Tylko dzięki zdecydowanej reakcji przypadkowego świadka nie doszło do tragedii na drodze. 45-letni kierowca BMW, który poruszał się "wężykiem" i stwarzał zagrożenie dla innych uczestników ruchu, został zatrzymany jeszcze przed przyjazdem policji. Badanie wykazało, że miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu.
Do zdarzenia doszło w niedzielny wieczór, 31 maja, na trasie z Kościerzyna w kierunku Warty. Jeden z kierowców zauważył jadące przed nim BMW, którego kierujący nie był w stanie utrzymać prawidłowego toru jazdy. Samochód poruszał się całą szerokością jezdni, a jego zachowanie mogło wskazywać, że za kierownicą siedzi nietrzeźwa osoba.
- Świadek podejrzewając, że kierowca może być pod wpływem alkoholu jechał za nim, zachowując bezpieczną odległość. W tym czasie powiadomił również dyżurnego policji - relacjonuje asp. szt. Agnieszka Kulawiecka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Reklama
Gdy kierowca BMW skręcił w kierunku miejscowości Bartochów, świadek postanowił działać. Zajechał mu drogę, uniemożliwiając dalszą jazdę, a następnie wyjął kluczyki ze stacyjki i czekał na przyjazd patrolu. Na miejscu policjanci szybko potwierdzili przypuszczenia zgłaszającego.
- Policjanci, którzy przyjechali na miejsce ustalili, że kierującym BMW był 45–letni mieszkaniec powiatu sieradzkiego. Badanie alkomatem wskazało, że miał on w organizmie prawie 2 promile alkoholu - dodaje asp. szt. Agnieszka Kulawiecka.
Reklama
Funkcjonariusze zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy, a jego samego osadzili w policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysoka grzywna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze