Władze Wielunia nie zdecydowały się na odwołanie tradycyjnego wielkanocnego kiermaszu. Na Placu Legionów stanęły w Niedzielę Palmową stoiska z ręcznie wykonanymi ozdobami, słodkimi wypiekami czy wędlinami. Jak zapewnia kierownik biura burmistrza, Radosław Urbaniak, wydarzenie mogło się odbyć zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Wieluński ratusz umożliwił postawienie na Pl. Legionów stoisk handlowych w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą.
- To nie jest tak naprawdę wydarzenie, tylko forma targowiska. Te jak wiemy mogą działać – podaje Radosław Urbaniak.
- Od rana tu jestem i zwracałem uwagę, aby poszczególne stoiska były w odpowiedniej odległości od siebie. Z tego, co wiedziałem, wystawców kontrolował sanepid i nie zauważyłem, aby ktoś dostał mandat. Na każdym stoisku jest płyn do dezynfekcji, sprzedający są w maseczkach. Mając w pamięci poprzednie kiermasze, mogę stwierdzić, że kupujących jest mniej, niż zazwyczaj.
Na niezbyt wysoką frekwencję zwracali również uwagę wystawcy. Spora część odwiedzających tradycyjne wieluńskie jarmarki, czy to przed Bożym Narodzeniem, czy przed Wielkanocą to wracający z nabożeństw, a teraz zmniejszono limity osób w kościołach, stąd uczestników mszy jest znacznie mniej. Ponad to wzbierająca III fala pandemii i stale rosnące słupki zachorowań skłaniają do pozostania w domu miłośników spacerów. Dlatego nawet piękna, słoneczna pogoda nie wywabiła mieszkańców Wielunia i okolic na zewnątrz.
Ci, którzy zdecydowali się odwiedzić minijarmark mogli nabyć zarówno dekoracje, jak i smakołyki.
- Porównując z kiermaszem na Boże Narodzenie, teraz jest mniej kupujących – mówi Teresa Kowalczyk z Popowic, która wraz z córką, Moniką Krawczyk, sprzedawała wykonane przez siebie ozdoby.
- Wszystko, co jest u nas na stoisku to ręczna robota. My cały czas coś robimy. To nasza pasja. Jak już zrobię ozdoby, to lubię sobie postawić na półce i popatrzeć, takie to ładne – zachwala prezentując ręcznie udekorowane jaja i zajączki z siana.
Na stoisku Stowarzyszenia Gospodyń Wiejskich z Dąbrowy nie brakło zarówno ozdób, jak i smakołyków. Uwagę przyciągały baby w kształcie baranków.
- Taki wypiek powstaje dzięki specjalnej formie, baranka piecze się do góry nogami, a potem ścina na dole nierówności – zdradza sekret finezyjnego kształtu ciasta Anna Sosnowska, prezes organizacji.
- Mamy też mazurki z ciasta migdałowego oraz przekładane z ciasta kruchego – wskazuje ozdobione wypieki.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze