Nie tylko zarzuty za jazdę po alkoholu, ale też procedura deportacyjna. Tak zakończyła się interwencja wobec 33-letniego obywatela Kolumbii, który pod wpływem alkoholu przyjechał samochodem na parking jednej z wieluńskich restauracji. Policjanci ustalili, że nie był to jego pierwszy konflikt z prawem w Polsce.
W niedzielę, 17 maja, dyżurny wieluńskiej komendy otrzymał zgłoszenie od pracownic restauracji, które poinformowały, że na parking podjechał kierowca Hyundaia, od którego wyczuwalna była silna woń alkoholu. Na miejsce skierowano patrol.
Mundurowi zastali 33-letniego obywatela Kolumbii, który chwilę wcześniej przyjechał tam wraz z pasażerką. Badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie prawie dwa promile alkoholu. Podczas dalszych sprawdzeń wyszło na jaw, że mężczyzna był już wcześniej notowany.
- Po sprawdzeniu w bazach policyjnych okazało się, że to nie jest pierwsze przestępstwo popełnionego przez tego cudzoziemca na terenie naszego kraju. Pół roku wcześniej został mu przedstawiony zarzut posiadania środków odurzających - komentuje st. asp. Katarzyna Stefaniak, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
33-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Gdy wytrzeźwiał, usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. To jednak nie był koniec jego problemów.
W związku z tym, że mężczyzna po raz kolejny miał wejść w konflikt z prawem, wieluńscy policjanci wszczęli wobec niego procedurę deportacyjną. Po wykonaniu czynności został przetransportowany do placówki Straży Granicznej w Łodzi.
- Komendant Powiatowy Policji w Wieluniu wystąpił z wnioskiem do Komendanta Placówki Straży Granicznej o wydanie decyzji zobowiązującej cudzoziemca do opuszczenia kraju. Na podstawie obowiązujących przepisów funkcjonariusze Straży Granicznej podejmą dalsze działania związane z jego wydaleniem z kraju - mówi st. asp. Katarzyna Stefaniak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze