W piątek, 2 sierpnia, Szkoła Podstawowa im. 72. Pułku Piechoty Radom, jak co roku, świętowała dzień patrona swojej placówki. Najpierw na cmentarzu wojskowym społeczność szkolna, samorządowcy oraz zaproszenie goście, oddali hołd żołnierzom, poległym podczas kampanii wrześniowej. Następnie uczestnicy przenieśli się na teren szkoły, gdzie odbył się piknik wojskowy.
Od kilku lat dzień patrona konopnickiej szkoły ma bardzo bogatą oprawę. Zjeżdżają tu wojskowi, a uroczystościom towarzyszy asysta reprezentacyjnej orkiestry oraz kompanie honorowe. Tym razem ten dzień uświetnili swoją obecnością członkowie orkiestry wojskowej z Bytomia. Wydarzenie jest organizowane przez Urząd Gminy w Konopnicy, Szkołę Podstawową w Konopnicy, Wydział Żandarmerii Wojskowej w Łasku, oraz Wojskowe Centrum Rekrutacji w Sieradzu i 15 Brygadę Wsparcia Dowodzenia w Sieradzu.
Michał Janik, dyrektor szkoły w Konopnicy, podkreślał, że piątkowa uroczystość to kontynuacja tradycji, zapoczątkowanej prze dyrektora podstawówki, Jerzego Malinowskiego, którego potem naśladowała dyrektor Urszula Torczyńska, a formuła obchodów została opracowana wspólnie z wojskowymi i samorządowcami kilka lat temu.
- Postanowiliśmy, że nasz cmentarz wojenny będzie otoczony opieką wojska polskiego – stwierdził dyrektor.
Szef konopnickiej podstawówki, podczas przemowy na cmentarzu, nawiązał do obecnej sytuacji na wschodzie.
- Ile razy powtarzane było zdanie, jak często odmieniane przez przypadki, że to niewyobrażalne zło, którym karmiła się ta wojna, nie powinno się wydarzyć? – pytała retorycznie.
- Że trzeba wyciągnąć wnioski, pamiętać, by historia się nie powtórzyła? Nie musimy patrzeć daleko, by zobaczyć, że demony cały czas nie śpią. Od 191 dni, blisko naszych granic, rozgrywa się tragedia narodu ukraińskiego. Te krzyże, ten cmentarz i obecność tu nas wszystkich niech będzie także przestrogą. Przestrogą dla tych, którzy dzisiaj chcą widzieć w przemocy sposób na urządzanie świata na nowo.
Janik życzył sobie i młodzieży, aby członkowie rodzin poległych żołnierzy 72. Pułku Piechoty im. Dionizego Czachowskiego byli ostatnim pokoleniem, którego rodzice musieli poświęcić życie za wolność.
Andrzej Mędrzycki, prezes Stowarzyszenia Rodzin i Sympatyków żołnierzy 72. pułku Piechoty im. Dionizego Czachowskiego zwrócił się do uczniów.
- Każdy z was ma możliwość poznać historię tamtych dni i skonfrontować ją opowieściami naszych ojców. To jest szczególny wymiar opowieści, szczególne ma znaczenie bycie tu i przeżycie jakby jeszcze raz tego, o czym opowiadali w tak dramatyczny sposób nasi ojcowie, którzy tu walczyli i tu ginęli – mówił wzruszony.
Posiadanie za patrona pułku piechoty zobowiązuje.
- To dla nas powód do dumy, mieć takiego patrona, ponieważ ci ludzi walczyli za nas i za nas oddali życie – uważa Patrycja Hadryś, uczennica.
- To jest tradycja, że kiedy są uroczystości patriotyczne lub historyczne, to odwiedzamy cmentarz wojskowy.
Jolanta Jagieniak, nauczyciel w SP w Szynkielowie, zaznacza, że bierze udział w uroczystościach wraz z młodzieżą na zaproszenie dyrektora z Konopnicy.
- Losy pułku to kawałek historii lokalnej, a takie uroczystości o tym przypominają – podaje nauczycielka.
- Najważniejsza dziś jest ta otoczka historyczna, mniej piknik. Wydarzenia tych historycznych walk to istotna część tutejszej tożsamości, warto pokazywać dzieciom taką lokalną historię.
Po oficjalnej części obchodów na młodzież czekał piknik wojskowy, a tam takie obiekty jak zintegrowany węzeł telefoniczny czy mobilny moduł dowodzenia. Uczestnicy mogli je obejrzeć od środka, porozmawiać z żołnierzami, uzyskiwali odpowiedzi na wszystkie pytania. Tradycyjnie po grochówką państwa Aldony i Krzysztofa Litwińskich ustawiła się długa kolejka. Jak podkreśla Litwiński, jego dania nie można nazywać zupą grochową, bo on przyrządza „grochówkę”.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze