W naszym cyklu „Jest w orkiestrach dętych jakaś siła…” prezentowaliśmy już orkiestry strażackie, gminne, młodzieżowe. Dziś, po raz pierwszy, przedstawiamy orkiestrę zakładową. Mowa o Orkiestrze Cementowni „Warta” S.A. Liczy ona sobie już 134 lata i jest najstarszą z opisywanych w naszym cyklu.
Najstarsze dzieje orkiestry działającej w Działoszynie są bardzo trudne do odtworzenia. Ustalono je głównie na podstawie ustnych informacji przekazywanych w rodzinach z pokolenia na pokolenie oraz nielicznych zapisków zachowanych w dokumentach Działoszyna. Wynika z nich, że orkiestra powstała w 1887 r.
- Do tej pory w naszej orkiestrze grają potomkowie jej założycieli – mówi Artur Szczęsny, obecny kapelmistrz.
- Należą do nich ci, którzy pochodzą z rodów Lewandowskich, Pobudejskich. Wspaniałe jest to, że od XIX wieku kontynuuje się rodzinne tradycje gry w naszej orkiestrze. A przykładem tego są grający obecnie Henryk Kuligowski i Karol Nowak.
W oficjalnej historii przyjmuje się, że była to wtedy orkiestra strażacka. Ale według tradycji ustnych powstała jako parafialna, a dopiero później przekształcona została w orkiestrę straży ogniowej. Niestety, nie wiemy nic o jej działalności w pierwszych dziesięcioleciach istnienia. Nie znamy jej składu, kapelmistrzów, którzy nią kierowali, czy tego, skąd miała instrumenty. Z przekazów ustnych wynika, że próby odbywała w starej remizie przy działoszyńskim rynku.
Orkiestra swoją grą uświetniała uroczystości kościelne, strażackie, państwowe. Tutaj należy pamiętać, że w tamtym okresie Polska była pod zaborami, a Działoszyn do roku 1914 znajdował się w obrębie carskiej Rosji. Dlatego znaczącą datą w dziejach orkiestry i Działoszyna był 1918 r., w którym Polska po 123 latach niewoli odzyskała niepodległość.
Bardzo mało wiemy o orkiestrze w okresie międzywojennym. Znamy tylko kapelmistrza, który kierował nią do wybuchu II wojny światowej. Był nim Tomasz Kiepurski.
W 1939 r. orkiestra poniosła wielką stratę, ponieważ w czasie bombardowania Działoszyna spłonęły jej instrumenty. W czasie wojny prawdopodobnie nie prowadziła żadnej działalności, ponieważ Niemcy na nią nie zezwalali. Ale według miejscowej tradycji podobno grywała w tym czasie żołnierzom z Armii Krajowej na działoszyńskim rynku.
Orkiestra odrodziła się w latach 1946-47. Jej kapelmistrzem został Karol Organowski. Składała się głównie z kilkunastoletnich chłopców. Początkowo grali oni na różnych, prywatnych instrumentach, ale wkrótce straż pożarna ich komplet zakupiła w Częstochowie. Rozpoczął się kolejny, trwający kilkanaście lat okres w dziejach orkiestry. W tym czasie była ona strażacką, a jej działalność polegała zapewne na graniu na różnych uroczystościach w Działoszynie i okolicach.
- Orkiestra spotykała się w tamtych czasach w starej remizie koło rynku – mówi Henryk Kuligowski.
- Prawdopodobnie przez pewien okres, przed przejęciem jej przez cementownię, kierował nią mój ojciec.
Rok 1964 to przełomowa data w dziejach orkiestry. Wtedy opiekę nad nią przejęła Cementownia „Warta”. Stworzyło to zupełnie nowe warunki do jej pracy. Dyrygentem został Jan Kosiak.
- To osoba niezwykła i bardzo zasłużona dla naszego regionu – wspomina Artur Szczęsny.
- Został sprowadzony tu z okolic Lublina, poprzez kontakty z tamtejszymi cementowniami w pobliżu Chełma. Nie potrafię powiedzieć, w jakim stanie była orkiestra, gdy ją przejmował, ale już po roku, na pochodzie pierwszomajowym prowadził bardzo dużą grupę grających.
Początkowo orkiestra grała na instrumentach przejętych od straży. Później pojawiły się nowe, zakupione już przez Cementownię. Zmienił się również i bardzo rozszerzył repertuar orkiestry. Oprócz typowych marszów, utworów patriotycznych, czy pieśni kościelnych, pojawiła się również w nim muzyka klasyczna. By mieć zapewniony stały dopływ muzyków, obok tej orkiestry, Jan Kosiak utworzył orkiestrę młodzieżową.
- Wstąpiłem do niej w 1970 roku, gdy miałem dwanaście lat – mówi Zdzisław Mordalski.
- To było na początku jej istnienia. Grało nas tam ze 40 osób, takich od piątej klasy do szkoły średniej. W repertuarze mieliśmy przeważnie marsze, polki, walczyki. Pamiętam, że z tą orkiestrą jeździłem dwa razy do Fromborka na zloty harcerskie. Tam byliśmy przez tydzień. Działała ona około pięciu lat.
- Pan Kosiak miał bardzo dobre podejście do młodzieży – dodaje Henryk Kuligowski.
- Był wykształconym muzykiem. Właściwie to grał na wszystkich instrumentach. Później, jak już nie było orkiestry młodzieżowej, założył dla dzieci i młodzieży zespół Choreja, który stał się bardzo sławny w całym kraju.
Jan Kosiak był kapelmistrzem do 1995 r., w którym przeszedł na emeryturę. Już od listopada 1989 r. w prowadzeniu orkiestry pomagał mu jako drugi dyrygent Artur Szczęsny. Nic zatem dziwnego, że po odejściu Jana Kosiaka, on przejął kierowanie orkiestrą. Jest absolwentem szkoły muzycznej w Wieluniu, gdzie uczył się grać na waltorni oraz Instytutu Muzycznego w Łodzi.
- Największy wkład w mój rozwój muzyczny, gdy zaczynałem, miał pan Kosiak – przyznaje Artur Szczęsny.
- Gdy wstępowałem do orkiestry, miałem jedenaście lat. Liczyła ona wtedy około czterdziestu osób.
Przejęcie orkiestry przez nowego dyrygenta nie spowodowało w niej żadnych perturbacji. Artur Szczęsny związany był z nią już od kilkunastu lat i nie był człowiekiem nowym. Znał bardzo dobrze muzyków, a oni znali jego.
Każdy dyrygent wprowadza do orkiestry nowy styl działania, zmienia repertuar. Nie inaczej było i tym razem.
- Oprócz typowych utworów na wszelkie imprezy okolicznościowe, udało nam się wypracować repertuar wszechstronny stylistycznie – tłumaczy kapelmistrz.
- Od muzyki estradowej, swingowej przez jazz po klasykę wykonywane w salach koncertowych, ale również w kościołach, w swej klasycznej wersji. Współpracujemy między innymi z panią Aleksandrą Zuzewicz, dzięki której możemy poszerzyć repertuar o arie operowe i operetkowe. Większość utworów aranżuje sam, więc nie muszę ograniczać naszego repertuaru do dostępnych na rynku pozycji.
57 lat występów pod patronatem Cementowni „Warta”, to okres, w którym orkiestra zdobyła sobie wielką renomę i uznanie, szczególnie w lokalnej społeczności. Dała w tym czasie setki koncertów, a wszystkie na bardzo wysokim poziomie. Występowała na licznych konkursach i przeglądach orkiestr dętych, odnosząc znaczące sukcesy.
- Myślę, że wartości orkiestry nie można mierzyć tylko zdobytymi trofeami – mówi kapelmistrz Szczęsny.
- Wszystkie takie zespoły mają przede wszystkim wartość edukacyjną i to jest chyba ich najważniejsza rola. Nasza orkiestra stwarza naszej społeczności możliwość dostępu do rzetelnej edukacji muzycznej, do wartościowego repertuaru. Dla młodych ludzi to szczególnie ważne, by poszerzali swoje horyzonty muzyczne i wypracowywali umiejętność pracy w grupie. Obecny repertuar obejmuje utwory między innymi utwory takich kompozytorów, jak: Rachmaninow, Musorgski, Lauridsen, Bach, Chopin, Donizetti, Haendel, Bruckner, Glenn Miller, Count Basie, Duke Ellington, Benny’Goodman.
Jak większość zespołów, orkiestra wypracowała również swoje tradycje.
- Zawsze na Jana w czerwcu robiliśmy przemarsz przez cały Działoszyn – opowiada Henryk Kuligowski.
- Potem spotykaliśmy się za mostem, jak się jedzie na Częstochowę. Tam na placu urządzaliśmy ognisko. Ale teraz niestety, to zanikło, bo młodzież dojeżdża do szkół, więc trudno zebrać cały skład i się spotkać.
Tradycją jest też uczestnictwo orkiestry w pielgrzymkach na Jasną Górę.
- Wprowadzamy wtedy naszych pątników z Wieluńskiego Rynku w Częstochowie na szczyt Jasnej Góry – włącza się Karol Nowak.
- A w drodze powrotnej prowadzimy pielgrzymkę od Raciszyna do Działoszyna. Przy okazji zrodziła się jeszcze jedna tradycja. Zawsze po nas wchodzi na Jasną Górę pielgrzymka z Sieradza. Więc czekamy na nią i jej też gramy.
Orkiestra bardzo ładnie wygląda podczas swoich występów. Jej galowymi strojami są mundury górnicze.
- Bierze się to stąd, że przemysł cementowy i przemysł górniczy podlegają pod to samo ministerstwo – tłumaczy Artur Szczęsny.
- A nasz zakład posiada własną kopalnię odkrywkową.
Obecna orkiestra jest zespołem wielopokoleniowym. Niektórzy z muzyków grają w niej już ponad 40 lat. Najmłodsi zaś rok, dwa lata. Najstarszym członkiem jest Włodzimierz Bistuła dojeżdżający na próby z Sulmierzyc. Zespół nigdy nie miał problemów ze składem. Zawsze liczył około 30-35 członków. Spowodowane to było rodzinnymi tradycjami gry w orkiestrze i stałym dopływem młodych muzyków.
- Wstąpiłem do orkiestry w 1994 roku – mówi Karol Nowak.
- Miałem wtedy dziesięć lat i byłem najmłodszym jej członkiem. Oczywiście powodem były rodzinne tradycje gry w orkiestrze. Kapelmistrzem był już Artur Szczęsny. Kolejne pod względem wieku osoby były ode mnie o dziesięć lat starsze. Uczyłem się grać na klarnecie. Teraz dodatkowo gram również na saksofonie barytonowym.
Ostatni rok za sprawą epidemii był dla orkiestry bardzo trudny. Wstrzymane zostały zarówno próby, jak i występy zespołu. Czas pokaże, w jakim stopniu wpłynie to na dalsze losy orkiestry. Jej członkowie nie tracą jednak optymizmu.
- Tęsknimy już za próbami – mówią Henryk Kuligowski, Karol Nowak i Zdzisław Mordalski.
- Wierzymy, że wkrótce na nowo się zaczną. Bo nasza orkiestra to zbiór fanatyków muzykowania. Spotykamy się tam, by razem miło spędzić czas. To taka odskocznia od życia codziennego.
Orkiestrę Cementowni Warta S.A. można obejrzeć i usłyszeć m. in. podczas Dnia Otwartych Drzwi oraz Barbórki.
- Aby wzbogacić ofertę prezentującą dorobek naszej orkiestry i współpracujących z nią solistów i zespołów, od kilku lat organizujemy koncerty „Kultura z Cementownią Warta” – mówi Dariusz Gawlak, prezes zarządu Cementowni Warta S.A.
- Jest to jedno z większych wydarzeń kulturalnych na terenie powiatu pajęczańskiego. Celem tej imprezy jest zaprezentowanie szerokiej publiczności umiejętności muzycznych orkiestry oraz innych zespołów działających pod patronatem Cementowni. U wszystkich wykonawców widać pasję i miłość do muzyki oraz sztuki. Publiczność przyjmuje nasze koncerty za każdym razem z ogromnym wzruszeniem, co cieszy artystów, organizatorów i napędza do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Te spotkania są doskonałą okazją do rozmów o Kulturze i pokazania, jak my, jako firma, podchodzimy do tego tematu. Orkiestra funkcjonuje przy naszym zakładzie nieprzerwanie od pół wieku, a grupa młodzieżowa powstała po to, żeby mogła działać przez kolejne 50 lat. Widać, że Big Band już okrzepł, dobrze czuje się na scenie, co trzeba docenić, tym bardziej że bierze na warsztat repertuar z wyższej półki. Myślę, że jest to nie tylko moje życzenie, aby takich ludzi, jak pan Artur Szczęsny działało w naszym środowisku , jak najwięcej. Chwała mu za to, że ma tyle zapału do pracy i zaraża nim innych.
***
Aktualny skład orkiestry Cementowni Warta S.A.:
Artur Szczęsny (kapelmistrz), Artur Chybiński (instruktor, saksofon tenorowy), Martyna Russ, Katarzyna Ptak (obie flet), Katarzyna Szczęsna (saksofon sopranowy), Robert Nowacki, Izabella Kulesza (klarnet), Anna Nowak, Zuzanna Szczęsna, Jakub Sobczak, Włodzimierz Bistuła (saksofon altowy), Anna Bociąga (saksofon tenorowy), Karol Nowak (saksofon barytonowy, klarnet), Paweł Łuszczyk, Henryk Kuligowski, Agata Pach, Anna Kubarycz, Łucja Kubarycz, Paweł Sienkiewicz (trąbka), Bartosz Sienkiewicz (trąbka, fortepian), Zdzisław Mordalski, Łukasz Kałwak ( sakshorn tenorowy), Jerzy Piekarz, Wojciech Patocki (puzon), Mariusz Szelągiewicz (puzon, sakshorn tenorowy), Tomasz Charciarek, Piotr Dłubak (tuba), Kacper Siwiec, Łukasz Matyja (gitara basowa), Wiktor Kuliński, Nikola Freus (gitara), Albert Wolski (perkusja), Aleksandra Zuziewicz, Łukasz Zjawiony, Natalia Łączna (śpiew), Michał Podolak (śpiew, sakshorn altowy, perkusja).
Elżbieta Wodecka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze