Reklama

Drożej, ale tylko za bio

Od 1 stycznia mieszkańcy gminy Działoszyn, którzy nie kompostują odpadów biodegradowalnych we własnym zakresie, będą musieli sięgnąć głębiej do kieszeni. Zapłacą 27 zł od osoby za wywóz i zagospodarowanie śmieci. Do tej pory stawka wynosiła 25 zł od osoby.

Podczas posiedzenia, 21 listopada, rada gminy Działoszyn podjęła decyzję  o zmianie wysokości stawek za odbiór odpadów od mieszkańców. Podwyżka dotknie jednak tylko niektórych. 
„Informujemy, że od 1 stycznia 2023 r. zmianie ulega stawka opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi na podstawie Uchwały Nr LXI/406/22 Rady Miejskiej w Działoszynie z dnia 21 listopada 2022 r. oraz zmianie uległo zwolnienie w części z opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi właścicieli nieruchomości zabudowanych budynkami mieszkalnymi jednorodzinnymi, którzy kompostują bioodpady stanowiące odpady komunalne w kompostowniku przydomowym zgodnie z Uchwałą LXI/407/22 Rady Miejskiej w Działoszynie z dnia 21 listopada 2022 r.” – można przeczytać na stronie Urzędu Gminy i Miasta.
Od Nowego Roku tutejsi zapłacą 27 zł od osoby za wywóz śmieci, o ile odpady segregują. Ci, którzy tego nie robią, pomimo nałożonego obowiązku, muszą liczyć się z wydatkami dwa razy większymi. Do tej pory opłaty wynosiły odpowiednio 25 zł i 50 zł. 
Mimo podwyżki nic się nie zmieni dla posiadaczy kompostowników. Zgodnie bowiem z decyzją rady,  z części opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi zwolnieni są właścicieli nieruchomości zabudowanych budynkami jednorodzinnymi, którzy kompostują bioodpady.  Jeśli ktoś zagospodaruje tę frakcję, zapłaci aż 5 zł na miesiąc mniej. Wcześniej ulga na kompostownik wynosiła 3 zł. 
- Kwota została podwyższona tylko w zakresie odpadów bio – podkreślał podczas sesji przewodniczący rady miejskiej Działoszyna, Kazimierz Środa. 
- Część mieszkańców sobie zrobiła kompostowniki,  a część te bioodpady oddawała na składowisko. Było 3 zł, teraz będzie 5 zł. Drogo to gminę kosztuje, a mieszkańcy, myślę, są w stanie sobie zrobić kompostowniki i o tyle będą mieli niższe opłaty – tłumaczył Środa.
Urzędnicy przypominają, że mieszkańcy, którzy korzystają z ulgi na kompostowanie frakcji bio w przydomowych urządzeniach, nie dostaną worków, przeznaczonych na te odpady. Nie mogą też liczyć na to, że firma odbierze śmieci z tej frakcji z danej posesji. Lokatorzy nie będą również mogli odwieźć bioodpadów do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych przy ul. Cmentarnej. 
W poprzednich miesiącach urzędnicy z Działoszyna podejmowali szereg inicjatyw, aby zdyscyplinować mieszkańców do bardziej rozważnej polityki segregowania śmieci. Mimo, że wokół ceny odpadów idą ostro w górę, w gminie Działoszyn od przeszło dwóch lat ludzie płacą po 22 zł od osoby. Przynajmniej ci, którzy segregują śmieci i mają kompostowniki. Już w ubiegłym roku ratusz podjął decyzję o kontrolach pojemników na odpady.  Pracownicy gminni, wraz z przedstawicielem firmy odbierającej odpady, sprawdzili niejeden śmietnik, aby wyeliminować nieprawidłowości. A tych odkryli wiele. 
Burmistrz Działoszyna, Rafał Drab, podkreślał, że kontrole nie mają za zadnie uderzyć w mieszkańców. Docelowo powinny wyeliminować tych, którzy pozbywają się śmieci, a płacić za to nie chcą oraz zmienić nawyki osób,  segregujących odpady w sposób nieprawidłowy. Kontrole pokazały, że np. mieszane są poszczególne frakcje. 
- Jeśli ktoś zadeklarował, że zagospodaruje bio we własnym zakresie, to sprawdzamy, czy posiada kompostownik – zaznaczał Drab.  
Problemem byli przedsiębiorcy, którzy wystawiali swoje kosze w dniu odbioru odpadów od mieszkańców, dzięki czemu sami nie ponosili kosztów, a przerzucali je na pozostałych. 
Ostatecznie śmieciarki zostały wyposażone w system GPS, a dzięki aplikacji urzędnicy mogą sprawdzić, którędy auto jedzie i gdzie się zatrzymuje. Samochody mają też zamontowane kamery.
Gmina postawiła też na nowoczesną technologię, która miała pomóc wychwycić nieuczciwych dzięki darmowej aplikacje ze Świdnika.   Program pomaga zauważyć domostwa, gdzie przebywa więcej osób, niż wynika z deklaracji. Nieuczciwemu  mieszkańcowi grozi  wtedy drakońska kara. Ratusz może go obciążyć kosztami za odbiór śmieci nawet do pięciu lat wstecz. 

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości