budżetową nie brakło barwnym metafor i ciekawych porównań, niestety w wielu wypadkach podszytych złośliwością. Koalicyjni radni mocno ścierali się z opozycją w osobie przedstawiciela PSL-u, byłego starosty, Andrzeja Stępnia. Stępień wytykał kiepsko, jego zdaniem skonstruowany budżet, który spowoduje zwiększenie zadłużenia i nieudolność w wykorzystaniu zdobytych środków. Część radnych za to punktowała go za decyzje sprzed kilku lat. Odbyła się też minilicytacja, kto wspierał gorszego menagera szpitala.
Jak sami radni przyznawali, budżet został skonstruowany po długich dyskusjach na komisjach. Nie zadowolił chyba nikogo. Główny powód to właśnie luka w wydatkach na oświatę, która będzie musiała zostać pokryta kredytem.
Andrzej Stępień oświadczył, że nie poprze tak skrojonego projektu.
- To, że nie będziecie głosować za tym budżetem , to nie jest zaskoczenie dla nas, bo z jednej strony taka rola opozycji, że raczej nie popiera się koalicji rządzącej, natomiast wiele uwag od państwa słyszeliśmy niekoniecznie się z nimi zgadzamy. One były i nie jesteśmy zaskoczeni, że nie będziecie głosować za budżetem. To, że sytuacja na komisjach była historyczna, spektakularna, to świadczy o tym, że nie podnosimy już teraz rąk jak marionetki – skwitował radny Sebastian Jasiński, zwracając się do radnych PSL-u.
Waldemar Borczyk zaznaczył, że poparcie PiS-u jest tylko warunkowe.
- Poparcie zaciągnięcia zobowiązań finansowych w ciągu roku kalendarzowego, uzależniamy od zaangażowania całego zarządu, a szczególnie pana starosty, który stoi na czele tego zarządu. Oczekujemy rozwiązań przynoszących namacalne oszczędności – mówił, zaznaczając, że PiS chce inwestować, aby mieszkańcom całego powiatu żyło się coraz lepiej. Zarzucił też PSL uciekanie od odpowiedzialności, ponieważ Stępień oświadczył, że będą się przyglądać działaniom rządzących powiatem , a on uważa, że nie przychodzą się przyglądać, ale pracować dla dobra społeczeństwa.
Stępień skomentował, że po wypowiedzi radnego Borczyka powiało grozą.
- To zabrzmiało jak szantaż pana starosty, że nie poprzecie działań zmierzających do pokrycia deficytu w oświacie, nieuchronnie przed tym problemem staniemy i również wtedy podyskutujemy – stwierdził, a następnie skrytykował starostę, Marka Kielera za nazwanie budżetu na 2021 rok najtrudniejszym w historii.
- Rozpoczął pan swoją wypowiedź od stwierdzenia, że stajemy przed problemem uchwalenia najtrudniejszego dosłownie budżetu, przecież to wyście go przygotowywali, dlaczego on jest najtrudniejszy? No coś tu nie współgra. Jeśli ja bym tu planowała, to bym robił wszystko, żeby nie był on najtrudniejszy. Może być trudnym, ale nie najtrudniejszym, bo różne decyzje były podejmowane - dowodził były starosta.
- Tak to czuję, że to jest bardzo trudny budżet i chyba jeden z najtrudniejszych. Ja tutaj już jestem od 2006 roku jako radny powiatowy i patrząc na czynniki zewnętrzne – odpowiadał Kieler.
- Proszę mówić wprost o niedoszacowanej subwencji – wszedł mu w słowo Stępień.
- No ja tu mówię o podatku, jednak ta pandemia wywiera dość znaczny wpływ, jeśli chodzi o wpływy do powiatu. Bo chyba kolega też przyzna, że patrząc na ten budżet, że jest trudny. Jeden chyba z najtrudniejszych w historii powiatu. Mam nadzieję, że sobie poradzimy. Mamy pewien plan działań, dotyczący zaoszczędzenia środków które są w gestii publicznej w tym budżecie - ciągnął starosta podając, że przykładowo jednym ze sposobów na oszczędności, będzie wspólne zamawianie paliwa wszystkich jednostek. Zapewniając, że dołożą starań, aby te oszczędności były jak największe.
Stępień zwracał również uwagę, że kwota 5,5 mln zł, która trafi do powiatu na modernizację poszczególnych oddziałów jest niewystarczająca. Zasugerował również nieudolność w gospodarowaniu środków na remont SOR-u. Mocno go ubodła sugestia, że będzie się starał przeszkadzać.
- Ja nie będę przeszkadzał, ja tylko wskazuję na problemy, pokazałem problem, że mimo, że to jest 5,5 milionów złotych, ale całość tych planów to jest aż 15 milionów i proszę sobie to o jakoś porównać, 15 do 5,5 milionów złotych. Co będziemy okrajać poszczególne inwestycje? Jakimi one potworkami będą? Uważam, że tu też trzeba będzie dołożyć pieniędzy, tylko skąd? Dobrze by było, żeby były pieniądze zewnętrzne, a jak nie będzie? Tak samo jak w tym roku z SOR-em, gdzie nie potrafił szpital przeprowadzić procedury przetargowej na SOR – skomentował ostro, czym wzbudził głośny sprzeciw innych radnych.
- Specjalnie sprowadzony menager z Pajęczna, wielki fachowiec, który teraz się realizuje jako wiceburmistrz, miał w tym pomóc i co, i pomogło? Zero. Nie będę przeszkadzał, jak ktoś będzie chciał mojej rady, to z mojego doświadczenia, mogę się nią podzielić. Nie dołożymy do zadłużeni powiatu, bo jest 15,5 mln, a będzie do końca kadencji pod wielkość budżetu – uważa.
Minięcie się z prawdą wytknął mu Borczyk, przypominając, że dofinansowanie do remontu SOR-u nie przepadło, tylko będzie wykorzystane w tym roku, zamiast w poprzednim.
- Nie chce pan wziąć odpowiedzialności za ten powiat. Ten rok jest trudny – dopowiedział.
Wtórował mu wicestarosta Krzysztof Dziuba.
- Użył pan zwrotu, że ktoś się bujał rok z projektem, jeśli mogę użyć pan zwrotu, to pan się bujał z panią dyrektor, niewydolną menager kilkanaście lat, więc proszę wybaczyć, ale my zauważyliśmy to bujanie i zakończyliśmy bardzo szybkim cięciem i już nie ma bujania tylko są działania, żeby tę inwestycję naprawić – zwrócił się do byłego staroty Dziuba.
- Chcę tylko podkreślić, że gdyby nie te kredyty, które wziął powiat za pana władania, może pan powie, ile to było kredytów, gdyby nie spłata tych kredytów, to potrzebowalibyśmy miliona, może niespełna miliona, żeby domknąć tegoroczny budżet. Więc proszę tutaj czy na zarząd, czy na obecną koalicję, nie zrzucać tego, tylko wziąć pod uwagę jaki był stan, kiedy koalicja obecna zaczynała swoje rządy. Jak jest teraz, bo na ostatniej sesji wreszcie po dwudziestu kilku latach dowiedział się pan, że radny może wnosić poprawki do uchwały budżetowej, a dziś tylko jest negacja. Nie, nie, nie, to jest złe, to jest złe. Jakie poprawki pan wniósł? Byłem akurat, przysłuchiwałem się komisji budżetowej. Słowem się pan nie odezwał na temat budżetu. Tylko przeciw – punktował Dziuba, proponując, aby Stępień wniósł poprawki, które pomogą lepiej skonstruować budżet.
Dziuba wytknął również radnemu, że ten drwił ze Skody, którą jeździ. Postanowił użyć ciekawego porównania. Stwierdził, że jeśli chodzi o szpital, to wnioskowali o środki na Mercedesa, ale dostali tylko na Skodę. Będą dążyć do tego, aby dostać kolejne pieniądze i podrasować Skodę do wersji exclusive, jednak nie ma gwarancji, że się uda.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze