Reklama

Donos do prokuratury tylko na myjnię Akulicza - nikt nie zainteresował się pozostałymi interesami?

Regularnie od dwóch lat burmistrz Wielunia wytyka radnemu Tomaszowi Akuliczowi sprawę jego myjni samochodowej. Okazało się, że firma działała bez umowy z Przedsiębiorstwem Komunalnym na odprowadzanie ścieków przemysłowych. Akulicz interes zamknął, ale afera kosztowała go utratę stołka przewodniczącego rady miejskiej. Teraz okazuje się, że tylko z myjnią radnego był problem, choć umowy z PK podpisane mają tylko trzy tego typu firmy w gminie. Radny zwraca na polityczne drugie dno całej afery.

Dwa lata temu Jacek Cichecki Kierownik Działu Inspekcji WIOŚ w Łodzi, inspektorat w Sieradzu informował redakcję „Kulis…”, że zgodnie z rozporządzeniem o zbiorowym zapatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, na przedsiębiorcy ciąży obowiązek podpisania umowy z przedsiębiorstwem wodno-kanalizacyjnym, w przypadku Wielunia to Przedsiębiorstwo Komunalne. W tej umowie powinny być określone warunki odprowadzania ścieków ilościowe i jakościowe. Przedsiębiorstwo również powinno być zainteresowane kto i jakie ścieki do ich instalacji wprowadza.

Jak udowodniła podczas posiedzenia rady miejskiej Anna Dziuba-Marzec, zainteresowanie PK umowami z myjniami ograniczyło się tylko do firmy Tomasza Akulicza. Na 22 grudnia 2022 r. tylko trzy podmioty, PKS, Automyjnia Krystyna Sosnowska  i Krzysztof Biebza miały umowy z PK. Jednak, jak twierdzi radna, na pozostałe nikt donosów nie składał.

Reklama

- Pan jest jednym z ostatnich radnych w tej sali, albo nawet ostatnim radnym, który ma prawo, mówić, że ktoś czegoś nie wie, bo pan przez kilkanaście lat nie wiedział, że odpady z myjni samochodowej  nie mogą bez oczyszczenia być wprowadzane do miejskiej  kanalizacji, pan jest ostatnim, który ma prawo komukolwiek  coś w takich kwestiach dopowiadać i wypominać – tymi słowami zwrócił się Paweł Okrasa do Tomasza Akulicza podczas ostatniego  posiedzenia rady miejskiej.

Nie po raz pierwszy wytykając mu sprawę sprzed dwóch lat. Tym razem jednak Akulicz postanowił kwestię wyjaśnić. W sukurs przyszła mu Anna Dziuba-Marzec, przekonując, że nie wiedział, iż umowa jest potrzebna, a jak się dowiedział, to interes honorowo zamknął. Przy okazji radna zwróciła uwagę na inną stronę medalu.

Reklama

- Przez tyle lat nasze Przedsiębiorstwo Komunalne się nie zainteresowało tym, że jest myjnia która nie ma podpisanej umowy – dywagowała.

- Pan Akulicz mówi, że nawet Urząd Miejski tam mył samochód (…)w ubiegłym roku sprawdzałam, ile myjni ma podpisaną umowę na odbiór ścieków, trzy myjnie mają podpisane.  To gdzie jest PK które zainteresowałoby się resztą? Jeśli jedna może iść do prokuratury to wszystkie powinny iść - uważa.  

Sam Akulicz winny się nie czuje. Sądzi, że sprawa jego myjni to była intryga, która miała utrącić go z funkcji.

Reklama

- Przez wiele lat prowadziłem działalność, samochody były myte równie Urzędu Miejskiego, Straż Miejska raz na dwa tygodnie była i myłem ten samochód – opowiada odważnie radny, który takim wyznaniem może sobie poważnie zaszkodzić. Wszak przyznaje się tym samym, że przyjmował korzyści z majątku gminnego, chyba, że usługi wykonywał w gratisie. Przypomnijmy, że za faktury na rzecz gminnych jednostek mandat stracił Jarosław Rozmarynowski.

- Nigdy nikt mnie nie zapytał, ani nie poinformował o tym, że powinienem złożyć podpis, bo to tylko ta nieprawidłowość, brak podpisanej umowy z Przedsiębiorstwem Komunalnym – dodaje.

Reklama

Zdaniem radnego ani gmina ani gminna spółka przez braki umowy nie straciły. Z jego opowieści wyłania się za to obraz Okrasy –intryganta, który knuje za plecami politycznych wrogów.

- Pan burmistrz znalazł sposób, aby  Akulicza wywalić z prezydium i za pomocą PK złożył zawiadomieni o popełnieniu przestępstwa – uważa.

- Rzeczywiście jest tak, że jeżeli taka umowa nie jest podpisana, jest to wykroczenie, które jest penalizowane w kodeksie karym. Jak tylko otrzymałem informację, że nie można korzystać z sieci kanalizacyjnej bez odpowiedniej umowy, w tym samym dniu działalność, związaną z myciem pojazdów, została zaprzestana. Na marginesie, jak my panu mówimy od wielu lat, żeby pan przestał łamać prawo, pan i tak to robi  - wbił szpilę Okrasie.

Reklama

Akulicz podkreślił, że postępowanie zostało ostatecznie zawieszone na czas próby, a teraz uległo zatarciu.

- Bym prosił, żeby traktować jako niebyłe, ja nie zrobiłem nic złego, nie wylewałem szamba na pole czy nieczystości do ogródka. Ścieki nie były przebadane, pan nie wie, ani przedsiębiorstwo nie wie, czy one spełniały warunki, żeby mnie karać – podnosi.

- Poniosłem odpowiedzialność. W ramach koalicji (…)dogadał się pan może z panem Radowskim, może z panem Wojtuniakiem, że w zamian za to, że wyrzucimy pana Akulicza i posadzimy na krześle pana wiceprzewodniczącego z Łączy nas Wieluń, pana Żabickiego, to dogadamy się, było tak czy nie? A koalicja miała być z PiS, okazuje się, że tak nie do końca.

Reklama

Zdaniem radnego stał się w pewnym momencie niewygodny, więc został utrącony. Na sali obrad padło pytanie czy inne myjnie również zostały zgłoszone do prokuratury, czy nie ma tam opozycyjnych radnych więc zaniechano tych czynności.

- Mył pan samochody gminne u mnie i nagle teraz Akulicz jest niewygodny, trzeba poszukać, pan poszukał i znalazł, gratuluję.  (…) to, że udało się panu „wysiudać” Akulicza z prezydium to jest jeden z pana większych sukcesów – zwrócił się radny do burmistrza.

Ten próbował oponować, co do swego udziału w intrydze. Jak podawał, wszystko zaczęło się od zapytania mieszkańca czy firma Akulicza pozwolenia ma, a kiedy okazało się, że nie, PK zadziałało.

Reklama

Przewodniczący Piotr Radowski mu nie uwierzył, jak zaznaczył praktyka pokazała, że Okrasa w PK ma sporo do powiedzenie, nawet w kwestiach kadrowych. A ci którzy nie słuchają poleceń muszą odejść, podał przykład byłego prezesa Tomasza Kulickiego.

Anna Dziuba-Marzec z kolei przypomniała, że rok temu pytała, też jako mieszkanka, o umowy z innymi myjniami, a do tej pory podobnych konsekwencji, jak w firmie Akulicza, nie było.

- Mam nadzieję, że dostaniemy na piśmie, co się działo od tego czas- skwitowała.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości