Reklama

Koniec ery tanich śmieci

W odróżnieniu od większości gmin regionu, w Białej stawka za odbiór odpadów komunalnych kształtowała się do tej pory na relatywnie niskim poziomie od osoby. Mieszkańcy będą mieli tanio jeszcze tylko do końca maja. Potem zapłacą 19,80 zł, ale tylko ci, którzy zagospodarują frakcję bio we własnym zakresie. Pozostali muszą się liczyć z wydatkami rzędu 22 zł od osoby. Jeszcze wyższe koszty, 44 zł od osoby, poniosą ci, którzy nie segregują odpadów w ogóle. Na pomysł jak zmniejszyć koszty odbioru odpadów wpadła Stanisława Bakota. Uważa, że wójt powinien wpłynąć na firmy, które zajmują się skupem opakowań.

Podczas obrad ostatniej sesji rady gminy Biała, 10 marca. radni przegłosowali wysokość stawek za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych z tego terenu. Od czerwca mieszkańcy zapłacą o 150 proc. więcej niż przez ostatnie lata. Spora podwyżka była nieunikniona, a nowe stawki, w porównaniu z obowiązującymi w regionie, należą raczej do niższych. To, że tak długo ceny odbioru śmieci z terenu gminy Biała opierały się wysokim podwyżką, mieszkańcy zawdzięczają działaniom samorządowców sprzed kilku lat. Zdecydowali oni, przewidując zmiany na śmieciowym rynku, o ogłoszeniu wieloletniego przetargu. Dzięki temu odbiorca zabierał odpady, pobierając opłatę zryczałtowaną. Umowa została zawarta też wtedy, kiedy cena za korzystanie ze środowiska za składowanie odpadów był wielokrotnie niższa. Jak podkreślał wójt, Aleksander Owczarek, dzięki wieloletniemu przetargowi w kieszeni czteroosobowej rodziny w ciągu trzech lat mogło zostać około 1,3 tys. zł. Ogólnie wpływy Eko-regionu było o ok. 1,5 mln zł mniejsze przez trzy lata, niż w porównywalnych gminach, gdzie przetargi ogłaszano co roku.
- Jeżeli sobie popatrzymy na historię naszych dokonań, to zestawienie pokazuje, że sytuacja związana z tym, że trzeba było zareagować w 2017 roku i wtedy my i chyba dwie gminy w otoczeniu kilkunastu gmin, zrobiliśmy ten tzw. powtórny przetarg – wskazywał wójt prezentując radnym grafikę z obliczeniami.
- Rozwiązaliśmy umowę z Eko-regionem, wynegocjowaliśmy wstępnie warunki i zrobiliśmy przetarg tzw. unijny na kilka lat i w 2018 r. podtrzymaliśmy jeszcze 7 zł. Inni już niestety płacili po 15, kto nie zareagował i nie podjął tych działań wyprzedzających – przypominał. Zwracał również uwagę, że ciągu ostatnich czterech lat stawka wzrosła dopiero w 2020 r. o 1,5 zł, po kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej, która wytknęła, że suma wpływów od mieszkańców jest niższa, niż wydatki gminy na gospodarkę odpadami.
- W 2020 roku to już płacono po 20 zł i więcej w innych gminach – podkreślał Owczarek. 
Po tym jak w styczniu okazało się, że Eko-region odbierze odpady z terenu gminy za 961,20 zł za tonę, było jasne, że mieszkańców czekają podwyżki. Przed samorządowcami stanęło trudne zadanie właściwego skalkulowania nowej ceny. Teraz tutejsi zapłacą za realną ilość odpadów, ale pracownicy gminy musieli założyć przybliżone wartości, aby wpływy z opłat wystarczyły na pokrycie zobowiązań wobec odbiorcy odpadów i kosztów administracyjnych. Eko-region przedstawił propozycję opierając się na danych o wysokości produkcji odpadów za 2019 r. Te za 2020 r przyszły po ogłoszeniu zamówienia. Jak się okazuje ilość produkowanych odpadów wzrosła. Aleksander Owczarek ma jednak nadzieję, że sporo osób zdecyduje się kompostować bioodpady samodzielnie, co będzie miało przełożenie na ich tonaż odbierany przez Eko-region. Jak zaznacza miesięczne koszty gospodarki odpadami to ponad 90 tys. zł. Na to muszą złożyć się mieszkańcy. Brano pod uwagę kilka wariantów, jeśli chodzi o skalkulowanie nowej stawki. 
Jednym z nich miało być ustalenie podstawowej kwoty na poziomie 36 zł i zapewnienie ulgi w wysokości 50 proc. za kompostowanie odpadów bio. Ostatecznie jednak wygrała inna opcja. Zgodnie z nią mieszkańcy gminy zapłacą 22 zł, chyba że założą kompostowniki na swoich posesjach. Wtedy mogą liczyć na obniżkę w wysokości 2,20 (10 proc.) od osoby. Jak zapowiadają urzędnicy posesje mają być kontrolowane wyrywkowo pod kątem korzystania z kompostowników. Gdyby się okazało, że na którymś podwórku odpady bio nie są zagospodarowywane zgodnie z deklaracją, mieszkańcy mogą stracić ulgę na pół roku.
- Możemy się teraz tutaj zastanawiać, czy ta stawka to jest dużo czy mało – mówił wójt Białej.
- Były próby w kilku gminach takich arbitralnych rozstrzygnięć pod tytułem my sobie tu ułożymy po swojemu tę stawkę, ale te niedoszacowania są wtedy wszędzie, jak się przyznają organy zarządzające, rzędu 4 zł na osobę. Jak to policzymy na przykładzie gminy, która ma 4 tys. osób, już nie mówię o Wieluniu, bo tam też z tego co wiem, stawka jest niedoszacowana, ale gmina taka jak nasza, to znaczy że w skali roku z budżetu gminy musielibyśmy dołożyć około 200 tys. zł. To jest niedopuszczalne ze względu na wymóg zbilansowania się i wszyscy powinniśmy to tak rozumieć, że w momencie kiedy ustawodawca ustalił te zasady, reguły zbierania odpadów komunalnych i scedował obowiązek ogarnięcia mieszkańców gminy tą procedurą przez gminę, to równie dobrze mogłoby być inaczej, że każdy mieszkaniec musi sobie umowę podpisać, tylko teraz sobie państwo wyobraźcie, że taka firma, która u nas zbiera musiałby mieć umowy z około 1,4 tys. domów.
Swoje trzy grosze do dyskusji o projekcie nad stosowną uchwałą dodała radna Stanisława Bakota. Zwróciła uwagę, że za stawkę w wysokości 22 zł, firma powinna oferować lepsze warunki.
- Stawki są wysokie, ale raz w roku tylko gabaryty i szkło raz na trzy miesiące? – dziwiła się.
-Teraz w Polsce nie kupuje się butelek plastikowych, nie kupuje się szkła, słoików, bo się dzisiaj nic nie robi tylko wszystko się kupuje i trzeba wyrzucać. To jest stanowczo za mało na tą stawkę i proszę o dwa razy w roku przynajmniej o gabaryty i co dwa miesiące szkło – oświadczyła, chociaż według słów jednej z urzędniczek decyzje o częstotliwości odbioru odpadów, jak też o podziale na frakcje, radni podejmowali jeszcze w grudniu. To właśnie na podstawie stosownych uchwał sporządzany był przetarg i określone jego szczegółowe warunki.
- Pani radna, jeżeli zrobimy na tych warunkach, o których pani tutaj wyraża oczekiwanie, to firma sobie to wszystko wkalkuluje – odpowiadał Owczarek przypominając, że jeśli ktoś pomiędzy wyznaczonymi terminami odbiorów wyprodukuje śmieci, których nie chce trzymać na podwórku, może odstawić je na PSZOK w gminie Sokolniki. Zapewnił, że sam odstawi w to miejsce zgromadzone gabaryty. Radna odparowała tylko, że ona nie ma siły nigdzie jeździć. Argumenty wójta do niej nie przemówiły w żadnym stopniu. Oburzyła się na głos z sali. Ktoś próbował jej logicznie pokazać, że jej pomysły mogą okazać się zbyt kosztowne.
- Nie tłumacz pan wójta, ciągle się wtrącasz – wrzeszczała.
- Ja słucham, a ty się wtrącasz – podnosiła głos. 
- Niech pan wpływa, żeby firmy skupywały, bo to jest gospodarka Polski marnotrawna, przecież to na to nie idzie patrzeć, żeby tyle szkła wyrzucali, tyle plastikowych – zwróciła się do Owczarka.
- W Niemczech tam nie płacę, ale zanoszę dostaję bilet i kupuję za to, nie marnuje się, a tylko w Polsce. Wtedy będziemy mieć mniej odpadów – podkreślała.
Zastrzeżenia miał również Zdzisław Suwara, sołtys Naramic, który wyrażał swoje opinie, chociaż przewodnicząca nie udzieliła mu głosu. Zaznaczył, że zna ludzi na wsi i w związku z tym spodziewa się, że mogą chcieć oszukiwać. Zamiast na kompostownik wyrzucać odpady bio do ogólnych.
- Musimy być jakiś nadzór nad tym, ja wiem jacy są ludzie na wsi – oświadczał. Jego obawy uspokajała urzędniczka.
Nowe stawki będą obowiązywały do końca roku, jednak wójt Białej chciałby, aby udało się je utrzymać. 
- Wszyscy powinni o tym wiedzieć, że ten nasz przetarg, który zrobiliśmy, będzie od czerwca do grudnia tego roku – zaznaczał.
- My w okolicach września, sierpnia, będziemy się przygotowywać do drugiego przetargu, który może już będzie na kilka lat zrobiony, żeby był spokój. Bo dzisiaj niepewności jest ile osób będzie biokompostować. Tego nie wiemy. To dopiero wyjdzie z deklaracji, które będą teraz składane. Pisma już poszły, informacja jest w terenie i wtedy z większą dokładnością będziemy mogli policzyć koszty i te stawki.


Magdalena Lizurej
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości