Reklama

Gmina Siemkowice szuka oszczędności: Audyt zewnętrzny w szkołach

Władze gminy Siemkowice szukają oszczędności i optymalnych rozwiązań, by zbilansować budżet. Największe wydatki generują placówki oświatowe. Zapowiada się audyt zewnętrzny w lokalnych szkołach. Pierwsze działania w tym kierunku już są realizowane. Sytuację pogarsza obciążenie gminy wysokimi karami za błędy sprzed lat.

Cięcia w oświacie antidotum na kłopoty finansowe

Wójt gminy Siemkowice Kamil Ceglarek nakreśla zarys obecnej sytuacji finansowej gminy i wyjaśnia dlaczego wziął pod lupę szkoły. Szef gminy zaznacza, że nadwyżka w budżecie, wynikająca z różnicy pomiędzy dochodami a wydatkami bieżącymi, od 2022 roku drastycznie spada.

- W 2022 mieliśmy 600 tysięcy złotych nadwyżki. Aby zbilansować budżet na 2025 musiałem obciąć wydatki o 800 tysięcy – relacjonuje wójt gminy Siemkowice Kamil Ceglarek i dodaje, że w tym roku utworzono nadwyżkę 200 tys. zł, z czego zostało tylko ok. 30 tysięcy.

Reklama

Kamil Ceglarek podkreśla, że spadek kondycji finansowej gminy Siemkowice nie pojawił się z dnia na dzień, tylko narasta od 2022 roku.

- Niestety, nikt wtedy nie mówił o tym głośno – wzdycha obecny szef gminy Siemkowice.

W związku z tym siemkowiccy radni przeanalizowali sytuację i 30 stycznia złożyli do wójta pismo z prośbą o przeprowadzenie audytu zewnętrznego we wszystkich jednostkach oświatowych, w celu weryfikacji wydatków. Radni spodziewają się znaleźć możliwości zmniejszenia kosztów utrzymania szkół. Ma to zapewnić zwiększenie nadwyżki operacyjnej w przyszłym budżecie.

Reklama

- Nadwyżka jest potrzebna po to, abyśmy mogli sfinansować nagłe, niespodziewane wydatki w danym roku. A takie, prędzej czy później, na pewno pojawią się – przypomina wójt Ceglarek.

- W tym momencie do oświaty dokładamy ok. 5 mln zł z środków własnych gminy. Prognozy wskazują, że jeśli nic nie zmienimy, to w 2029 będziemy już dokładać ok. 6,5 mln. Wskaźnik dofinansowywania oświaty cały czas wzrasta – kalkuluje.

Dodatkowym obciążeniem dla budżetu gminy są podwyżki dla nauczycieli, co również zauważa szef gminy Siemkowice: - Subwencja nie przyszła w takiej kwocie, jaką zaplanowaliśmy. Gmina musiała dołożyć do podwyżek dla nauczycieli ćwierć miliona złotych.

Reklama

 

Istotne są również spadkowe tendencje demograficzne i drastycznie malejąca liczba dzieci. Jak podaje wójt Ceglarek, dane GUS wskazują, że liczba dzieci w przedszkolach zmaleje średnio o 60-ciu podopiecznych, a w szkołach o ponad 30-stu uczniów.

W związku z tym wójt Kamil Ceglarek przychylił się do wniosku radnych i zabezpieczył środki na przeprowadzenie audytu zewnętrznego. Trwają poszukiwania skrupulatnej firmy audytowej. Na podstawie wyników gmina podejmie odpowiednie reakcje i działania. Jakie to będą kroki? Likwidacje, ograniczenia czy reorganizacja? Odpowiedź poznamy po audycie, choć zapewne jego ustalenia nikogo nie zaskoczą. Dzieci jest za mało a szkół za dużo. Zmiany w zarządzaniu finansami gminnych szkół są więc nieuniknione.

Reklama

- Na pewno chcemy ograniczyć wydatki w każdej szkole. Sprawdzimy czy nie będzie potrzebna redukcja godzin, czy nie tworzą się niepotrzebne nadgodziny, z których można, a nawet trzeba zrezygnować – przedstawia zamiary samorządowców szef gminy Siemkowice.

- Zaczniemy od drobnych oszczędności w każdej szkole. Jeśli audyt wykaże, że potrzebne jest inne podejście, to będziemy skłaniać się ku temu, aby oszczędności były jak największe - zapewnia.

Wójt Ceglarek podszedł do sprawy metodycznie i w pierwszej kolejności zadbał o własną wiedzę oraz przygotowanie merytoryczne. Zanim zwrócił się do dyrektorów szkół o przedstawienie wstępnych arkuszy organizacyjnych, sam ukończył szkolenie w zakresie ich analizy. Włodarz gminy Siemkowice chce umieć samodzielnie spostrzec czy w arkuszach nie ma kosztów możliwych do ograniczenia bądź zredukowania.

Reklama

- Chcę to zrobić dobrze i chcę mieć pewność, że jako organ prowadzący podpisuję później taki arkusz organizacyjny szkoły, który jest prawidłowy, rzetelny i godny akceptacji – akcentuje Ceglarek.

Płacimy za cudze zaniedbania sprzed lat

Wójt Kamil Ceglarek podkreśla, że tendencja minusowa w bilansie gminy spowodowana jest w znacznej mierze obciążeniem wysokimi karami finansowymi. Obecny Urząd Gminy Siemkowice musi płacić za niedopatrzenia władz w poprzedniej kadencji.

- Kary zostały nałożone przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ) w związku z dużymi przekroczeniami ilości wód popłucznych, powstałych w efekcie działania stacji uzdatniania wody w gminie Siemkowice. Kary te dotyczą nieprawidłowości w latach 2021 – 2023 – informuje wójt Kamil Ceglarek i wskazuje sedno problemu.

Reklama

- Wody popłuczne są zawsze. Ich ilość nie powinna jednak przekraczać limitów związanych z operatami wodno – prawnymi. We wskazanych latach przekroczenia były nawet dziesięciokrotne. Przekroczenia ilościowe i jakościowe. Nie wiadomo dlaczego w tym okresie było tak ogromne zużycie wody. Ponadto nie były wykonywane badania tych wód. Kara naliczana jest właśnie w związku z brakiem badań od każdego metra sześciennego ponad limit – wyjaśnia włodarz gminy Siemkowice.

- Gmina została obciążona karą za rok 2021 w kwocie 187 tys. 300 złotych. Kara za 2022 to 169 tys. 766 złotych. W przyszłym roku zostaniemy obarczeni karą za 2023. Jej wysokość będzie zapewne oscylować wokół 150 tys. zł. – z lekką irytacją wylicza wójt Ceglarek, podkreślając, że nie ma opcji odwołania się.

Reklama

- Nie ma na to lekarstwa. Procedury i przepisy WIOŚ nie przewidują w tym przypadku trybu odwoławczego. Będę się starał, podejmę działania w tym kierunku, aby te pieniądze mogły zostać warunkowo wykorzystane w inwestycję służącą ochronie środowiska – zapewnia Kamil Ceglarek.

- Przynajmniej w ten sposób pozostałyby w naszej gminie i poprawiały jakość życia mieszkańców. A tak… to dosłownie spłyną wraz z wodami popłuczynowymi sprzed lat - dodaje.

Do tego dochodzą wydatki związane z naprawianiem poprzednich niedociągnięć i zaniedbań w zakresie obowiązującej dokumentacji. Okazało się, że Urząd Gminy Siemkowice nie miał w ogóle lub posiadał nieaktualne dokumenty strategiczne. Wśród nich wójt Kamil Ceglarek wymienia m.in. gminny program rewitalizacji, plan ogólny, gminną ewidencję zabytków i inne.

Reklama

- Wszystkie te niedociągnięcia i zaniedbania kosztowały nas, lekką ręką, ponad 1 milion 600 tysięcy złotych. A mogły być robione wcześniej sukcesywnie i nie byłoby takiej kumulacji. Kar oczywiście w ogóle nie powinno być i można było tego uniknąć – nie kryje dezaprobaty obecny wójt gminy Siemkowice.

- W tej sytuacji musimy szukać oszczędności. W zasadzie są dwie drogi: albo oszczędzamy na czym się da, albo zwiększamy dochody. W najgorszym przypadku nie robimy nic i czekamy na komisarza – takiej opcji nie biorę nawet pod uwagę. Najgorsze co można zrobić to udawać, że nie ma problemu i czekać z założonymi rękami – stanowczo oznajmia wójt Kamil Ceglarek.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/03/2025 12:16
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    St - niezalogowany 2025-03-18 14:15:44

    Wszędzie szukają oszczędności na dzieciach. Weźcie pod uwagę urzędy, stanowiska i ich wynagrodzenie zaraz się znajdą oszczędności.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ranczo - niezalogowany 2025-03-18 17:46:24


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lonciarz - niezalogowany 2025-03-18 17:47:01

    Przecież na podniesienia sobie wynagrodzenia o 100%, oszczędności jakoś się znalazły ^.^

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości