Reklama

Gabaryty odbiorą dopiero za rok

Samorządowcy z Ostrówka postanowili, że w 2023 r. nie będzie zbiórki odpadów wielkogabarytowych na terenie gminy. Liczą, że w ten sposób uda się wpłynąć na ilość śmieci, a przez to na ich cenę. Tymczasem podjęli uchwałę o kolejnej podwyżce. Mieszkańcy zapłacą 40 zł od osoby za wywóz odpadów jeśli je segregują. Jeśli nie, to dwa razy więcej. Na spory bonus mogą liczyć właściciele kompostowników. Ulga za zagospodarowanie frakcji bio we własnym zakresie to 20 proc. stawki podstawowej, a więc aż 8 zł.

W przyszłym roku mieszkańców gminy Ostrówek czekają zmiany, jeśli chodzi o gospodarowanie odpadami. Jedna z nich polega na rezygnacji z odbierania śmieci z posesji dwa razy w miesiącu, nawet latem. Teraz mieszkańcy śmieciarkę zobaczą tylko raz na miesiąc. W roku 2023 nie będzie też odbioru odpadów wielkogabarytowych
Już trzeci rok z rzędu radni dyskutowali nad podwyżkami za śmieci. Tutejsi w 2021 r. płacili 21 zł od osoby lub 10 proc. mniej jeśli mieli kompostowniki. Za 2022 r. stawka urosła do 32 zł od osoby, a ulga wynosiła 25 proc. W przyszłym roku znowu będzie drożej, bo 40 zł od osoby. Kompostujący zapłacą 20 proc. mniej.
Wójt Ostrówka, Ryszard Turek, już kilka miesięcy temu nie krył, że cen prawdopodobnie nie da się utrzymać. 
- Obawiam się, że będzie duża podwyżka- podawał jesienią w rozmowie z „Kulisami…”.
- Już mieliśmy stawki dość wysokie, a w połowie roku wpłynęła do nas prośba  od firmy odbierającej odpady, o rozpatrzenie możliwości zmiany umowy.  Ja takiej możliwości nie widziałem, dlatego nawet nie odpisaliśmy.
Wiadomo było jednak, że Eko-Region podniesie cenę przy najbliższej okazji. Ta nadarzyła się podczas kolejnego przetargu, do którego tradycyjnie przystąpił tylko śmieciowy gigant. Urzędnicy musieli nawet unieważnić pierwsze postępowanie, przewidujące umowę na dwa lata. Eko-Region bowiem nie chciał  zobowiązać się do wypełnienia tak długiego kontraktu.
Dla mieszkańców ciągłe podwyżki cen śmieci to bardzo gorzka do przełknięcia pigułka. Wiedzą o tym radni, którzy od kilku lat wysłuchują uwag wyborców. Każdą decyzję o podwyżce poprzedza długa dyskusja.
- Dlaczego Eko-Region ma oszczędzać na mieszkańcach poszczególnych gmin? Ma wyłączność i jedzie do przodu. To wszystko, tak to wygląda – skwitował sytuację Turek podczas posiedzenia rady gminy.  
Samorządowcy, wiedząc, że również w tym roku podwyżek uniknąć się nie da, zastanawiali się, jak zmniejszyć ich dotkliwość dla mieszkańców. 
Radny Arkadiusz Banaś zaproponował, aby zamiast przedstawionej przez Urząd Gminy 20 proc. ulgi, utrzymać  25 proc. bonus dla posiadaczy kompostowników. 
W sumie około 90 proc. mieszkańców zrezygnowało z oddawania frakcji bio na rzecz samodzielnego zagospodarowania odpadów biodegradowalnych po wprowadzeniu wysokich zwolnień. 
- Ta stawka za bioodpady nie jest tak ważna, jak stawka za ogólne. Ja przyjąłem, że to będzie 20 t bio w przyszłym roku. 20 t do 1 tys. t pozostałych dużo nie znaczy – informował na sesji pracownik urzędu, ins. Sylwester Gawleta.
- Jeżeli mamy dużą różnice między odpadami bio, a takimi, gdzie jest pełen zestaw, to zachęcamy ludzi do kompostowania.  Jak będzie mała różnica w cenie, to znowu ludzi będą brali te biokosze  i tych odpadów będzie więcej znowu  - dodawał, zaznaczając, że taka polityka do tej pory była skuteczna.  
- Mi chodzi o to, żeby stawka była 25 proc, tak jak w ubiegłych dwóch latach, wtedy dla większości będzie stawka po 30 zł – precyzował Banaś. Radny uważa, że gminę kosztowałoby to niespełna 90 tys. zł. 
Gawleta uświadamiał, że jeśli odpadów będzie ostatecznie więcej niż wynika z prognozy, to i wysokość  kwoty z budżetu mogłaby okazać się wyższa. 
Skarbnik gminy, Lidia Pawlak, wskazywała, że budżet na przyszły rok już jest zaplanowany i w przypadku decyzji o planowanym zwiększeniu wydatków na odpady z gminnej kasy, trzeba wskazać źródło finansowania.
- Musimy znaleźć gdzieś tę brakującą kwotę, żeby się bilansowało – podkreślała.
- Każde zwolnienie procentowe wpływa nam na wysokość subwencji, im większe tym mamy subwencję obcinaną – dodawała. 
Głos w dyskusji zabrał również wójt Ostrówka. 
- Ja się zgadzam z kolegą Arkiem, że fajnie by było mieszkańcom obniżyć  i zrobić taki przedświąteczny prezent, tylko czy te 2 zł kogoś zbawi? A my dołożymy 70, 80 tys. zł a może nawet więcej. Trzeba się nad tym zastanowić – mówił wójt.
- Niestety wszystko drożeje, śmieci też drożeją, to nie jest zależne od nas.
W Ostrówku, podobnie jak w innych gminach, odpadów sukcesywnie przybywa. Jeszcze kilka lat temu było ich po 500 – 700 t rocznie, podczas gdy za rok 2021 1,2 tys. t. Za trzy pierwsze kwartały roku obecnego wywieziono ponad 700 t odpadów od mieszkańców. 
Radni liczą, że ostatecznie odpadów będzie mniej, skoro będą rzadziej odbierane. Doświadczenia Eko-Regionu pokazują jednak, że częstotliwość odbioru nie wpływa na ostateczną ilość odpadów. 
- Myślę, że oni zrobili taką symulację na 2023 r, że nawet jeśli będą zbierać raz w miesiącu, to przecież znacznie wzrasta cena energii od stycznia, o vat wzrasta cena paliwa,   wzrastają koszty płacy minimalnej, i to jest składowa wszystkiego – tłumaczył wójt Turek.  
- Czyli konkludując, nic nie można zrobić, jak nam wyjaśniła pani skarbnik, obniżą subwencję i nie wykonamy inwestycji – wycofywał się ze swojego pomysłu radny Banaś.
- Założenie pana Sylwka jest takie, że tendencja jest rosnąca, koszt raczej się nie obniży, żadna inna firma do przetargu nie stanie – podsumował. 
 - Żeby ta cena była niższa, mieszkańcy będą z tymi śmieciami różne rzeczy robić i z powrotem po lasach będą lądować odpady   - nie krył obaw radny Pawlik.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości